Portal psychologiczny - charaktery.eu

  • Facebook
  • Google Plus One
  • Tweeter
  • Wykop


Newsletter

Zaprenumeruj nasz biuletyn!



Stres - mój przyjaciel i wróg

  • Facebook
  • Google Plus One
  • Tweeter
  • Wykop

zdjecie Stres kojarzymy na ogół z nieprzyjemnym stanem psychicznym: napięciem, lękiem, rozdrażnieniem, poczuciem ciężaru. Towarzyszą nam one w już zaistniałej bądź wyobrażonej czy mającej nastąpić sytuacji, którą odbieramy jako trudną lub zagrażającą.

Dobry stres nie jest zły

Stres w zmiennym natężeniu towarzyszy nam na co dzień i jest konieczny do normalnego funkcjonowania. W ścisłym sensie stres to stan mobilizacji organizmu potrzebny nam, byśmy sprostali zadaniom, wyzwaniom i zmiennym okolicznościom życia. Jeśli taka mobilizacja przynosi względnie pozytywne (zadowalające) rezultaty, nie jest zanadto rozciągnięta w czasie, a po niej następuje odprężenie i powrót do umownie normalnego funkcjonowania, możemy mówić o stresie pozytywnym. To tzw. eustres, dodający energii. Niekiedy odczuwamy go nawet jako przyjemny stan pobudzenia. Gdy jednak mobilizujemy organizm zbyt długo, bez odpoczynku lub jesteśmy narażeni na nadmiernie wysoki stres, z którym w aktualnym stanie nie możemy sobie poradzić, następuje przeciążenie. Mówimy wtedy o stresie negatywnym, czyli tzw. dystresie, paraliżującym nasze działanie.
Stres negatywny jest zatem – jak definiuje psycholog Aleksander Perski, autor Poradnika na czas przełomu – rezultatem zachwiania równowagi między zasobami organizmu a obciążeniami, którym jest poddany. Dłużej utrzymujący się brak równowagi może prowadzić do rozmaitych zaburzeń somatycznych i pogorszenia stanu psychicznego, a w skrajnych przypadkach do wyczerpania wszelkich – fizycznych, emocjonalnych, intelektualnych i chemicznych – zasobów energii organizmu.

Siła myśli

Każdy człowiek w tych samych warunkach inaczej sobie radzi z takimi samymi trudnościami. Ważnym czynnikiem jest indywidualna podatność na stres. Może na nią wpływać wyposażenie genetyczne, napięcia doświadczane we wczesnym okresie życia, ale również wzory zachowań i to, jak myślimy o sobie, otaczającym świecie, jak interpretujemy rzeczywistość i w jakim kierunku idą nasze wyobrażenia. To, co dzieje się w umyśle i emocjach wyznacza subiektywne poczucie obciążenia stresem i w istotny sposób wpływa na sposoby reagowania zewnętrznego. Często działa tu mechanizm tzw. samosprawdzającej się przepowiedni: jeśli ktoś przystępuje do trudnego zadania z przekonaniem, że sobie nie poradzi, że nic nie umie, wszyscy inni są lepsi, a on ma pecha, to – z dużym prawdopodobieństwem – ściągnie na siebie niepowodzenie, ponieważ jego mobilizacja będzie osłabiona, a negatywne emocje i wyobrażenia obniżą sprawność działania. I odwrotnie, osoba uważająca, że sobie poradzi, nawet jeśli coś jej nie wyjdzie, skoncentrowana na działaniu, a nie na emocjach, poprzez swoje nastawienie zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu. Ta właściwość funkcjonowania człowieka – wpływ swoistego monologu wewnętrznego na zachowanie – bywa obciążeniem, ale jednocześnie jest szansą. Uświadomienie sobie destrukcyjnych treści może zapoczątkować pracę nad zmianą niekorzystnych przekonań.

