Latarnik
Mężczyzna kocha komputer
Izabela Wożyńska-Więch
Twój ukochany uprzedzał cię, że jest maniakiem komputerowym, ale nie sądziłaś, że twoją największą rywalką stanie się... przeglądarka internetowa. Wasz związek przeżywa kryzys, bo on spędza przed monitorem coraz więcej czasu. A może jest odwrotnie?Gosia znów siedzi w pokoju sama. Mąż jest w domu, ale właściwie jakby go nie było. Od dwóch godzin siedzi przed komputerem i pewnie nie położy się przed północą. Codziennie jest tak samo: Dominik przychodzi do domu, zjada kolację, rozmawia z matką lub bratem przez telefon, a potem „znika”. Sieć całkowicie go pochłania – wysyła dziesiątki maili, odwiedza portale, testuje gry. Żonę zbywa lub ignoruje. – Najbardziej boli mnie, że prawie nie zwraca uwagi na nasze dziecko. Łapię się na tym, że o problemach z opiekunką czy o swoich wątpliwościach dotyczących rozwoju naszego syna rozmawiam wyłącznie z mamą i koleżankami! – żali się Gosia.
Kłócą się o ten komputer niemal dzień w dzień. Po każdej awanturze Dominik trzaska drzwiami i zamyka się w pokoju z komputerem lub, co gorsza, wychodzi z domu. Nieraz wraca dopiero po kilku godzinach, a wtedy Gosia boi się nawet odezwać. Udaje, że śpi i czuje ulgę, że mąż wrócił.
Ona wściekła i odrzucona
Kiedyś związek Gosi i Dominika wyglądał inaczej, było im ze sobą dobrze. Dominik imponował jej pomysłowością, zaradnością, optymizmem. Żona miała w nim wielkie oparcie, które stopniowo i niemal niezauważalnie traciła. – Sama byłam bardzo zajęta przygotowaniami do ślubu, potem byłam przejęta ciążą, a w międzyczasie zakupem i remontem mieszkania, bo przecież trzeba było ze wszystkim zdążyć – przypomina sobie.
Narodziny dziecka były dla nich wspaniałym przeżyciem, ale z czasem okazało się, że wychowanie syna jest również trudnym i wymagającym wielkiego poświęcenia obowiązkiem. Dziecko często chorowało i wymagało ciągłej uwagi. Gosia czuła się tym przytłoczona. Po roku postanowiła wrócić do pracy i zostawić dziecko z opiekunką. W firmie wcale nie było jej łatwo – zmienił się szef, weszły nowe przepisy prawne. Zaległości nadrabiała po nocach. – I tak na nasze życie rodzinne spadały coraz to nowe obowiązki i sprawy, z którymi trzeba było się uporać. Na dodatek Dominik zaczął przebąkiwać, że jego szef szykuje zwolnienia i w każdej chwili musi być gotowy na zmianę pracy. Przez jakiś czas jego kilkugodzinne siedzenie przed komputerem po powrocie z firmy usprawiedliwiałam potrzebą zorientowania się w sytuacji na rynku pracy, poszukiwaniem nowych kontaktów – przyznaje Gosia.
Nie pamięta, kiedy Dominik oddalił się od niej. Zbyt była zajęta bieżącymi sprawami, dzieckiem, swoją pracą. Wie natomiast, kiedy zaczęła mu przeszkadzać i kiedy przestali się rozumieć. Punktem zapalnym były spory i kłótnie o komputer. Dominik bardzo źle reagował na uwagi żony, która wyrzucała mu, że za dużo przy nim siedzi, nie zajmuje się domem i w ogóle nie ma kontaktu z dzieckiem. Najczęściej reagował na to złością lub izolował się. Taka atmosfera panuje w ich związku do dzisiaj, a Dominik spędza przed monitorem coraz więcej czasu. Gosię ogarnia bezradność pomieszana z wściekłością i strasznym żalem, poczuciem odrzucenia i lękiem, że ich związek tej próby nie wytrzyma: – Moje myśli i uczucia zaczęły kręcić się wokół sprawy, z którą kompletnie nie wiem, co zrobić, bo nie umiem walczyć z wirtualnym światem.
On odsunięty i odprężony
Jako rodzina Gosia i Dominik tworzą system, w którym wzajemnie na siebie oddziałują. Spojrzenie na problemy w związku z tej perspektywy pozwala zdystansować się wobec silnie przeżywanych emocji i nie widzieć źródła problemów wyłącznie w partnerze. Dopiero wtedy można zaobserwować podtrzymywany przez oboje małżonków mechanizm nasilający konflikt, zastanowić się nad tym, czemu może on służyć w związku i skąd partnerzy czerpią wzorce zachowań.
Kiedy Dominik poznał Gosię, był nią oczarowany, zrobiłby dla niej wszystko. Był podekscytowany przygotowaniami do ślubu, a wkrótce po nim wieścią, że będą mieli dziecko. – Starałem się, żeby wszystko było zapięte na ostatni guzik. Do późnej nocy malowałem ściany w kupionym na kredyt mieszkaniu. Kiedy pojawił się syn, było dla mnie oczywiste, że Gosia bardzo się na nim skupia – wspomina Dominik.
