[ R E K L A M A ]



Psychologia dla ciebie

Wyśnione opowieści o życiu

Jerzy Pawlik


zdjecie Marzenia senne są czymś osobistym, niemal intymnym. Wiele mówią o naszych doświadczeniach, odzwierciedlają ważne przeżycia. Rozładowują też nadmiar emocjonalnej energii i zmniejszają napięcia związane z głębokimi, nierozwiązanymi konfliktami.

Pewna kobieta zgłosiła się na psychoterapię, ponieważ od dłuższego czasu cierpiała z powodu stanów depresyjnych. Jej mąż miał dwoje dzieci z pierwszego małżeństwa, które mieszkały z matką, ale co jakiś czas przyjeżdżały do ojca na weekend. Kobieta dobrze mówiła o swoim małżeństwie, ale dodawała, że od dłuższego czasu jest apatyczna, przygnębiona i milcząca. Na jednej z pierwszych sesji opowiedziała następujący sen: „Jestem zmarznięta i głodna. Wchodzę do restauracji z nadzieją, że będzie tam ciepło, ale niestety tam też jest bardzo chłodno. Kelner najpierw obsługuje trzy inne osoby, choć ja byłam pierwsza, a na koniec podaje mi jakieś resztki. Czuję się tym dotknięta, jestem zła, jednakże zjadam te okruchy. Myślę, że powinnam wyjść, ale obawiam się, że nie znajdę innej otwartej restauracji. Lepsze okruchy niż nic. Zauważyłam, że noszę pieluchę. I myślę sobie, że może gdybym nie nosiła pieluchy, to zostałabym lepiej obsłużona”. Tę historyjkę zaczerpnąłem z książki „Dream Analysis in Psychotherapy” Lillie Weiss, wybitnej specjalistki od interpretacji snów i wykorzystywania ich w psychoterapii. Jej zdaniem sen ilustruje bardzo trudną emocjonalnie sytuację pacjentki w małżeństwie, w którym czuje chłód i dostaje same resztki (restauracja). Moment, gdy kelner omija ją i obsługuje trzy inne osoby, odnosi się do przyjazdów dzieci męża z pierwszego małżeństwa. Mężczyzna jest wtedy całkowicie pochłonięty dziećmi i spycha żonę na dalszy plan. Ona czuje się bezradna, nie stać jej na bardziej zdecydowane działanie. Boi się wyjść z restauracji (małżeństwa), bo nie ma pewności, czy znajdzie coś lepszego. Według Weiss sen podpowiada kobiecie coś ważnego: gdyby się wyzbyła niepewności i dziecięcych lęków (pielucha), to pewnie byłaby „lepiej obsłużona”. Powinna więc zdecydować się na otwarte komunikowanie swoich potrzeb i tego, co jej nie odpowiada w małżeństwie.
Weiss pisze, że przed terapią kobieta zaprzeczała swoim uczuciom, a na trudne i przykre dla niej zdarzenie reagowała objawami depresyjnymi. Sen i jego analiza pozwoliły jej zobaczyć w całości obecną sytuację i odzyskać nadzieję, że w małżeństwie może da się coś zmienić na lepsze.

Gramatyka snów

Marzenia senne są czymś osobistym, niemal intymnym. Dlatego opowiadamy je zazwyczaj wyłącznie naszym bliskim albo ludziom, którym ufamy. Rzadko się zdarza, abyśmy opowiedzieli sen komuś obcemu. Mniej lub bardziej świadomie zdajemy sobie sprawę, że jest on częścią naszej rzeczywistości psychicznej, swoistym przejawem naszego osobistego doświadczenia. Najczęściej jednak jesteśmy bezradni, gdy usiłujemy uchwycić jakiś sens w tym, co zapamiętaliśmy ze snu – w tych wszystkich niejasnych, najczęściej niepowiązanych ze sobą, dziwnych czy absurdalnych fragmentach, obrazach i symbolach. Zygmunt Freud, twórca psychoanalizy i metody interpretacji marzeń sennych, porównywał język snów do języka chińskiego, zrozumiałego tylko dla Chińczyków i nielicznych specjalistów. Zakładał bowiem, że celem snu jest komunikacja, choć początkowo miał co do tego poważne wątpliwości. W „Psychopatologii życia codziennego” napisał: „Marzenie senne nie chce nikomu nic powiedzieć, nie jest ono żadnego rodzaju komunikatem, przeciwnie, jest spreparowane w ten sposób, by pozostać niezrozumiałym”.
Studia nad teorią marzeń sennych pozwoliły badaczom stworzyć całościowy system wyjaśniający naturę i znaczenie snów oraz podsuwający istotne wskazówki, jak je analizować. Okazało się bowiem, że z pozoru nieczytelny język marzeń sennych ma swoistą logikę i reguły, a ich interpretacja przypomina tłumaczenie obcego języka na swój, zrozumiały.
Jaki jest związek między treścią snu a życiem codziennym? Freud twierdził, że „marzenie senne nie zajmuje się nigdy sprawami, które nie byłyby godne zajęcia się nimi za dnia, a drobnostki, szczegóły, które nas nie obchodzą, nie potrafią też przedostać się do marzenia sennego”. Można więc powiedzieć, że sny odzwierciedlają nasze szczególnie ważne przeżycia i doświadczenia, na przykład różnego rodzaju seksualne lub agresywne pragnienia, dręczące wspomnienia o doznanych upokorzeniach, przerażenie związane z dojmującym uczuciem pustki i opuszczenia, z bolesną stratą albo koniecznością podjęcia jakiejś dramatycznie ważnej decyzji. Intensywność tych przeżyć i towarzyszące im emocje nie mogą przedostać się do jawnej, zapamiętanej części marzenia sennego, zakłóciłyby bowiem sen, a więc możliwość wypoczynku i regeneracji. Zachodzi proces, w czasie którego pierwotne znaczenie snu zostaje zamaskowane, zniekształcone i zaszyfrowane. Freud nazwał go „pracą marzenia sennego” i z ogromną intuicją i wnikliwością opisał wiele mechanizmów, które można by nazwać gramatyką języka snów.
Marzenia senne są więc strażnikiem naszego snu i wypoczynku, pewnego rodzaju kompromisem między impulsywnymi, infantylnymi pragnieniami i dążeniami a wewnętrznymi normami etycznymi, które ich zakazują. Ktoś powiedział, że marzenia senne to agencja spełniania życzeń. To szczególnie trafne określenie w odniesieniu do snów dzieci – one często śnią o tym, czego pragną. I we śnie te życzenia najczęściej się spełniają.




Wasze opinie
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.
KOMENTARZY: 0
Brak komentarzy.