Przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka... Kawa z mlekiem (bez mleka się nie da) i papieros (a jakże, bez papierosa kawa nie smakuje), jogurt na śniadanie, papieros przed wyjściem z domu, przed rzuceniem się w przepaść poza domem, przd pójściem do pracy, której się nie znosi, przed rozmową z szefową, która mówi językiem dla mnie niezrozumiałym, przed próbą znalezienia sobie miejsca. Potem po powrocie do domu długi prysznic, bardzo długi... i papieros,żeby dzień wziąc w nawias... Obiado-podwieczorko-kolacja, komputer i myśli. Te same, o stratach, złudzeniach, rozczarowaniach...
***
Czuje,że wraca depresja. W bardzo nieodpowiednim momencie- rok akademicki za pasem...
***
Moze ja też i do depresji sie przyzwyczaiłam, jak do tego jogurtu rano.
Przyzwyczajenie daje...poczucie bezpieczeństwa, bo jakos określa, wkłada w ramy, daje wrażenie stałości. Depresja spełnia wszystkie kryteria przyzwyczajenia, określa mnie, mój sposób funkcjonowania, odbierania świata. W pewnym sensie jest wygodna- daje wytłumaczenie, usprawiedliwia...
Łatwiej mi powiedzieć- mam depresję, niż- taka jestem.
Tylko,ze depresja nie jest czymś obok, jest wewnątrz mnie, jest moja naturą, moim przyzwyczajeniem...
listek
kris3d
Margaritum
netmarc
ewa0611