Seks po katolicku nie powinien być przykrym obowiązkiem, którego jedynym celem jest prokreacja. Małżonkowie powinni odkrywać swoją seksualność, szukać takich ułożeń ciała, które dostarczają im przyjemności i nie krępują ich. Ale też muszą pamiętać, że szczęśliwe życie seksualne nie polega na przetestowaniu 150 pozycji.
To jest tylko fragment artykułu, aby przeczytać go w całości wykup dostęp.
Ja nie rozmawiałabym z księdzem na temat seksu, ale artykuł podoba mi się. Jeżeli w naszym społeczeństwie osoba duchowna mówi o otwartości w relacjach z najbliższymi ( nie tylko dotyczących seksu) to jest szansa, że część osób zweryfikuje swoje wyimaginowane oczekiwania wobec partnerów, rodziców, dzieci, a także wobec siebie. Często domyślamy się czego pragną inni albo oczekujemy, że nasze potrzeby będą spełnione chociaż nigdy o nich nie mówimy. Uważam, że wiele osób tak postępuje. Często brak nam odwagi, by rozpocząć szczerą rozmowę, albo spokojnie wysłuchać, zapytać, czy powiedzieć o naszych potrzebach i marzeniach. Boimy się ośmieszenia lub odmowy. Udział osób duchownych w budowaniu dobrych relacji między ludźmi jest ważny, bo terapie w gabinetch psychologów i psychiatrów są często negatywnie kojarzone. Nie oczekuję dużych zmian, bo nie wystarczy być księdzem, by zaszczepić w ludziach potrzebę i motywację do zmiany. Tak jak w innych zawodach, trzeba być po prostu mistrzem.
9 lutego 2010 19:34
szyblucki
Dołączył: 09.02.2010
Liczba komentarzy: 1
Dlaczego na temat nowotworów wypowiada się onkolog, który nigdy nie miał z nim do czynienia w praktyce?
Dlaczego na temat zaburzeń psychicznych wypowiada się psychiatra, który, raczej nie ma problemów z psychiką?
Zastanów się zanim coś napiszesz. Nie trzeba być gwiazdą porno, żeby wypowiadać się na temat seksu to raz.
Po drugie duchowny mówi o wartości małżeńskich relacji seksualnych w świetle religii chrześcijańskiej, a nie wypowiada się która pozycja jest super a czego robić nie należy.