Na prawdę potrzebuje pomocy
Jestem osobą biseksualną, ale bardziej "w teorii" . Podobają mi się kobiety ze zdjęć, czasem na żarty mogę się z jakąś pocałować. Niestety ostatnio chyba się zakochałam w koleżance z klasy(wie że jestem bi), ona mnie na pewno nie chce(- za chwile powiem skąd to wiem) a ja czuje do siebie obrzydzenie, do mojego uczucia . Okropne - jak o tym myśle żołądek mi się ściska jakbym miała tremę i za chwile miała zwymiotować ... Wczoraj bylysmy na imprezie i inne dziewczyny poszły już spać . Ja z nią gadałam, pytałyśmy sie siebie o takie 'pikantne' rzeczy . (Leżałam na niej, tak normalnie po prostu se leżałyśmy ...) My już częściej sie dwuznacznie wygłupiałyśmy, tak samo tej nocy - gładziłam jej nogę, ona moją iwg . W końcu ona zapytała czy fantazjuje czasem o kobietach, powiedziałam że tak . Póżniej ja się jej zapytałam coś tam. Ona póżniej znów ciągnęła ten temat- czy w przyszłości będe sie kochać z kobietami - powiedziałam że tak . Póżniej ja sie jej zapytałam czy myślała kiedyś coś o kobietach a ona krótkie, stanowcze NIE .
Od zawsze trochę mi się podobała, zresztą ja myślałam że ja jej też, choć nigdy tego na głos nie powiedziałyśmy . Ale po wczoraj ciągle o niej mysle, zwłaszcza że rano sie do mnie nie odzywała, jakby była obrażona. [przepraszam, że tak chaotycznie pisze] Nie wiem co mam zrobić, ale musze zrobić cokolwiek bo zwariuje . Czy mam dać sobie spokój ?


