Portal psychologiczny - charaktery.eu

czwartek, 17 maja 2012
Brunony, Sławomira, Wery
  • Facebook
  • Tweeter
  • Wykop

ARCHIWUM GALERII


Kategoria: Jak nie zajrzysz, to się ucieszę

Alfabet polskich "kryminalistów" - część czwarta i ostatnia

  • 12.05.2009
  • 1 komentarz

czyli - póki co - po raz ostatni o tym, kto i jakie kryminały pisał w latach PRL-u:):

 

 

 

Stanisław Lem

Również nie oparł się urokowi kryminału. W 1959 roku nakładem Wydawnictwa Ministerstwa Obrony Narodowej ukazuje się powieść „Śledztwo”. Jerzy Jarzębski, krytyk literacki, o „Śledztwie” Stanisława Lema pisał następująco: „Ucharakteryzowane na klasyczny, "angielski" kryminał, Śledztwo jest w istocie swoistym negatywem detektywistycznego romansu w stylu Conan Doyle'a. Jest tam wprawdzie i Londyn, i Scotland Yard, i sympatyczny porucznik prowadzący śledztwo, sama jednak zagadka, nad którą ślęczy bohater, skutecznie broni się przed rozwikłaniem, choć w powieści pomieszczono w stosownych ilościach wizje lokalne, badanie śladów i poszlak, podglądanie podejrzanych, logiczne analizy materiału faktów itd. Lem napisał swą książkę na przełomie lat 1957-58, a zatem w dość wczesnym okresie twórczości, kiedy formułował sam dla siebie nowoczesną teorię poznania. Wzorzec "kryminału" uznał za doskonały model poznawczej procedury w dawnym stylu - i postanowił wywrócić go na nice.”

Sam zaś Lem przygodę z kryminałem tak wspominał: „Śledztwo nie kontentuje mnie w pełni, chociaż jest całkiem przyzwoicie napisane i stwarza spore napięcie. Po prostu zakończenie jest złamaniem wzorca gatunkowego i wdrapaniem się na wysokiego konia, gdyż dorobiona jest tam relatywizująca filozofijka, pokazująca, że mogło być tak, ale mogło też być inaczej. Katar jest lepszy, bo wiarygodny. Sam jestem mu gotów dać wiarę. Nawet w kategoriach naturalizmu i wiarygodności naiwnej jest to lepiej zrobione. A moje przywiązanie do tego pomysłu bierze się po prostu stąd, że zawsze miałem maniakalny stosunek do tego, co potrafi zdziałać przypadek, koincydencja, ślepy traf czy Los.”

 

 

Andrzej Szczypiorski

Wybitny polski pisarz, autor m.in. „Początku” i „Mszy za miasto Arras”, laureat wielu prestiżowych nagród literackich, ma również swój udział w peerelowskim torcie kryminalnym. Wydawał kryminały (m.in. „Dymisja nadinspektora Willburna”, „Zagadka w Punham”) pod pseudonimem Maurice S. Andrews w Bibliotece Srebrnego Klucza Wydawnictwa Iskry. Szczypiorski pisał kryminały osadzone w angielskich realiach. Do dziś niektórzy sądzą, że inspektora Willburna, naczelnika wydziału morderstw Scotland Yardu (bohatera wszystkich powieści kryminalnych Szczypiorskiego), powołał do życia jakiś angielski pisarz! Kryminały Maurice’a S. Andrews’a to lektura lekka, łatwa i przyjemna i – co najważniejsze – trzymająca w napięciu. Dobry pisarz nie napisze złego kryminału, nawet jeśli ich tworzenie traktuje z przymrużeniem oka. To stwierdzenie odnosi się w stu procentach do kryminałów napisanych przez Andrzeja Szczypiorskiego. Szczypiorski pisał także scenariusze na potrzeby peerelowskiego, legendarnego już, telewizyjnego Teatru Sensacji „Kobra”. Sławomir Kmiecik w opublikowanym na łamach „Głosu Wielkopolskiego” tekście „Ukąszeni przez Kobrę” tak o tym pisze: „Teatr Sensacji "Kobra" zaczął się od klasyki gatunku - "Dziesięciu Murzynków" Agathy Christie. Potem był Arsen Lupin według Maurice'a Leblanca, przygody Sherlocka Holmesa, a nawet kryminały takich mistrzów czarnej intrygi, jak Conan Doyle, Raymond Chandler czy Dashiell Hammett. (...) Adaptacje zachodniej literatury sensacyjnej przyciągały widzów, ale stały się pułapką dla Telewizji Polskiej, która nie miała dość dolarów na kupowanie kolejnych, anglosaskich licencji. W latach 70. w sukurs przyszli jej polscy autorzy, którzy pisali scenariusze udając zagranicznych twórców. Maciej Słomczyński używał pseudonimu Joe Alex, Tadeusz Kwiatkowski podpisywał się jako Noel Randon, Feliks Falk wybrał nazwisko Robert F. Lane, a Andrzej Szczypiorski - Maurice S. Andrews.

