mały oftop zrobię bo w głównym wątku mowa o alkoholizmie... ale wyjść z palenia papierosów też ciężko... planuję w ogóle porozmawiać z lekarzem... ale się boję że i ta 5 próba rzucenia się nie uda... czy ktoś z was rzucił? jak przetrwać gdy pojawi się najgorszy głód?

nikotynizm - help...
- 5 marca 2009 godz. 19:21
Odpowiedź na post #1
Ja palilem, o ile mozna to nazwac paleniem - okazjonalnie, glownie na imprezach. Chyba nie bylo to uzaleznienie. W koncu po prostu znudzilo mi sie i przestalem, bez uzywania jakis trikow czy sposobow... Moze silna wola starczy? Mozesz tez pomyslec o wizycie u psychologa lub terapeuty...
Uťytkownik koteczek napisał:
mały oftop zrobię bo w głównym wątku mowa o alkoholizmie... ale wyjść z palenia papierosów też ciężko... planuję w ogóle porozmawiać z lekarzem... ale się boję że i ta 5 próba rzucenia się nie uda... czy ktoś z was rzucił? jak przetrwać gdy pojawi się najgorszy głód?
Rzuciłem po 28 latach palenia (1-2 paczek dziennie) bez jakiejkolwiek pomocy, nie palę od 12 lat i nigdy nie wróciłem do nałogu. Podejrzewam, że palisz "nieco" krócej, więc w czym problem? Charakteru brak? Poszukaj więc pomocy farmakologicznej.
Odpowiedź na post #3
dokładnie w lipcu tego roku - 8 lat palenia ; palę średnio 4 sztuki dziennie chyba że się porządnie zdenerwuję, wtedy bywa że i 8 sztuk
Uťytkownik koteczek napisał:
dokładnie w lipcu tego roku - 8 lat palenia ; palę średnio 4 sztuki dziennie chyba że się porządnie zdenerwuję, wtedy bywa że i 8 sztuk
Nie pytałem o detale; stwierdziłem fakt i...udzieliłem porady.
Uťytkownik koteczek napisał:
mały oftop zrobię bo w głównym wątku mowa o alkoholizmie... ale wyjść z palenia papierosów też ciężko... planuję w ogóle porozmawiać z lekarzem... ale się boję że i ta 5 próba rzucenia się nie uda... czy ktoś z was rzucił? jak przetrwać gdy pojawi się najgorszy głód?
paliłem 3 paczki dziennie,rzuciłem od razu bo zmiejszając ilość po pewnym czasie znów jechałem po bandzie bez trzymanki.Rzucając fajki zacząłem mieźć kłopoty ze zdrowiem szczególnie- trzepotanie serca, pocenie się bez powodu jakieś mrówki pod skórą.Lekarz dalmi propranal ale było jeszcze gorzej.Rzuciłem kawę - nic nie pomagało.Męczyłem się poonad rok ale potem zaczęło się poprawiać.Wyczytałem gdzieś że gdy palimy organizm produkuje jakaś substancję neutralizującą nikotynę a gdy raptownie przestaniemy nadal wytwarzana substancja dopuki nie zaniknie jej wytwarzanie atakuje organy wewnętrzne-serce, wątrobę , żołądek ...Jednak przetrzymalem to bez żucia gumy, bez tabletek, hipnozy czy innych czary - mary.Postanowiłem że taki mały papierosek nie będzie rządził takim dużym człowiekiem.Dodatkową motywacją było to że moje dzieci są alergikami i nie mogłem przy nich palić a zimą wychodzić na balkon do tego w nocy...brrrr.Nie palę już 10 lat bez powrotu do uzależnienia.Trzeba pierwsze tygodnie przetrzymać , najgorzej bo nie ma co zrobić z rękoma a mnit że papieros pomaga gdy się zdenerwowałem jest nbieprawdziwy....
No z papierosami to byl problem. ,,Rzucilam,, nie pale od pol roku i od dwoch tyg podpalam, ale to w sytuacjach kryzysowych, mysle ze znow przestane. Jest to mozliwe, tylko trzeba pogadac z soba i..samemu z soba najpierw:)
Pozdrawiam:)
Odpowiedź na post #7
ja paliłam, niepaliłam, pale... ale cały czas sobie wmawiam że kiedyś rzuce...
wiem że podczas ciąży zadna siła nie zmusi mnie do zapalenia... ale teraz? wieczorkiem, przy spotkaniu z przyjaciółką, różnie bywa, nie potrafie określić ile wypalam, ponieważ różnie z tym bywa, czasem 0 na dzien a czasem ramka...
mam nadzieje ze w koncu sie przemoge całkowicie i definitywnie powiem nie!
wlasnie jestem na etapie zucania ..jak spale to zuce ..hehe a tak serio jak bylam w ciazy to nie bylo problem y wtedy 1 prawe mi sie udalo ograniczc do 2 tygodniowo i nie palic przobach osobach palacych.problem byla przy alkocholu ale 2 paczek zeszlam do 0,5 palczki no i poznalm mojego meza ktory pali. obecnie zucamy ciezko mu to idze i przez to mi tez ale mysle ze zucimy jestem dobrej mysli
osobiścienei palę, generalnie to mam uczulenie na nikotynę, więc... ale moja sąsiadka palila jak smok, doppki nie przeliczyła ile ja to kosztuje... przeszło jak ręka odjął... silna wola i po papierosach:)
