X

Portal psychologiczny - charaktery.eu

czwartek, 17 maja 2012
Brunony, Sławomira, Wery
  • Facebook
  • Tweeter
  • Wykop



Charaktery - 02 .2012

(Nie)cierpliwość

Wiesław Łukaszewski


zdjecie Jedni wciąż apelują o cierpliwość, inni uparcie zachęcają do niecierpliwości. Najdziwniejsze, że obie strony najpewniej mają rację.

Cierpliwość z jakiegoś powodu uchodzi za cnotę. Do jakiego stopnia uchodzi, uświadomiłem sobie dawno temu, gdy krótko po studiach terminowałem w zakładzie poprawczym. Jeden z wychowanków opowiedział mi o swoim ojcu, dla którego cierpliwość była nie tylko cnotą, nie tylko probierzem wartości dziecka, ale też dobrym pretekstem do zadawania bólu.

Tatuś ów miał zwyczaj testować cierpliwość swojego syna w ten sposób, że ustawiał puste (to ważne!) pudełko po zapałkach na samej krawędzi stołu, i to w równowadze chwiejnej. Każdy ruch, każdy powiew mógł je ze stołu strącić. Sadzał syna przy stole i ostrzegał, żeby pudełka pod żadnym pozorem nie dotykał, bo w razie jego upadku porachuje się z dzieckiem. I rachował się, bardzo boleśnie. Codziennie kilka razy. Bez sumienia. Nie wiedział prawdopodobnie, że stosuje się do słynnej zasady głoszonej przez Jeana Jacques’a Rousseau: „Cierpliwość jest gorzka, ale jej owoce są słodkie”.

Chłopiec opowiadał, że nie potrafił zbyt długo wytrzymać naprzeciw tego pudełka i – mimo dobrze sobie znanych konsekwencji – jeśli pudełko nie spadło samo, dotykał je delikatnie i strącał. W ten sposób skracał czas oczekiwania na chłostę. Niestety, psychopatyczny tatuś cierpliwości syna nie nauczył. Wręcz przeciwnie – chłopiec, o którym piszę, należał do najbardziej impulsywnych ludzi, jakich poznałem. Opowieść ta dała mi wiele do myślenia.

Cierpliwość to samokontrola. Więcej, bardzo efektywna samokontrola. To zdolność do panowania nad impulsami, umiejętność radzenia sobie z pokusami (wszelakimi). Zdolność do działania wbrew chętkom. Z takiej perspektywy cierpliwość rzeczywiście zakrawa na cnotę. Pytanie tylko, czy każda, czy zawsze, czy także cierpliwość za wszelką cenę. Choć sam należę do ludzi cierpliwych (a może właśnie dlatego), znam także uroki niecierpliwości. Nieraz słyszałem te wewnętrzne okrzyki „teraz, bo potem będzie za późno!”, „natychmiast!”, „już!”. Jeszcze częściej słyszałem te okrzyki wokół siebie. Powodów bywało wiele, ale najczęściej były dwa.

Pierwszy, dość banalny, to przyjemność – najczęściej związana z pokusą. A działanie pokus opiera się na prostych ich właściwościach: są nader atrakcyjne i są w zasięgu ręki. Wystarczy sięgnąć. Wprawdzie można by poczekać, podroczyć się i poodraczać, ale po co, skoro wcześniej czy później i tak…

Powód drugi niecierpliwości banalny już nie jest. Jest nim ciekawość. Przypadłość wszystkich ssaków, a pewnie też wielu gatunków ewolucyjnie starszych. Franz Kafka powiadał, że przez niecierpliwość ludzie zostali wyrzuceni z raju. A czy ta Kafkowska niecierpliwość to coś więcej niż ciekawość? Ciekawości trudno się oprzeć. To potężna siła. W dawnym eksperymencie pokazano, że głodne małpy (mając wybór) wolały oglądać dziecięcą kolejkę elektryczną niż zabrać się za jedzenie. Każdy z nas wie, jak dziwne rzeczy potrafią robić ludzie, żeby zaspokoić swoją ciekawość.

Cierpliwość jest może i cnotą panowania nad sobą, ale niecierpliwość jest źródłem radości, a szczególnie dużo radości niesie z poznawania. Jedni apelują wprost o cierpliwość („Mesjasz to Mesjasz, trzeba czekać!”), inni zachęcają do niecierpliwości (Ważne jest tylko teraz! I tutaj!). Najdziwniejsze, że obie strony najpewniej mają rację.




KONTAKT
Charaktery
25-502 Kielce
ul. Paderewskiego 40
tel. 41 343 28 40
fax. 41 343 28 49