![]()
Czy pamiętasz zdarzenie, które zmieniło twoje życie?
Jakąś przełomową chwilę?
Coś, co pozwoliło Ci lepiej zrozumieć siebie, otaczający Cię świat?
Jeśli tak, napisz do nas. Podziel się swoją historią. Być może pomożesz w ten sposób innym: cierpiącym, wciąż szukającym, błądzącym.
Tym, którzy usiłują zrozumieć.
Poniżej zamieszczamy historie nadesłane przez Czytelników.
Autor każdej, którą opublikujemy, otrzyma od "Charakterów" nagrodę.
Moja historia
Szansa na drugie życie
Obudziła się w swoim pokoju. Kolor ścian był zielony. Cisza, spokój. Nie mogła uwierzyć, że jest w domu. Po czterech latach walki o życie wreszcie zrozumiała, że to miało jakiś sens.Wcześniej żyła jak wszystkie nastolatki. Jeden dzień zmienił całe życie. Nic nie pamięta z tamtego popołudnia. Obudziła się w szpitalu. Usłyszała tylko, że muszą ją przewieźć do Centrum Matki Polki w Łodzi. Nie wstawała, nie mogła się poruszyć. Tam wszystko działo się bardzo szybko. Od razu zabrali ją na blok operacyjny. Nie czuła żadnego bólu, nie czuła własnego ciała. Ktoś otarł jej łzy, mówiąc: „No i czego beczysz? Już po wszystkim”. Płakała jeszcze chwilę, po czym zasnęła.
Otworzyła powoli oczy. Pochylała się nad nią kobieta, lekarka. W kącie sali zobaczyła mamę, która ocierała łzy. Po chwili zaczęło do niej docierać, że nie może się poruszyć. Mama usiadła obok, pogłaskała ją po twarzy i powiedziała: – Uspokój się kochanie, jeszcze będzie dobrze, zobaczysz, musimy to przetrwać, musimy! Potem każdy dzień był taki sam. Leżenie i patrzenie w sufit. Białe ściany i ta potworna bezradność. Pragnęła umrzeć, bo nie chciała być dla nikogo ciężarem. Modliła się o śmierć. Każdego dnia pytała Boga, po co ją uratował... W końcu uświadomiła sobie, że skoro przeżyła ten wypadek, to musi być w tym jakiś sens.
Po miesiącu od operacji pierwszy raz sama usiadła na łóżku. Próbowała przez dwa dni, zanim się udało. Po siedmiu tygodniach wstała z łóżka. Z pomocą mamy zrobiła pierwsze kroki. Zaczęła rehabilitację na oddziale. Lekarze otwierali oczy ze zdumienia, skąd w niej tyle siły. Jeszcze miesiąc temu nie dawano jej szans, że w ogóle wstanie z łóżka. Mijały miesiące. Szpital stał się jej domem. Mama odbierała korespondencję ze szkoły, a wychowawczyni z liceum osobiście pilnowała, aby docierały do niej kompletne notatki z lekcji. Ku zdziwieniu wszystkich zdecydowała się na komisyjny egzamin z całego roku. Zdała do drugiej, a potem do trzeciej klasy. Po trzech latach – pół roku przed maturą – opuściła szpital. W domu musiała jeszcze dużo odpoczywać. Postanowiła zdać maturę, choć nikt nie wierzył, że da sobie radę. A jednak siła walki była większa! Zdała, i to lepiej niż niektórzy jej koledzy i koleżanki. Była tak dumna z siebie. Lekarze określili ją mianem osoby niezwykłej, przedstawiali jej przypadek na konferencjach. Nauczyciele z liceum stawiali ją za przykład innym.
A ona, czy czuje się wyjątkowa? Nie, uważa, że po prostu nie zmarnowała swojej szansy. Dostała drugie życie i próbuje się nim cieszyć.
Ona
Wasze opinie
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.
KOMENTARZY: 1
Cudownie moje dziecko ze zrozumialas ze twoje zycie zostalo tobie po raz drugi podarowany. Nie kazdy dostaje taka szanse .
Prosze wykorzystaj ja jak tylko umisz najjepiej. Zycie jest takie piekne tylko my ludzie nie umimy sobie z tym poradzic.
Pozdrawiam cie serdecznie i zycze duzo pieknych i niezapomnianych chwil w twoim zyciu. Arleta
25 sierpnia 2010 18:47
Prosze wykorzystaj ja jak tylko umisz najjepiej. Zycie jest takie piekne tylko my ludzie nie umimy sobie z tym poradzic.
Pozdrawiam cie serdecznie i zycze duzo pieknych i niezapomnianych chwil w twoim zyciu. Arleta
25 sierpnia 2010 18:47