Na obronę – śmiech

Odporność na stres można wzmacniać poprzez świadome działania, również pozornie banalne. Dobrą metodą jest zafundowanie sobie od czasu do czasu dużej porcji zdrowego śmiechu – przeczytajmy jakąś lekką książkę, obejrzyjmy dobrą komedię w kinie lub teatrze, spotkajmy się z ludźmi obdarzonymi dużym poczuciem humoru. Rezerwuarem pozytywnych myśli i uczuć może być realizowanie swoich pasji, marzeń, rozwijanie zainteresowań, posiadanie choćby małego własnego terytorium zasadniczego wpływu i decyzji. Doświadczanie piękna i harmonii w przyrodzie czy w obcowaniu ze sztuką wpływa kojąco na nasze wewnętrzne rozedrganie.
Jedną z uniwersalnych technik pomagających radzić sobie ze stresem jest trening autogenny Schultza. Jego podstawą jest założenie, że człowiek jest jednością psychofizyczną, zatem jeśli napięcie psychofizyczne prowadzi do napięcia mięśniowego i zaburza pracę organów wewnętrznych, to wywołanie stanu odprężenia w ciele sprzyja uspokojeniu na poziomie psychiczno-umysłowym. Trening autogenny jest metodą oddziaływania na samego siebie za pomocą autosugestii. Osoba wykonująca ćwiczenia wyobraża sobie kolejno ciężkość i poczucie ciepła w poszczególnych częściach ciała. Te ćwiczenia powodują rozluźnienie mięśni. Schemat treningu autogennego Schultza opisywałam w jednym z poprzednich „Latarników” („Charaktery” 2/2008).
W nauce opanowania stresu ważne jest wszystko, co zwiększa poczucie własnej wartości i sprawczości – postępowanie zgodne ze świadomie przyjętymi wartościami, asertywne zachowania pozwalające na realizację swoich celów bez naruszania cudzej godności i zwiększające szacunek dla samego siebie, bezinteresowne działania na rzecz innych. Dobre kontakty z bliskimi czy zaufane grono przyjaciół, to przyjemność porozumienia i źródło oparcia na trudne chwile. Dbanie o zasoby wymaga zrównoważonego planowania czasu, gdzie znajdzie się miejsce na pracę i obowiązki, ale również na rekreację, rozwój intelektualny i duchowy, rodzinę, przyjaciół i – co bardzo ważne – odpowiednią ilość snu. Przyda nam się korzystanie z prostych technik reduk­cji napięcia – może to być świadome oddychanie, rozluźnianie mięśni, słuchanie muzyki, spacer, wysiłek fizyczny. To elementy postawy i zachowań istotne w profilaktyce stresu, bo wzmacniają indywidualną odporność i zwiększają rzeczywiste umiejętności radzenia sobie z trudnymi sytuacjami. Z kolei w sytuacji załamania mogą posłużyć nam do skonstruowania indywidualnego planu odbudowy własnego życia.
Co możemy zrobić dla siebie, gdy czujemy, że stres nas pokonał? Zatrzymać się, choćby na chwilę, wyłączyć z natłoku, nadmiaru i pośpiechu, poddać świadomemu oglądowi swój styl życia, posłuchać, co mówi ciało i uczucia, dotrzeć do rzeczywistych potrzeb. A potem rozpocząć „autonaprawę”.


  Jestem jak sparaliżowana

Mam 29 lat. Skończyłam dobrą uczelnię z wyróżnieniem, a mimo to od pięciu lat nie mogę podjąć pracy, bo już sama myśl o rozmowie kwalifikacyjnej napawa mnie niewyobrażalnym lękiem. Od małego źle znosiłam wszelkie stresujące sytuacje, więc rodzice robili wszystko, by mi ich oszczędzić. Przed egzaminem do liceum byłam tak zdenerwowana, że mama dała mi na uspokojenie krople ziołowe. Niestety, nie pomogły – nie mogłam się po nich w ogóle skupić i poszło mi bardzo źle. Od tej pory nie biorę żadnych środków uspokajających. Za to wycofuję się z życia. Dwa lata temu znajoma mamy zarekomendowała mnie swojemu szefowi, bo akurat potrzebowali kogoś z takim wykształceniem jak moje. Rozmowa z właścicielem firmy miała być tylko formalnością, ale... Nie spałam przed nią trzy dni, nie mogłam nic jeść, na całej twarzy wyskoczyła mi brzydka, czerwona wysypka (która zazwyczaj pojawia się, gdy się denerwuję), a przed samą rozmową cała się spociłam. Choć prezes był bardzo sympatyczny, ja nie mogłam wydobyć z siebie ani słowa, a po kilku minutach wybiegłam z płaczem z jego gabinetu. Oczywiście, pracy nie dostałam, bo odebrano mnie jako dziwaka... Chciałabym wreszcie zacząć żyć wśród ludzi, pracować, mieć znajomych, ale kompletnie nie radzę sobie ze stresem. Jak go przezwyciężyć? Czy powinnam się leczyć psychicznie?
Marta


Jolanta Sokół-Jedlińska jest absolwentką Studium Pomocy Psychologicznej i Szkoły Trenerów przy Instytucie Psychologii Zdrowia i Trzeźwości oraz rekomendowanym trenerem II stopnia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Pracuje w Ośrodku Pomocy i Edukacji Psychologicznej INTRA w Warszawie. Napisała książkę Duchowość
na co dzień.


