Portal psychologiczny - charaktery.eu

  • Facebook
  • Google Plus One
  • Tweeter
  • Wykop


Newsletter

Zaprenumeruj nasz biuletyn!


Poczta Poetycka

O poczcie


Bo wiersze pisać wolno


Kochacie poezję? Sami piszecie wiersze? Zapraszamy na lekcje poezji u BRONISŁAWA MAJA, który odsłoni sekrety mistrzów ars poetica i podpowie, jak szukać własnego stylu, języka. Ślijcie swoje wiersze na adres: pocztapoetycka@charaktery.com.pl.

Czy można kogoś nauczyć „tworzenia poezji”? Nie! Oczywiście, że nie można. Czy zatem warto uczyć „pisania poezji”? Tak! Oczywiście, że warto. Dla jeszcze większego zamieszania powiedzmy od razu, że to bezlitośnie radykalne „Nie!” i owo równie fundamentalne „Tak!” wcale się nie wykluczają, co więcej – doskonale się dopełniają; i jest to tylko jeden z tajemniczych, cudownie ożywczych i inspirujących paradoksów, które w ogóle konstytuują wszelkie mówienie o poezji... Bo przecież właśnie o poezji będziemy tu rozmawiać.

O poezji, czyli o czym? Nie, nie lękajcie się: nie zwariowałem ja na tyle, by dawać tu jakąś obowiązującą definicję poezji; i nie wierzcie żadnemu szalonemu uzurpatorowi, nie wierzcie nikomu, kto by twierdził, że taką jedyną definicję zna, że posiadł ją na własność! Bo jej, na szczęście, nie ma. Ale – jest wiersz (w nieskończonym
bogactwie swoich form i postaci). Wiersz, czyli naczynie, w jakim mieści się (niekiedy, nie zawsze, nieczęsto…) poezja.

I jest – słowo: jedyna materia, substancja, z jakiej „robi się” poezję. Bo – wybaczcie, że przypominam tu ten truizm (ach, jakże okrutnie bolesny, zwłaszcza dla młodych adeptów!) – materią poezji nie są „uczucia”, „myśli”, „idee”, „przeżycia” (one mogą być przedmiotem, tematem poezji): jedyną materią poezji jest język, słowo. Tak jak materią muzyki są dźwięki, a materią malarstwa – kształty i barwy.
O słowie i o wierszu można rozmawiać. Można poznawać wiersz, można się go uczyć, pojmować go coraz głębiej; można odkrywać, jak jest zbudowany, co w nim jest najistotniejsze i niezbędne, odkrywać jego tajemnice, jego duszę. I można uczyć się słowa: można kształtować i ćwiczyć wrażliwość i słuch na jego sensy, jego barwy, odcienie i nuty. Jak uczyć się słowa i wiersza? Czytając. Czytając jak najwięcej wielkich wierszy, najrozmaitszych wierszy. Wierszy napisanych – w różnych epokach i w różnych językach – przez prawdziwych mistrzów. Można podpatrywać mistrzów, ich sekretne „sposoby”, „chwyty”, ich „recepty” czy „przepisy” (czasem nigdy wprost niesformułowane) na arcydzieło, po to, by znaleźć własne, swoje, odrębne sposoby i przepisy, własny język.
Czytając, rozbierając – jak precyzyjny mechanizm – i składając na nowo najświetniejsze, najoryginalniejsze, najdziwniejsze wiersze. Czytać i rozmawiać o wierszach i słowach – to właśnie będziemy tu czynić. Oczywiście także o Waszych wierszach będziemy dyskutować…

Po co to wszystko? Pytanie dziwne, i w wielu miejscach świata raczej niezadawane. Liczni moich koledzy po piórze w Europie i prawie wszyscy w Ameryce na co dzień „uczą pisania”, i uniwersyteckie kursy creative writing nikogo nie dziwią. Zapewne dlatego, że nie chodzi w nich o to, jak zdobyć romantyczny rząd dusz, ale o to, by nauczyć się pisać, odnaleźć, odkryć w sobie, wydobyć na światło własny język i ton. Takie podejście do wiersza i słowa – i przecież w ostatecznym rezultacie: do poezji – można by nazwać „cechowym”. Adepci cechu uczą się podstaw swojej sztuki, jej dróg, tradycji, jej sekretów i możliwości… Co ciekawe, takie podejście w odniesieniu do innych sztuk nigdy nikogo nie dziwiło: adepci malarstwa uczyli się, na przykład w pracowni Rubensa, jak mieszać farby, jak komponować martwą naturę, jak oświetlać pozującą modelkę… Od tego jeszcze nikt automatycznie nie stanie się Rubensem, ale, jeśli ma talent, nie będzie wyważał już otwartych drzwi, nie będzie popełniał głupich i starych jak świat błędów. Nie ma innej drogi do mistrzostwa – młody pianista będzie się uczył, na przykład u Zimermana, i przede  wszystkim w nieskończoność ćwiczył. Po to, by – gdy przyjdzie Chwila – jego dłonie nie stawiały mu żadnych przeszkód. Po to, by – opanowawszy „technikę” – nie musiał myśleć z trwogą: Jak?, ale by mógł skupić się na: Co? I by mógł wtedy zagrać…

Tak samo jest z adeptem poezji. Będziemy tu wiedli poważne, a nie nudne, „cechowe” rozmowy o wierszu, strofie, jambie czy przerzutni; i będziemy w nieskończoność ćwiczyć. Właśnie po to: by, kiedy nagle (natchnienie nadciąga jak śmierć…) przyjdzie ta Chwila (Bo wiersze wolno pisać rzadko i niechętnie,/ pod nieznośnym przymusem i tylko z nadzieją,/że dobre, nie złe duchy mają w nas instrument.), umieć wypowiedzieć – jasno, mocno i pięknie – to, co najważniejsze, to, co właśnie teraz i tylko tak ma być powiedziane. Zapraszam! Lasciate ogni speranza voi ch’entrate…

Dr Bronisław Maj jest poetą, krytykiem, tłumaczem, wykładowcą literatury na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jego wiersze tłumaczone były na ponad dwadzieścia języków i publikowane w wielu krajach. Prowadził gościnnie wykłady i zajęcia z twórczego pisania (creative writing) na uczelniach europejskich i amerykańskich. Laureat m.in. Nagrody PEN Clubu za twórczość poetycką.

ZASADY UDZIAŁU W POCZCIE POETYCKIEJ
Jeśli jesteście ciekawi uwag i sugestii Bronisława Maja do Waszych wierszy, możecie wysyłać je (jest to równoznaczne ze zgodą na publikację) na adres: pocztapoetycka@ charaktery.com.pl. Każdy czytelnik może przysłać maksymalnie trzy wiersze miesięcznie, a spośród nich prowadzący Pocztę Poetycką sam wybierze teksty, które omówi w kolejnych odcinkach. Co miesiąc autorzy najciekawszych utworów otrzymają upominki książkowe, a po roku jeden z nich zostanie nagrodzony specjalnym zestawem publikacji Wydawnictwa Charaktery.

ZAPOZNAJ SIĘ Z PEŁNYM REGULAMINEM POCZTY POETYCKIEJ


foto: Tomasz Żurek
grafika: Karolina Burdon





KONTAKT
Charaktery
25-502 Kielce
ul. Paderewskiego 40
tel. 41 343 28 40
fax. 41 343 28 49
ukryj/pokaż