Mam dość użalania się nad sobą.
Do niczego to nie doprowadzi.
Mam dość użalania się nad sobą.
Do niczego to nie doprowadzi.
Tak się właśnie czuję. Niedopasowana.
Niewygodnie mi na tym świecie. Niewygodnie mi w tym życiu.
Stale mnie coś uwiera, ale nie mogę tego dosięgnąć, aby poprawić.
Poczucie bezsensowności towarzyszy mi na każdym kroku.
Wiem, że dziś spędziliśmy ze sobą wiele, wiele miłych chwil.
Wiem, że powiedziałam Ci "cześć" zaledwie 2 godziny temu.
Wiem, że zobaczę Cię jutro z samego rana.
A mimo to tęsknię niewyobrażalnie.
Ba, tęsknię również rozmawiając z tobą, siedząc obok Ciebie.
Chora, chora, chora ja.
Gdybym była inna...
Gdyby świat zmienił się zaledwie ociupinkę...
(Ciebie nie chciałabym zmienić)
Byłabym...
Ale tak szczerze.
Co by sie zmieniło, gdybym nagle przestała być?
A mówią, że człowiek uczy się na własnych błędach...
Kocham?
Tęsknię.
Nie wytrzymam.
Co noc we śnie wtulam się w Twe ramiona.