PIĄTEK, 30 lipca 2010
Julity, Ludmiły, Zdobysława


ee
– A ty jak się masz? – spytał Puchatek? – Nie bardzo się mam – odpowiedział Kłapouchy. – Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś się miał. Hmm... jestem Kłapouchym?

100. STO

Tak jakoś wyszło, że setny wpis przypada dokładnie rok od pierwszego wpisu.

Cóż, minął rok jak jestem tutaj. Ostatnio jakoś tak mniej ale może to przez ciągły brak czasu.

Ale może to być też tak zwane wypalenie blogowe... Hmm o ile takie w ogóle istnieje ;).

Ale póki co czas się cieszyć, że aż tyle wytrwałam :). Przyznaję się szczerze - kilka blogów założyłam ale po kilku miesiącach usunęłam. Z Wami jestem rok. Może moje wypociny nie są wartościowe, nie są mądre ale w blogowaniu chyba nie o to chodzi. To takie miejsce w wirtualnym świecie gdzie każdy może napisać to, na co ma ochotę. I to właśnie jest fajne i dlatego właśnie tu jestem :)

 

I jeszcze taka nutka na dobranoc:

http://www.youtube.com/watch?v=dP-bwuEdLzg&feature=related

 

 

99. Słowa

Znalazłam dzisiaj taką oto ładną piosenkę o słowach ;)

 

Są słowa

Są słowa kojące, pachnące radością,

Są słowa, które nosisz na dnie serca z wdzięcznością,

Są słowa, od których dłoń zaciska się w pięść,

Są słowa, po których spać nie możesz ni jeść.

A ja zbieram słowa, by złożyć z nich piosenkę,

Więc muszą być proste, łagodne i miękkie.

Zaśpiewam ci piosenkę, gdy spotkamy się znów,

Ty weźmiesz mnie za rękę,

A potem do mnie mów bez słów.

 

Są słowa, które znają ci pogodni i prości,

Są słowa- drogowskazy świecące w ciemności,

Są słowa w środku puste, choć grzmiące jak spiż,

Są słowa, co serce mrożą nawet, gdy śpisz.

A ja zbieram słowa, by złożyć z nich piosenkę,

Więc muszą być proste, łagodne i miękkie.

Zaśpiewam ci piosenkę, gdy spotkamy się znów,

Ty weźmiesz mnie za rękę,

A potem do mnie mów,

Mów do mnie mów bez słów,

Bez słów, bez słów, bez słów.

 

No i do posłuchania jeszcze: http://chwastekpospolity.wrzuta.pl/audio/8Rs9YLVo9eA/mikroklimat_-_sa_slowa

98. Całe życie czekam...

Jak ja dawno Bajora nie słychałam. No to dzisiaj będzie Michał Bajor - "Całe życie czekam". Piosenka jest piękna!!! I te słowa...

 

 

Całe życie czekam
Dzień po dniu
Płynie czasu rzeka
Wieczny nurt
Gdzie mnie niesie życia prąd?
Ciągle pytam: Dokąd? Skąd?

Całe życie czekam
Mrok czy blask
Na człowieka
Co zatrzyma czas
Tylko miłość ma tę moc
Kiedy kocham to mam w swoich dłoniach los

W tym świecie pełnym złud
Bajecznie pięknych kłamstw
Nie wstydzę się prostych prawd


Chociaż nie jest łatwo
Przemijać w rytmie dni
Nie zgaśnie we mnie światło
Ta miłość musi przyjść

To może brzmi zbyt prosto
Nie szukam błędnych gwiazd
Nadzieja moją siostrą
A moim wrogiem czas

Cóż, życie to czekanie
Róż co dzień nie da nikt
Musi być cień by kiedyś był blask
Nie wstydzę prostych prawd

W tym świecie pełnym złud
Bajecznie pięknych kłamstw
Nie wstydzę się prostych prawd

 

http://www.youtube.com/watch?v=iDoTjD5VeT4&feature=player_embedded

97. Kometa

Jedna z ładniejszych piosenek jakie słyszałam w życiu:

Kometa

Ujrzałem kometę po niebie leciała,

Chciałem jej zaśpiewać ale się schowała,

Jak łanie uciekła w leśną czeredę,

A w oczach zostały mi złote monety.

 

I skryłem monety do ziemi pod dębem,

Gdy znowu przyleci nas tu już nie będzie,

Nas tu już nie będzie los marny człowieka,

Ujrzałem kometę chciałem jej zaśpiewać:

 

O wodzie, o trawie, o lesie,

O śmierci, z którą zmierzyć przyjdzie się,

Miłości i zdradzie i świecie,

I wszystkich ludziach co żyli tu na tej planecie.

 

Na dworcu niebieskim wciąż dzwonią wagony,

Kopernik i Kepler nadali ich tony,

Aż w końcu spisali odwieczne zasady,

Te które do dzisiaj na plecach dźwigamy.

 

To jedna z największych tajemnic przyrody,

Że tylko z człowieka się człowiek narodzi,

Że tylko z korzeni drzew rosną gałęzie,

Krew naszej nadziei wędruje po świecie.

 

Ujrzałem kometę a była jak rzeźba,

Wielkiego artysty, którego już nie ma,

Gdy chciałem jej dotknąć i wspiąć się do nieba,

To nagle obnażył mnie bezsens pragnienia,

 

Jak posąg Dawida z białego marmuru,

Patrzyłem na niebo, szukałem tam cudu,

Że może powróci ta próżność człowieka,

Lecz nas już nie będzie ktoś inny jej zaśpiewa:

 

O wodzie…

 

Będzie to piosneczka o nas i komecie.

 

Oryginał do posłuchania: http://www.youtube.com/watch?v=mjrqMNT6vIg

 

I Polska wersja - równie piękna: http://www.youtube.com/watch?v=Geg5ivtFhwY

96.