 

 

Maciej Słomczyński

Urodzony w Warszawie syn Angielki i Amerykanina Meriana Coopera, reżysera i producenta filmowego, twórcy słynnego King Konga - dzięki przybranemu ojcu, Aleksandrowi Słomczyńskiemu otrzymał polskie nazwisko. Wybitny tłumacz na język polski, m.in. dramatów Szekspira i „Ulissesa” Jamesa Joyce’a. Pod pseudonimem Joe Alex opublikował osiem znakomitych kryminałów (m.in. „Śmierć mówi w moim imieniu”, „Gdzie przykazań brak dziesięciu”, „Cicha jak ostatnie tchnienie”) utrzymanych w realiach zachodnich. Dla równowagi, pod pseudonimem Kazimierz Kwaśniewski, pisał też, utrzymane w polskich realiach ówczesnej epoki powieści milicyjne (m.in. „Śmierć i Kowalski”, „Zbrodniarz i panna”, „Ciemna jaskinia”, „Gdzie jest trzeci król?”). Na podstawie książki „Śmierć i Kowalski” reżyser Jan Batory nakręcił w 1963 roku film "Ostatni kurs". Grały w nim ówczesne gwiazdy polskiego kina: Barbara Rylska, Stanisław Mikulski, Wieńczysław Gliński, Emil Karewicz i Ryszard Pietruski. Również w 1963 roku nakręcono na podstawie „Zbrodniarza i panny” film kryminalny o tym samym tytule (w reżyserii Janusza Nasfetera), a w 1967 roku ekranizacji doczekała się powieść „Gdzie jest trzeci król?” z Andrzejem Łapickim w roli głównej (film pod tym samym tytułem co powieść wyreżyserował Ryszard Ber). Kryminały Joe Alexa zostały przetłumaczone na 13 języków: białoruski, bułgarski, czeski, litewski, łotewski, niemiecki, rosyjski, rumuński, serbsko-chorwacki, słowacki, słoweński, ukraiński i węgierski. Większość wydań na terenach byłego Związku Radzieckiego (miliony egzemplarzy) ukazała się bez jego zgody lub bez zgody jego spadkobierców. Zarówno kryminały Joe Alexa, jak i Kazimierza Kwaśniewskiego to klasyka gatunku. Po prostu wstyd nie znać.

 

 

Jerzyna i Kazimierz Słomczyńscy

Kazimierz Słomczyński, bratanek Macieja Słomczyńskiego, z zawodu matematyk, mieszkający na stałe w U.S.A., wraz z żoną Jerzyną Słomczyńską stworzyli tandem kryminalny, ukrywający się pod pseudonimem Jocelyn i Kester Brent. W latach 70. w czytelnikowskiej serii „Z jamnikiem” wydali dwa, utrzymane w realiach zachodnich, znakomite kryminały – „Na oczach wszystkich” i „Przeciw sobie samym”. Jak wieść niesie, napisali ich więcej, ale ja trafiłem, póki co, tylko na te dwa.