Jednak po pewnym czasie zorientował się, że napięcie i zdenerwowanie żony nigdy nie mijają. Stała się dla niego chłodna, wręcz go odrzucała, wykonywała obowiązki domowe jak nakręcona – bardzo się męczyła, ale też nie pozwalała sobie pomóc. Dominik rozumiał, że żona chce zapewnić dziecku najlepszą opiekę i nie potrafił upomnieć się, by choć trochę uwagi poświęcała również jemu i ich związkowi. Postanowił przeczekać ten okres. Ucieszył się, że Gosia wróci do pracy, bo miał nadzieję, że dzięki niej przestanie myśleć wyłącznie o dziecku. Niestety, nie dość, że praca obciążyła żonę jeszcze bardziej, to miała wyrzuty sumienia, że zostawia dziecko z nianią. – Fakt, coraz mniej mogła liczyć na mnie, bo przez te nasze kłótnie stałem się wybuchowy. Musiałem odreagować, a przy komputerze najszybciej znajdowałem spokój i odprężenie – przyznaje Dominik.
Wasze opinie
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.
KOMENTARZY: 3
Komputer może służyć do wszystkiego jak i Internet wszystko jest dla ludzi i trzeba umieć z tego korzystać ,ale nie kosztem innych lub samego siebie(zdrowie).
18 marca 2010 0:54
18 marca 2010 0:54
Jakże smutnym jest fakt, że kobiety (dziewczyny)narzekające na swoich panów,same mają wyjątkowy wstręt do komputera !Czyżby nie zauważyły że to jest obecnie analfabetyzm ?
Jeśli czegoś nie rozumiemy,to nie lubimy.A Internet to dostęp do ogromnej wiedzy. W przyszłości komputer zmieni się w multimedialny sposób porozumiewania się ze światem,czy nam się to podoba czy nie.Więc nie walczyć,lecz polubić.Bo stawianie alternatywy :ja,albo komputer,jest śmieszne.A ich dzieci wychowane w obecności PC,nie zrozumieją matki,dla której PC jest synonimem zła.Rada dla kobiet:Pokochajcie PC,nauka czytania także była trudna,a ile potem radości......( PC = Personal Computer) :)
16 stycznia 2010 5:24
Jeśli czegoś nie rozumiemy,to nie lubimy.A Internet to dostęp do ogromnej wiedzy. W przyszłości komputer zmieni się w multimedialny sposób porozumiewania się ze światem,czy nam się to podoba czy nie.Więc nie walczyć,lecz polubić.Bo stawianie alternatywy :ja,albo komputer,jest śmieszne.A ich dzieci wychowane w obecności PC,nie zrozumieją matki,dla której PC jest synonimem zła.Rada dla kobiet:Pokochajcie PC,nauka czytania także była trudna,a ile potem radości......( PC = Personal Computer) :)
16 stycznia 2010 5:24
Nigdy komputera nie zamienię na kbietę! Kiedyś mężusie rozpijali się, albo grali z kumplami w karty, jarali nikotkę, albo szli w alkoholizm! Teraz nałogiem jest ekran /monitora/telewizora lub pracoholizmy.
"Wspomina Pani o tym, że na razie ?zawiesiła? decyzję o dziecku" - A czy to męża jednego musi mieć Agnieszka? Przecież mamy rozwody czy zdrady jak i banki spermy ;]
"Mam 26 lat, a mój mąż 30. Od trzech lat jesteśmy małżeństwem. Nasz związek praktycznie umiera" - Szybko to się wypaliło, a niektórzy żenią się koło 40, a nawet wcale.
"Szukanie pracy przez Internet stało się impulsem do aktywności dostarczającej wielu bodźców społecznych, ekscytacji i przyjemności, jakiej Dominikowi zabrakło w domu" - Teraz przyszłością jest internet i komputery, więc zaparzcie sobie kawy/herbaty czy zróbcie drinka i siedzcie razem wpatrzeni w monitor. Nie wolno się rozmijać w domu. Możesz go przecież podniecić pocieractwem czy wykonać erotyczny taniec i pozycie do normy moze wrócić.
Zresztą nałog internetowy może się pogłębić jak i nastąpi znudzenie komputerem czy wręcz odrzucenie buszowania w cyber-przestrzeni jak to ma się z byłymi nałogowcami oglądającymi telewizję!
17 listopada 2009 17:53
"Wspomina Pani o tym, że na razie ?zawiesiła? decyzję o dziecku" - A czy to męża jednego musi mieć Agnieszka? Przecież mamy rozwody czy zdrady jak i banki spermy ;]
"Mam 26 lat, a mój mąż 30. Od trzech lat jesteśmy małżeństwem. Nasz związek praktycznie umiera" - Szybko to się wypaliło, a niektórzy żenią się koło 40, a nawet wcale.
"Szukanie pracy przez Internet stało się impulsem do aktywności dostarczającej wielu bodźców społecznych, ekscytacji i przyjemności, jakiej Dominikowi zabrakło w domu" - Teraz przyszłością jest internet i komputery, więc zaparzcie sobie kawy/herbaty czy zróbcie drinka i siedzcie razem wpatrzeni w monitor. Nie wolno się rozmijać w domu. Możesz go przecież podniecić pocieractwem czy wykonać erotyczny taniec i pozycie do normy moze wrócić.
Zresztą nałog internetowy może się pogłębić jak i nastąpi znudzenie komputerem czy wręcz odrzucenie buszowania w cyber-przestrzeni jak to ma się z byłymi nałogowcami oglądającymi telewizję!
17 listopada 2009 17:53