Wyobraźcie sobie małą wieś na końcu Polski. Ładny, ciepły i słoneczny dzień. Prawdziwa polna droga. I nagle z za zakrętu wyłania się stado gęsi a za nimi dziewcze młode około 20 lat. Zupełnie bose w długiej szarej sukience prawie do ziemi. Na głowie wianek uwity z polnych kwiatów i długi jasno brązowy warkocz. Patykiem urwanym z leszczyny zaganiała swoje stadko na łąkę.

 

 

Otóż widziałam dzisiaj prawdziwą gęsiarkę. Widok był piękny – stałam jak zaczarowana i tez zapragnęłam mieć swoje stado gęsi ;)

 

 

Gęś wodą, gęś wodą, a kaczuszki strugą

Dyr, dyr, dyr jedna za drugą.

Gęś płynie, gęś płynie koło mego domu,

Kogo kocham szczerze nie powiem nikomu.

Na wodzie na Wiśle, płynie cyraneczka,

Nie widać nie słychać mego kochaneczka.

Leciały żurawie, pływały łabędzie,

Ponoć już z kochanie mego nic nie będzie…

 

 

http://www.youtube.com/watch?v=608jVv1aNMI

95.

"Mateczko kochana nad wszystko na świecie,

Żyłem z Tobą szczęśliw jako małe dziecię.

Boś Ty mnie uczyła modlić się do Boga,

Jak Ci się odwdzięczę o matko ma droga?

Śpiewałaś mi pieśni, prawiłaś mi gadki,

Nad brzegiem rzeczułki, zbierałaś mi kwiatki.

A Bóg sam za tyle nade mną opieki,

Będzie Ci miłościw na wieki, na wieki!"

Jan Kubisz

 

 

Wszystkiego najlepszego mamusiu :)

94.

I popłynęła nagle wielka, ciemna woda

Jakby ktoś winy nasze spłukać chciał do dna;

Po wsiach i miastach, parkach i ogrodach,

Niby kosmiczna wielka łza.

 

 

A przecież mówią, że gdy lato to pogoda;

Pęcznieją sady i żywica pach nie las,

A popłynęła nagle wielka, ciemna woda

I stanął zegar ruszył czas.

 

 

Dlaczego my?

Dlaczego tutaj?

Czemu tak?

Pytamy ciągle jak pytają małe dzieci.

A odpowiedzi ciągle brak, a dopowiedzi brak,

Bo to jest wielka tajemnica rzeki?

 

I popłynęła nagle wielka ciemna woda..

 

 

I chociaż ponoć już o gwiazdach wszystko wiemy,

I coraz dalej wybiegamy w swoich snach;

To tak naprawdę wcale nie umiemy,

Odpędzić chmury co  nadciąga na nasz dach

 

 

Dlaczego my?

 

A odpowiedzi brak, a odpowiedzi brak....

Bo to jest wielka tajemnica rzeki....

 

 

http://www.youtube.com/watch?v=bYhkvnm4P2o

93.

Cóż napisać... u mnie powódź :(

A deszcz pada i pada i pada...

Wyją syreny strażackie...

Rzeka opuściła swoje koryto - płynie ulicą. Ustawiają worki z piaskiem. Ewakuowali kilka najbardziej zagrożonych rodzin...

Robi się coraz ciemniej, coraz zimniej i coraz niebezpieczniej...

A deszcz przybiera na sile...

92.

Uwielbiam ten wiersz:

 

Narwali bzu, naszarpali,

Nadarli go, natargali,

Nanieśli świeżego, mokrego,

Białego i tego bzowego.

Liści tam - rwetes, olśnienie,

Kwiecia - gąszcz, zatrzęsienie,

Pachnie kropliste po uszy

I ptak sie wśrod zawieruszył.

Jak rwali zacietrzewieni

W rozgardiaszu zieleni,

To sie narwany więzień

Wtrzepotał, wplątał w gałęzie.

Śmiechem się bez zanosi:

 A kto cię tutaj prosił?

A on, zieleń śpiewając,

Zarośla ćwierkiem zrosił.

Głowę w bzy - na stracenie,

W szalejące więzienie,

W zapach, w perły i dreszcze!

Rwijcie, nieście mi jeszcze!

 

(Julian Tuwim "Rwanie bzu")

 

No to zaczekam aż skończy się ulewa i pójdę narwać bzu :). Żałuję, że nie mam białego w ogrodzie. Żałuję też, że mam katar i nie czuję zapachów. Tak wiele mnie omija... A deszcz pada i pada. Krople deszczu stukają po parapecie. I zimno tak jakoś. Wiatr szaleje w ogrodzie. A bez szumi, szumi, szumi...

 

I jeszcze piosenka bardzo majowa ;)

http://yoaseknaseq.wrzuta.pl/audio/apvNtrkmlo5/mietek_szczesniak_-_maj_sie

91.

Z okazji dzisiejszego święta przypomniał mi się taki wiersz:

....Dzień Zwycięstwa,
maj zielony, białe kwitną bzy,
dziadek usiadł zamyślony,
wspomniał wojny dni.

Jak z radziecką armią sławną,
w bój na wroga szedł,
działo to się tak niedawno,
a zda się, że wiek.

Jak miał Miszę towarzysza,
co w okopach padł,
można było z takim Miszą,
przewędrować świat.

Dzień Zwycięstwa, maj zielony,
białe kwitną bzy,
dziadek siedzi zamyślony,
wspomniał wojny dni....

 

Pamiętacie? Ja tak :)

Nawet kiedyś, lata temu, jeszcze w szkole podstawowej recytowałam go na apelu :)

Ach to były czasy ;)