 

 

Aleksander Minkowski

prozaik, reportażysta, scenarzysta filmowy. Jego obfity dorobek pisarski obejmuje powieści, opowiadania, dramaty, scenariusze słuchowisk radiowych, filmów i seriali telewizyjnych (Dyrektorzy), a także bardzo popularne książki dla młodzieży (Gruby, Szaleństwo Majki Skowron, Księżniczka i mag, Ząb Napoleona). W 1970 roku, pod pseudonimem Marcin Dor, opublikował w Wydawnictwie Iskry kryminał pt. „Major opóźnia akcję”. Ten krótki, lecz treściwy kryminał, którego akcja rozgrywa się w środowisku stołecznego półświatka końca lat 60. śmiało polecam wszystkim miłośnikom polskiego kryminału.

 

 

Bruno Miecugow

dziennikarz, jeden z trzech autorów krakowskiego kabaretu Jama Michalika, prywatnie – ojciec znanego dziennikarza Grzegorza Miecugowa. W 1962 roku w Bibliotece Srebrnego Klucza Wydawnictwa Iskry ukazał się jedyny kryminał Bruno Miecugowa – „Morderstwo w Arce Noego”. - Raz w życiu napisałem powieść kryminalną - "Morderstwo w arce Noego", ale to dlatego, że mnie Maciej Słomczyński zmusił. A potem już mnie nikt nie zmuszał – wspominał po latach Bruno Miecugow. Wypada tylko dodać, że to bardzo dobry kryminał.

 

 

Olgierd Budrewicz

Znany dziennikarz, pisarz, podróżnik i varsavianista. W 1957 roku nakładem Wydawnictwa Ministerstwa Obrony Narodowej ukazał się bodaj jedyny kryminał Budrewicza pt. „Zatarte ślady”. Na stronie Klubu Pasjonatów Polskiej Powieści Milicyjnej MOrd Grzegorz Cielecki tak pisze o kryminale Budrewicza: „Już okładka nadaje „Zatartym śladom” Olgierda Budrewicza charakterystyczny praski sznyt. Naszkicowany kilkoma prostymi kreskami stół, butelka wódki, kieliszek i kawałek szmaty może się nawet kojarzyć z malarstwem socrealistycznym, które właśnie odchodziło w cień. Pamiętajmy, że był rok 1957. (...) Budrewicz to znany reportażysta i forma reportażu przeniknęła także do jego bodaj jedynego kryminału. (...) Dziś duża rzadkość na rynku.  

Zofia Zielniak zostaje znaleziona martwa we własnym łóżku. Mieszkała przy ul. Wileńskiej . Wyrafinowane morderstwo popełniono przy użyciu kabla. Tak się złożyło, że nieopodal ofiary, z zawodu ekspedientki  mieszkał redaktor Magórski, który postanowił, niezależnie od działań milicji, poprowadzić  samodzielne, by tak rzecz dziennikarskie śledztwo. (...) W finale dwie nitki śledztwa zbiegają się i okazuje się, że zarówno dziennikarz jak i milicjanci dopadają sprawców ponurego morderstwa na ekspedientce każdy na swój sposób.”

 



Wasze opinie
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.
KOMENTARZY: 1
zdjecie
anika7 Dołączył: 27.03.2009
Liczba komentarzy: 55
Blog
Niezła wiedza ... Dzięki za taki alfabet . Kiedyś lubiłam czytać kryminały, ale jakoś nie przywiązywałam uwagi do polskich pisarzy. Jeśli wrócę do czytania książek o tej tematyce, sięgnę do Twojego alfabetu.

16 czerwca 2009 20:17

KONTAKT
Charaktery
25-502 Kielce
ul. Paderewskiego 40
tel. 41 343 28 40
fax. 41 343 28 49