PIĄTEK, 3 września 2010
Joachima, Liliany, Szymona


Latarnik

Synowie nieobecnych ojców

Luis Alarcon Arias


zdjecie Jak sama wychowam syna na mężczyznę? – martwią się kobiety po rozwodzie. Gdy ojciec zrywa kontakt z dzieckiem, próbują go zastąpić. Gdy jest zaborczy i nadmiernie aktywny – czują się niedoceniane, bo weekendowy tatuś jest najlepszy...

Częstymi gośćmi gabinetów terapeutycznych są rozwiedzione kobiety, które proszą o radę, jak dalej wychowywać syna, jak zastąpić mu ojca. Najczęstszy scenariusz po rozstaniu rodziców jest taki: ojciec wycofuje się ze swojej roli, ogranicza lub całkowicie rezygnuje z kontaktów z synem. Dziecko czuje się porzucone, bez względu na to, czy to sam ojciec zaniechał spotkań, czy też uniemożliwia je skonfliktowana z nim była żona.Czasem ojcowie postanawiają dalej utrzymywać kontakt z dzieckiem i nie rezygnują z roli ojca, nieraz wkładając nadmierny wysiłek w ten proces wychowawczy. Chcą w ten sposób zrekompensować synowi rozpad rodziny.
Bywa również i tak, że syn traktowany jest instrumentalnie – prawdziwą motywacją zainteresowania dzieckiem jest chęć dalszego prowadzenia konfliktu, i to przez oboje rodziców. Dziecko staje się skuteczną bronią w tej walce. Niestety, konsekwencje są dla niego głęboko niszczące, niebezpieczne dla rozwoju psychospołecznego.

Nie odcinaj syna od męskiego świata

Nadmiernie opiekuńcze matki starają się zastąpić ojca, przyjmując schematy postępowania niewłaściwe dla swojej płci – chcą dać dziecku dwoje rodziców w jednej osobie, bo zdają sobie sprawę, że w rozbitej rodzinie trudno o wzorce niezbędne do kształtowania tożsamości płciowej dziecka. Samoistnymi modelami stają się wtedy dla chłopców inni mężczyźni: ulubiony nauczyciel, trener drużyny, harcmistrz. Autorytarna, a zarazem nadopiekuńcza matka może skutecznie zablokować dziecku dostęp do tych męskich wzorów, ograniczając mu w ten sposób możliwości wykształcenia sprzyjającej tożsamości. Takie działania matki często są wynikiem jej negatywnego, generalizowanego stosunku do mężczyzn po nieudanej lub nawet urazowej relacji. Przekazywanie synowi przez matkę takiego nastawienia może spowodować poważne negatywne konsekwencje, czasem prowadzące nawet do braku akceptacji własnej płci, zarówno u sie-
b­ie, jak i u innych. Chłopcy uruchamiają działania przeciwko własnej męskości (również autodestrukcyjne) lub poddają się takiemu wizerunkowi, by potwierdzić tezę, że mężczyzna jest: beznadziejny, agresywny, nieczuły, wykorzystujący kobiety.
Niektóre matki próbują przelać na syna zmiksowane uczucia matczyno-kobiece. O swoich synach mówią: „mój bohater”, „mój obrońca”, „mój mały mężczyzna”. Ten sposób rekompensowania utraconego związku może wytworzyć silnie symbiotyczną relację, która zazwyczaj nie ma końca – trwa nawet gdy syn założy własną rodzinę. Co prawda chłopiec wyrasta w poczuciu bycia ważnym, wartościowym, odpowiedzialnym, ale tkwi w tym również pułapka: nie może rozstać się z tym związkiem nawet wtedy, gdy oczekiwania matki są nie tylko absurdalne, lecz także zagrażają zaspokajaniu jego potrzeb.

