Portal psychologiczny - charaktery.eu

  • Facebook
  • Google Plus One
  • Tweeter
  • Wykop


Newsletter

Zaprenumeruj nasz biuletyn!



Sierocy problem

  • Facebook
  • Google Plus One
  • Tweeter
  • Wykop

zdjecie Piotr wychowywany był tylko przez matkę. Przez całe swoje życie odczuwał brak ojca i wywołany nim brak poczucia bezpieczeństwa i lęk przed światem. Teraz kiedy jest już dorosłym człowiekiem, studiującym i mieszkającym poza domem wciąż nie może się odnaleźć. W Latarniku dr Martyna Goryniak, psycholog i psychoterapeuta, podpowiada naszemu Czytelnikowi jak poradzić sobie z wewnętrznymi problemami.

  Jestem 26-latkiem. Przez całe życie mam objawy choroby sierocej: kiwam się, obgryzam paznokcie, mam „pusty”, matowy wzrok, po moich reakcjach emocjonalnych trudno zorientować się, co czuję. Kryję się z tym kiwaniem przed ludźmi. Wychodzi mi to na tyle dobrze, że nawet moja mama myśli, że ostatnio raz zachowywałem się tak, gdy miałem 15 lat. Wychowywała mnie tylko mama, bo mój ojciec zostawił ją, zanim się urodziłem. Jako dziecko odczuwałem ogromny lęk przed samotnością, bo mama powtarzała, że jak ona umrze, to zostanę sam na świecie.
Teraz studiuję, mieszkam poza domem rodzinnym i moje kiwanie i obgryzanie paznokci nasiliło się, właściwie robię to cały czas, prawie tracąc nad tym kontrolę. Kiwanie pozwala mi się odstresować, przenieść do jakiejś innej rzeczywistości, urządzonej całkowicie na moich prawach. W tej wymyślonej rzeczywistości mam też dziewczynę, która jest ze mną szczęśliwa. W normalnym życiu to niemożliwe. Dwa lata temu poznałem świetną dziewczynę, zakochałem się w niej, ale przestraszyłem się, że ją zranię. Taki człowiek jak ja nie dałby jej szczęścia. Zrobiłem więc wszystko, by ochłodzić nasze kontakty, a potem całkiem je zerwać. Teraz też unikam kontaktów nie tylko z dziewczynami, ale w ogóle z innymi ludźmi. Boję się rozczarować ich i siebie. Ciekaw jestem jednak, czy to co ze mną zrobiła choroba sieroca, to już są zmiany nieodwracalne, czy też można jeszcze coś z tym zrobić? Czy w ogóle mogę liczyć na to, że wyjdę z tego i założę kiedyś rodzinę?

Piotr

dr Martyna Goryniak jest psychologiem, trenerem i terapeutą w poznańskiej Pracowni Psychologicznej „Spotkanie”, placówce rekomendowanej przez PTP. Prowadzi zajęcia ogólnorozwojowe dla dorosłych i terapię indywidualną. Pracuje wykorzystując metody terapii Gestalt, analizy transakcyjnej oraz podejście integracyjne w psychoterapii.

Panie Piotrze,
Myślę, że sytuacja dojrzała do tego, żeby się nią zająć. Studiuje Pan i myśli o zbudowaniu związku z dziewczyną, a jednocześnie pisze Pan, jak wiele lęku i upokorzeń wiązało się wcześniej z Pana objawami.
Trafnie widzi Pan swoje objawy jako działania mające na celu zapewnienie sobie poczucia bezpieczeństwa i kontroli w trudnym dla Pana okresie dzieciństwa. Teraz, kiedy jest Pan dorosłym człowiekiem, który studiuje i mieszka poza domem, te objawy mogłyby nie być już Panu potrzebne, ale utrwaliły się jako wyuczone i skuteczne sposoby radzenia sobie z lękiem. Prawdopodobnie przeżywa Pan w tej chwili wiele lęku znajdując się w nowym otoczeniu, gdzie jest Pan zdany na siebie. Wyobrażam sobie, że objawy, które Pan opisuje, rzeczywiście mogą znacząco utrudniać budowanie relacji z ludźmi, nie tylko z kobietami. Dlatego ważne jest, aby zbadać i zająć się źródłami tych objawów, czyli lękiem. Opisane przez Pana zachowania są objawami wewnętrznych problemów, które się poprzez nie manifestują. Należałoby zająć się zarówno przyczynami, jak i skutkami. Jest to możliwe w toku psychoterapii. Proponowałabym Panu skorzystanie z terapii indywidualnej prowadzonej w prywatnym ośrodku albo w poradni zdrowia psychicznego. Wiele ośrodków akademickich ma także własne przychodnie studenckie, w których przyjmuje psycholog. Być może to byłaby najprostsza droga dotarcia do takiej pomocy (proszę wcześniej sprawdzić, czy psycholog z przychodni studenckiej jest przeszkolony w prowadzeniu psychoterapii). Czytając Pana list odniosłam wrażenie, że za swój problem uważa Pan bycie nieślubnym dzieckiem. Wiąże się z tym bardzo trudny i wstydliwy lęk. Może czas porzucić taki sposób myślenia o sobie, zająć się problemami, które z takiego myślenia wynikają i dać sobie szansę na zbudowanie relacji, na której Panu zależy? Zlikwidowanie opisanych przez Pana symptomów może nie być łatwe i z pewnością zajmie trochę czasu. Jeśli jednak zdecyduje się Pan na leczenie, to już dokona Pan zmiany swoim życiu!


Wasze opinie
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.
KOMENTARZY: 1
Onaa987 Dołączył: 12.08.2012
Liczba komentarzy: 1
Blog
Mam 20 lat i od malutkiego dziecka mam taki sam problem... byłam wychowywana przez dwoje kochających rodziców.. w dzieciństwie dużo pracowali ale i tak nie wiem dlaczego tak mam... przynajmniej wiem że nie jestem z tym sama.. ponieważ ten problem trapił mnie strasznie przez całe życie.. teraz wiem że muszę po prostu skontaktować z psychoterapeutą... tylko zastanawiam się dlaczego moi rodzice nigdy nic z tym nie zrobili... gdybym byłą umówiona na taką wizytę jako dziecko ominęło by mnie wiele upokorzeń i przykrości ze strony mojej rodziny.. mimo że był to temat tabu..

PANIE PIOTRZE BARDZO PROSZĘ O KONTAKT !!


12 sierpnia 2012 1:13


KONTAKT
Charaktery
25-502 Kielce
ul. Paderewskiego 40
tel. 41 343 28 40
fax. 41 343 28 49
ukryj/pokaż