Pani Marto, Stres, jaki Pani przeżywa wobec sytuacji oceny, zaprezentowania się czy ekspozycji społecznej wywołuje takie napięcie, że może ograniczać dostęp do posiadanych zasobów wiedzy, umiejętności, zdolności.
Ma Pani w sobie pamięć takich niefortunnych zdarzeń. Przykładając je do stojących przed Panią zadań, zwiększa Pani stan napięcia, aż w końcu czuje, że nie sprosta sytuacji i wycofuje się Pani. Wycofanie odbiera możliwość sprawdzenia się, uzyskania choćby małego sukcesu. Pozostawia z poczuciem porażki, które wpływa negatywnie na postawę wobec kolejnych wyzwań. Zatem ich Pani nie podejmuje. I koło się zamyka. Błędne koło można przerwać, wprowadzając nawet mały element zmiany w dotychczasowy sposób myślenia i działania.
Większość z nas reaguje na sytuacje odczuwane jako zagrożenie w dwojaki sposób – podejmując walkę lub wycofując się. Na ogół używamy obu strategii, w zależności od oceny możliwości poradzenia sobie z trudnościami. Niektórzy, tak jak Pani, mogą być specjalnie wrażliwi emocjonalnie i od dzieciństwa wyjątkowo silnie reagować na sytuacje stresowe. Niehartowana odpowiednio odporność psychiczna spada, wzmacniając wzór unikania. To, co może Panią paraliżować, to poczucie uogólnionej niemożności – rzeczy do zrobienia jest tyle, że nie wiadomo, od czego zacząć. Na początku warto sporządzić możliwie konkretny spis stresujących Panią sytuacji i zadań. Następnie trzeba oddzielić te, na które ma Pani wpływ, od tych, na które nie ma wpływu. Te ostatnie niech Pani odstawi na jakiś czas, skoro wydają się nie do ruszenia. Proszę wybrać proste zadanie do wykonania i zaplanować szczegółowo jego realizację. Przy wykonywaniu koncentruje się Pani na kolejnych krokach – to trochę Panią odciąży z emocji. Potem proszę się nagrodzić, nawet jeśli rezultat będzie odbiegał od oczekiwanego. Jeśli nie czuje się Pani na siłach podjąć sama pracę nad swoim problemem, zachęcam do skorzystania z pomocy terapeuty – nie po to, żeby się leczyć psychicznie, ale by przy przychylnym wsparciu lepiej się przyjrzeć całości swojej sytuacji, by zarysować drogi wyjścia z impasu i bezpieczniej się na nich poruszać.

***

Gdy żyjesz w stresie
  • Ruszaj się – w wolnych chwilach jak najczęściej uprawiaj sport, regularnie spaceruj, przesiądź się z samochodu na rower.
  • Myśl pozytywnie – przypominaj sobie miłe chwile z Twojego życia i Twoje sukcesy.
  • Gdy czeka Cię dużo pracy,zaplanuj wykonanie obowiązków i nie bój się prosić bliskich i współpracowników o pomoc.
  • Ogranicz ilość wypijanej codziennie kawy – zamiast kolejnej filiżanki kawy, nalej sobie szklankę wody mineralnej.
  • Staraj się spędzać jak najmniej czasu przed komputerem, telewizorem i z telefonem komórkowym przy uchu.
  • Codziennie przez kilka minut oddychaj głęboko.
  • Relaksuj się – zafunduj sobie masaż, zrób aromatyczną kąpiel, pij herbatki ziołowe.
  • Dbaj o równowagę między pracą a odpoczynkiem – podziel każdą dobę swojego życia zgodnie z ideałem średniowiecza na pracę (vita activa), czas poświęcony na rozwój osobisty, kontakt z samym sobą, Bogiem i naturą (vita contemplativa) i na sen.


Wasze opinie
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.
KOMENTARZY: 0
Brak komentarzy.


KONTAKT
Charaktery
25-502 Kielce
ul. Paderewskiego 40
tel. 41 343 28 40
fax. 41 343 28 49