Portal psychologiczny - charaktery.eu

  • Facebook
  • Google Plus One
  • Tweeter
  • Wykop


Newsletter

Zaprenumeruj nasz biuletyn!


Droga do Ojca

Trudno Ci znaleźć wspólny język z własnym ojcem  -  tyle chciałabyś/chciałbyś mu powiedzieć.
Nie potrafisz zdobyć się na rozmowę z synem/córką  -  słowa grzęzną Ci w gardle.
Napisz list do córki/syna, ojca i opowiedz o swoich uczuciach, tęsknotach, marzeniach...

Przysyłajcie listy na adres: magda@charaktery.com.pl, podpisane w tytule LIST DO/OD OJCA.
Opublikujemy je na naszej stronie internetowej, a najciekawsze w wydaniu papierowym.
Ich autorzy mogą też liczyć na nagrody niespodzianki.

Miałam sen

  • Facebook
  • Google Plus One
  • Tweeter
  • Wykop

Miałam sen Droga Redakcjo, nigdy nie pisałam do gazet, ale po przeczytaniu tekstu o ojcach i córkach nie mogłam się powstrzymać...

Ostatnio miałam sen: ciemna sala nagle rozbłyska świat­łem. Kończą się napisy na brudnym płótnie ekranu kina w naszym miasteczku. Na widowni tylko dwie osoby. Ja i tato. Wrośnięci w zakurzone fotele, jak dwa rozespane koty. Nie chce nam się ruszyć, wrócić do domu, do świata, w którym żyjemy obok siebie, na ogół milcząc, czy w zasadzie nie dopowiadając. Tu też milczymy, ale jakoś inaczej. Jest nam ze sobą dobrze, tak jakbyśmy sobie już powiedzieli wszystko, co chcieliśmy oboje powiedzieć i od siebie wzajemnie usłyszeć... Siedzimy, czujemy ciepło swoich ciał, słyszymy bicie serc. Wła­śnie obejrzeliśmy film... o naszym życiu. Patrzymy na pusty ekran. Minuty biegną jak klatki filmowe, aż tato bierze moją dłoń w swoją dużą, szorstką łapę mechanika samochodowego i mówi do mnie „Idziemy, mała”, choć nie jestem już mała – tak jak na jawie jestem po czterdziestce. W tym śnie tato jest inny niż „w realu”. Jest taki, jakiego nigdy go nie miałam: spokojny, cierpliwy, odważny, męski. Patrzy na mnie tak, jakby chciał spojrzeć prosto w moje serce. Wiem, że to sen. Na jawie zawsze unikał mojego wzroku i sam uciekał spojrzeniem między paski rozrządu, akumulatory i inne części naprawianych samochodów, o które byłam zazdrosna, bo to im dawał swoją uwagę i czułość... Wspomnienie tego snu wróciło do mnie po przeczytaniu w czerwcowych „Charakterach” artykułu o ojcach i córkach. To jest tekst o mnie i moim ojcu. Jestem córką nieobecnego emocjonalnie ojca, być może i u mnie amerykańscy psychologowie zdiagnozowaliby LFLC, tzw. zespół tęsknoty za ojcowską miłością (LFLC – ang. longing for father’s love complex).

Zawsze za nim tęskniłam. Za tym, żeby był przy mnie wtedy, gdy go potrzebowałam. Żeby dał mi poczuć, że mu się podobam jako kobieta, że jest dumny z moich osiągnięć. A on patrzył na mnie, a właściwie przeze mnie – jak przez powietrze, rozmawiał ze mną tak, jakbym była synem, którego nie miał i którego chyba by się bał bardziej niż córki, bo zawsze powtarzał, że on nie wie, jaki powinien być ojciec syna, bo sam wychował się bez ojca. Swojego ojcostwa „próbował”, używał nieśmiało i lęk­liwie, po omacku. W końcu zrejterował, oddał całe pole do popisu mamie, jakby chciał powiedzieć: „bądź dla niej nie tylko matką, ale i ojcem, ja nie potrafię”. Tak bardzo mi go brakowało... I nadal brakuje, ale dziś sama go sobie wydzieram. Gdy odwiedzam rodziców, tato jak zwykle ucieka – do swojej narzędziowni, z wędką nad staw, do piwnicy sprawdzić, czy w piecu nie wygasło. Zostawia mnie i mamę w kuchni, żebym to jej opowiedziała o swoich problemach, radościach i żebym to od niej dowiedziała się o jego kłopotach zdrowotnych, kłótni z kuzynem Marianem, taaakim szczupaku złowionym zeszłej niedzieli... 

Ale ostatnio już się na to nie godzę. Teraz idę do ojca nad staw, do piwnicy, narzędziowni, siadam na kulawym zydlu obok taty i... czasem więcej milczymy niż mówimy, czasem więcej mówię ja, czasem on. Niekiedy mówimy do siebie, o sobie, częściej o wszystkim wokół, jak najdłużej i najgłośniej, byle jeszcze być tuż-tuż, obok siebie. Im jestem starsza, tym mniej mam żalu o to, że go kiedyś przy mnie nie było.

Szkoda mi już czasu na rozpamiętywanie, czego od niego nie dostałam, czego mi brakowało. Widzę to, co jest teraz, i to, co jeszcze może być, jeśli zdążymy... Za miesiąc tato ma urodziny. Mama powiedziała mi, że przydałaby mu się nowa przycinarka do glazury, ale ja myślę o innym prezencie. Z dzieciństwa pamiętam, że tato uwielbiał chodzić do kina. Często w tajemnicy przed mamą, której żal było pieniędzy na takie przyjemności. Za miesiąc kupię dwa bilety na dobry film, a po kinie wezmę tatę na kawę, której mama ciągle mu zabrania. Ojciec i córka, jak z mojego snu. Może tym razem spotkamy się na jawie?
 KARINA
  • Facebook
  • Google Plus One
  • Tweeter
  • Wykop
  • CZYTAJ TEŻ
  • NAJNOWSZE


KONTAKT
Charaktery
25-502 Kielce
ul. Paderewskiego 40
tel. 41 343 28 40
fax. 41 343 28 49