takie sobie bleblanie - dzustaaa
Brak opisu
pomoc potrzebna od zaraz
- 29.06.2010
- 1 komentarz
- dodaj komentarz
Potrzebuję pomocy, nawet chyba jestem zdecydowana jej szukać, lecz niebardzo wie gdzie...
Zawsze miałam problem z określeniem swojej tożsamości, znalezieniem celu w życiu, uwierzeniem w swoje możliwści, określaniem stanu emocjonalnego i zapanowaniem nad nim.
Ostatnimi czasy wszystko osiągnęło niewiarygodny rozmiar! Nie mam pojęcia kim jestem, boję się swoich reakcji- ogólnie: BOJĘ SIĘ SIEBIE! Ciągle tylko strach, smutek i poczucie wstydu, beznadziejności, bezwartościowości.
Nie wiem co robić.
w oczekiwaniu na...
- 12.11.2009
- 1 komentarz
- dodaj komentarz
Wszystko jakies nie takie...
Zniekształcone,
Szare,
Bezwonne,
...
Porblemy i negatywne myśli mnożą się raz " x".
Naprawdę, taki przebieg zdarzeń może człowieka dobić :|.
Nic nie wychodzi, zero motywacji do działania.
No, ale cóż, grunt to sie nie poddawać i czekać...
... aż nadejdzie ten lepszy czas...
Kocioł
- 26.10.2009
- 2 komentarze
- dodaj komentarz
Znowu czuję, że coś się zbliża. Coś niedobrego. Kręcę się, wiercę, nie potrafię znaleźć miejsca. Wewnętrzny niepokój nie chce zniknąć.
Ponownie traci na wartości, to, na czym mi zależało.
Ożywają wspomnienia, a ja zatapiam się w nie, bagatelizująć teraźniejszość. Nie ma dziś, nie ma jutro- istnieje tylko wczoraj! Zamykam oczy i dopiero zaczynam odtwarzać sytuacje z przeszłości. Rozpamiętuję, próbuję odnaleźć przyczynę niepowodzeń. Muszę popełniać ten sam błąd. Tylko, cholera, jaki?! Naprawdę nie wiem co mam zrobić...
...
- 13.10.2009
- 0 komentarzy
- dodaj komentarz
Opętana przez najciemniejsze myśli zakorzenione głęboko w umyśle,
zajmujące coraz większy obszar.
Było zbyt kolorowo.
Znowu ujawniłam słabość.
Wiem.
Jednak cały czas czegoś brakuje.
" To coś" jest na tyle duże,
że ciągle odczuwam pustkę,
ktorej nie potrafią zapełnić!
Ciężko.
Może smutek rozwiałoby uwolnienie łez,
gdzieś w ukryciu,
w samotności.
Lecz nie chcą płynąć!
Ograniczone potężną tamą ugrzęzły głęboko i zalegają.
Znowu jakoś wszystko nie tak...
- 05.10.2009
- 1 komentarz
- dodaj komentarz
Powrót do punktu wyjścia.
Ponownie zatracam się we własnym świecie.
Czy nie tego właśnie pragnęłam?
Tak.
Czy jestem szczęśliwa?
Nie, ale mam nadzieję, że będę.
Muszę tylko wszystko uporządkować.
Przez ostanie dni wszelkie zdania wypowiadane w moim kierunku odbieram jako atak. Słowa, niczym ogromne kamienie, uderzają w gruby mur, który sama zbudowałam przez te kilka lat.
Siedzę z zatkanymi uszami i próbuję odgrodzić się od hałasu z zewnątrz. Tłumię krzyk, ale jak długo wytrzymam?