[ R E K L A M A ]


zdjecie

Psychologia dla ciebie

Aby ciało chciało

Krzysztof M. Jusiński


zdjecie Do stereotypowych przekonań na temat ciała powraca KRZYSZTOF M. JUSIŃSKI.

Każda choroba ma swój początek w psychice.
Trudno uznać, że choroby wynikające z genetycznych defektów czy przynoszone przez wirusy mają swoje podłoże w obniżonej odporności psychicznej. Jednak są takie schorzenia, w nabywaniu (i leczeniu) których ważną rolę odgrywa komponent psychiczny. Chodzi o nerwice, różne zaburzenia psychosomatyczne, chorobę wrzodową żołądka czy niektóre nowotwory. W procesie terapii częstoodwołujemy się w tych przypadkachdo komponentu emocjonalnego, aby wzmocnić odporność organizmu i wspomóc go w walce z chorobą.

Kto nie lubi swojego ciała, nie lubi także siebie.
Człowiek jest jednością psychofizyczną i jeśli nie podoba mu się któryś z biegunów jego natury, przestaje siebie lubić. Ta jedność jest wartością samą w sobie i domaga się szacunku. Nie powinno jej się rozszczepiać i kawałkować. Jeśli ego cielesne przedstawia nam się jako mało ciekawy obraz, prowadzi to do obniżeniapoczucia własnej wartości. Owszem, są skrajne przypadki, kiedy w ramach wewnętrznego rozwoju osoby kalekie potrafią dojść do punktu, w którym akceptują swoją ułomność. Analogię takiej postawy odnajdziemy w zaawansowanej religijności, gdzie poprzez sublimację popędów można także osiągnąć poziom, w którym ciało przestaje nam ciążyć czy nas obchodzić. Ale w życiu codziennym ciała nie można całkiem odrzucić.

Ładnym ludziom łatwiej jest w życiu.
Już w przedszkolu jedne dzieci zwracają na siebie uwagę wdziękiem i gracją ruchów, kręconymi czuprynkami i słodkimi czy mądrymi buziami. A ponieważ piękno jest obietnicą i zaproszeniem do szczęścia, trudno się dziwić, że do takich maluchów lgną inne dzieci. Podobnie jest z ludźmi wysokimi – badania dowodzą, że im także załatwienie wielu spraw przychodzi łatwiej.
Często ulegamy sugestii, że piękna twarz jest wyrazem równie pięknego wnętrza człowieka. Jednak czasem może nas tu spotkać rozczarowanie. Na szczęście bywa też odwrotnie: ludzie, którzy nam się na pierwszy rzut oka nie podobają, przy bliższym poznaniu okazują się – dzięki innym przymiotom ducha i inteligencji – wspaniałymi kompanami czy towarzyszami życia.

Kto nie lubi siebie, nie lubi też innych.
Zazwyczaj tak bywa. Mamy wtedy do czynienia z procesem dewaluacji. Jeśli nie lubię siebie, nisko się oceniam. Mam wtedy skłonność do obniżania także wartości innych ludzi. Bo trudno znieść rywalizację czy bycie z lepszymi i piękniejszymi od nas. Kiedy inni staną się gorsi, znika uczucie zazdrości i mniej boleśnie odczuwamy własną marność.

Seks sprawia przyjemność temu, kto lubi swoje ciało.

Często pokrywa się to z prawdą. Dobry kontakt z własnym ciałem, bycie z nim za pan brat – poprawia poczucie własnej atrakcyjności, likwiduje niepotrzebny wstyd, wzmacnia naszą seksualność. Paradoksem jest tylko, że przeszacowanie upiększania i strojenia się (ocieramy się tu o narcyzm) prowadzi do uprzedmiotowienia ciała. A kiedy ciało traktujemy jak rzecz, pojawiają się problemy – także seksualne.

W zdrowym ciele zdrowy duch.
Mit wiecznie żywy, choć samo sformułowanie trąci myszką. Pierwsze skojarzenia prowadzą do tradycji skautingu i harcerstwa, do obozów junackich, do ćwiczeń fizycznych dla poborowych. Dziś, w czasach tak wielkiej dbałości o sprawność fizyczną, na pewno ujęlibyśmy ów mit w inny sposób. Przecież zdrowy duch może też zamieszkiwać chore czy stare ciało. Przykładem choćby Jan Paweł II. A w zdrowym i młodym ciele może przebywać niedobry i pozbawiony witalności duch. Przesadny kult sprawności ciała i ciężkie treningi mogą bowiem – niemal jak nałóg – służyć głównie wydzielaniu endorfin, doraźnie poprawiających nastrój. Ale w takiej przyjemnościowej stymulacji pozostaje mało miejsca na pracę nad naszym wnętrzem.


Wasze opinie
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.
KOMENTARZY: 1
myral Dołączył: 03.02.2010
Liczba komentarzy: 3
Blog
Bóg dał nam ciało i wraz znim mądry rozum i tak mamy nim korzystać żeby zawsze czynić dobro i uszcześliwiać i pomagać a nie za smucać i przygnębiać.Każdy jest piekny na swój sposób, czasami potrzeba czasu żeby to dostrzec(jak to było z brzydkim kaczątkiem :) )

24 lutego 2010 17:16