Współpracuj z „eks”

Niekiedy ojcowie po rozwodzie (zwłaszcza z ich winy) postanawiają zrekompensować dziecku straty wynikające z tego, że na pierwszym miejscu postawili własne potrzeby i pragnienia. Rozstanie z żoną, choć wydaje się ojcu właściwym wyborem, nieraz pociąga za sobą poczucie winy, które jest motywacją negatywną. Działania z niego wynikające są raczej nastawione na „likwidację” tego uczucia, a nie na budowanie innego – np. ciepłej i pozytywnej relacji z synem. Ojcowie są więc nadmiernie aktywni i zainteresowani dzieckiem, nie zdając sobie sprawy, że kierują w jego stronę wymagania i oczekiwania nie do spełnienia (tenis, konie, nurkowanie, najlepsze zabawki, nauka języków obcych, wyjazdy za granicę). Dziecko odczuwa przesyt – ono też potrzebuje czasu dla siebie i możliwości kształtowania samodzielności, która w tej sytuacji jest często torpedowana przez zaborczy stosunek ojca. Jak na to reagują chłopcy? Jedni podchodzą do oferty ojca w sposób konsumpcyjny, inni skutecznie manipulują rodzicami, zwłaszcza w sytuacjach konfliktowych.



Wasze opinie
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.
KOMENTARZY: 6
PolskiTata Dołączył: 25.10.2009
Liczba komentarzy: 3
Blog
a i jednak widać "dwadziesciatrzy" brak normalnej rodziny i ojca wystarczy poczytać post. to że on jeszcze nie był w więzieniu to już jest dla niego dowód.Dla mnie wystarczającym dowodem że brak normalnej biologicznej rodziny ma zły wpływ na dzieci jest właśnie jego post, wystarczy przeczytać.

Dzieci z rodzin, w których nie było ojca:
• 5 razy bardziej prawdopodobnie popełnia samobójstwo
• 32 razy prawdopodobniej uciekna z domu
• miec 20 razy prawdopodobniej beda cierpiec na zaburzenia behawioralne
• 14 razy prawdopodobniej popełnia gwałt
• 9 razy prawdopodobniej przewrwa nauke w szkole
• 10 razy prawdopodobniej beda nadu?ywac substancji chemicznych
• 20 razy prawdopodobniej skoncza w wiezieniu.
W trakcie badania 700 nieletnich, badacze odkryli, ?e "porównujac do rodzin z obojgiem biologicznych
rodziców ?yjacych w domu, nieletni z niepełnych rodzin wczesniej wkraczaja w pełne ?ycie seksualne."
Zródło: Carol W. Metzler, "Społeczny Kontekst Ryzykownych Zachowan Seksualnych Wsród Nieletnich",
Czasopismo Medycyny Behawioralnej 17 (1994).

"Dzieci pozbawione ojców sa du?o bardziej nara?one na nadu?ywanie alkoholu i narkotyków, choroby
umysłowe, samobójstwo, słabe wyniki w szkole, nastoletnia cia?e i przestepczosc."
Zródło: Departament Zdrowia i Opieki Społecznej Stanów Zjednoczonych, Krajowe Centrum Statystyk
Zdrowotnych, Krajowa Inspekcja Stanu Zdrowia, Waszyngton, 1993.

11 grudnia 2009 0:48
PolskiTata Dołączył: 25.10.2009
Liczba komentarzy: 3
Blog
"dwadziesciatrzy" jedyne co mogę powiedzieć że twój post jest samokompromitujący, i na głupotę jeszcze nikt lekarstwa nie wymyślił. Moze lepiej ojciec jeden a matki zmieniać a może inną durną konfiguracje jeszcze wymyślisz?

11 grudnia 2009 0:41
zdjecie
dwadziesciatrzy Dołączył: 16.11.2009
Liczba komentarzy: 20
Blog
Rodzina, rozpłód, potomstwo, seks, nałogi, problemy, choroby, zaburzenie (kolejność losowa i każdy siech sobie ustwi własną hierarchię, tak można określić wszystko do czego się sprowadza życie oraz psychologia).

PolskiTata pisze: "Dzieci wychowywane bez ojca statystycznie dużo częściej nie kończą
edukacji, i lądują w wiezieniach." - Głupoty wypisujesz. W pierdlu nie byłem jak i koledzy moi bez father'ów, a ancel odwiedzali synowie mundurowych, kierowców czy rencistów. Statsa jest tylko wynikiem % działania ogółu, a na jednostkę daną, której to nie dotyczy wpływu, żadnego nie ma (nawet jak to przeczyta lub nie). Wiesz no waćpan, że to wszystko różnie się może ułożyć.

Można też tutaj podpinać egoizm genów jak i jego brak. Meżczyzna porzuca kobietę i zapładnia inną, a pierwsza kobieta sobie bierze spokojnego partnera, a potomstwa z nim nie chce mić, bo woli odchować to pierwsze po uruchomieniu się instynktu macierzyńskiego. Wtedy konlubent traktowany jest jako truteń do zapewnienia przetrwania potomststwa pierwszemu samcowi.

"Artykuł ukazuje właśnie, że ojciec takim wzorcem jest. Przestrzega przed odsuwaniem go, i radzi, jak zrekompensować ten brak wzorca w wypadku, gdy ojciec jest nieobecny.
Ojciec może być nadal obecny i współpracujący po rozstaniu (co artykuł pokazuje jako cel i wzorzec), a może być również nieobecny, gdy małżeństwo trwa. Myślę, że wtedy też jest sensowne podsuwanie chłopcu innych wzorców, by wiedział, jak powinien postępować mężczyzna. Dobrze jest, by chłopiec trafiał na obozy sportowe, harcerskie, należał do klubów sportowych. Czasem tata pracuś albo krzyżówkowicz też może być wykoślawionym wzorem mężczyzny..." - Wzorcem dla dziecka wychowanego bez biologicznego ojca, może być kilka dorosłych samców (i lepsze to, niż jeden durny ojciec wciskajacy np. swój motor napędowy kilku synom prowadzący np. do skrajnie prawicowych przekonań dziedziczonych rodzinnie).

Nie wiadomo jak kto skończy . . . czy to genetyka, rozum, riozwijane hobby oraz czynniki motywujące lub demobilizujące.

"Mam 35 lat. Od siedmiu jestem żonaty, nie wiem jednak, czy jestem szczęśliwy" - Kumpel mój ma 38 lat i mieszka z matką oraz bratem. Jest monogamicznym rozpłodowcem, bo aż się wstydze za niego jak się na kobiety rzuca z podrywem - mi to już haczy o lekka patologię. Wręcz się czuję, że tracę przy nim swoją reputację pokazując się w restauracji. Zawsze ceniłem romantyzm, rozmoe i delikatny flirt. A tu takie prostactwo ;(. Dodam, że kobieta chciała się z nim żenić, a on wybral kolegów i pijaństwo.

"Dobrze jest, by chłopiec trafiał na obozy sportowe, harcerskie, należał do klubów sportowych." - Sport nie ukształtuje nic. Zobacz na Diego Maradonne (kokainizm) jak i Georg'e Best'a (alkoholizm). Sława i napięcia wywołały w nich nałogi. Do tego szwadrony sportowców sz sukcesami jak i bez popadają w nałogi podczas sportowej emerytury. Mówię tutaj o sporcie rekreacyjnym jak i młodzieżowym dla zabicia nudy czy zafascynowania się nim chwilowym.

"2/3 wniosków rozwodowych przy małych dzieciach wnoszą kobiety pewne swej wygranej w tzw. "babskim sądzie." - Czyli sędziować musi takie sprawy Shemale.

"Generalnie... lepiej załatwić problem i zostać z partnerem, niż odprawić partnera i zostać z problemem..." - Widzę po avatarze, że patrzysz na świat przez różowe . . . tfu . . kolorowe okularki!


















17 listopada 2009 18:25
Samborka Dołączył: 23.10.2009
Liczba komentarzy: 1
Blog
Artykuł ukazuje właśnie, że ojciec takim wzorcem jest. Przestrzega przed odsuwaniem go, i radzi, jak zrekompensować ten brak wzorca w wypadku, gdy ojciec jest nieobecny.
Ojciec może być nadal obecny i współpracujący po rozstaniu (co artykuł pokazuje jako cel i wzorzec), a może być również nieobecny, gdy małżeństwo trwa. Myślę, że wtedy też jest sensowne podsuwanie chłopcu innych wzorców, by wiedział, jak powinien postępować mężczyzna. Dobrze jest, by chłopiec trafiał na obozy sportowe, harcerskie, należał do klubów sportowych. Czasem tata pracuś albo krzyżówkowicz też może być wykoślawionym wzorem mężczyzny...


Samotna matka, współpracująca z ojcem

3 listopada 2009 20:23
PolskiTata Dołączył: 25.10.2009
Liczba komentarzy: 3
Blog
Artykuł totalnie fałszuje rzeczywistość, sugeruje że to ojcowie są źli i zostawiają dzieci.W rzeczywistości 2/3 wniosków rozwodowych przy małych dzieciach wnoszą kobiety pewne swej wygranej w tzw. "babskim sądzie."
Tata w Polsce nie ma żadnych praw i jego silna kiedyś pozycja jako osoby dbającej i troszczącej się o rodzinę zaniknęła przy dużym udziale bezprzyszłościowych ruchów feministycznych i naszych tzw.sądów rodzinnych.
To co mamusia opowiada od małego dziecku często nie ma się nijak do prawdy kto odszedł i dla czego.Czesto to właśnie matki utrudniają kontakt dziecka z ojcem a po latach jak zobaczą jaką krzywdę wyrządziły swojemu dzieku próbuję je oszukać i zwalić winę na partnera.Zadziwia mnie chory w Polsce kult matki która często kłamie i oszukuje dla osiągnięcia celów natomiast zdrowo rozsądkowy ojciec jest eliminowany z życia dziecka jak się takiej matce przeciwstawi.
Kim jest ojciec dla dziecka pięknie powiedział Prezydent Stanów Zjednoczonych 19.czerwcza 2009 "Fragment tłumaczenia wystąpienia Prezydenta Stanów Zjednoczonych
Ameryki Obamy. 19 Czerwca 2009.

http://fkce.wordpress.com/2009/06/21/0018/

Ojcowie są dla dzieci ich pierwszymi nauczycielami, mentorami i wzorcami.
Pokazują przykłady sukcesów i pomagają nam osiągać sukcesy.
Wspomagają nas w trudnościach, kochają nas nawet gdy ich zawiedziemy,
i zawsze stoją przy nas nawet gdy wszyscy inni nas opuszczą.
A gdy ojców zabraknie, wiemy jakie szkody to wyrządza nam i naszym rodzinom.
Znamy statystyki.
Dzieci wychowywane bez ojca statystycznie dużo częściej nie kończą
edukacji, i lądują w wiezieniach.
Dużo częściej niż inne dzieci mają problemy z uzależnieniami, częściej
uciekają z domów
i dużo częściej stają się rodzicami już wieku nastoletnim.
A mówię to jako osoba która wyrosła sama bez ojca.
Miałem heroiczną mamę i dziadków którzy wychowali mnie i moją siostrę.
I pomimo ich nadzwyczajnego zaangażowania zawsze odczuwałem brak mojego taty.
Brak Taty to coś co zawsze pozostawia dziurę w sercu dziecka.

W Polsce idea współwychowywanie po separacji rodziców jest zwalczana przez tzw.matki złodziejki i ich wspólniczki w wydziałach rodzinnych.

25 października 2009 22:52
zdjecie
tiras Dołączył: 08.06.2009
Liczba komentarzy: 2
Blog
Generalnie... lepiej załatwić problem i zostać z partnerem, niż odprawić partnera i zostać z problemem...

3 września 2009 20:37