PIĄTEK, 10 września 2010
Eligii, Irmy, Łukasza


Polecamy

Samotni w Wielkim Mieście

Anita Piotrowska


Samotni w Wielkim Mieście, Anita Piotrowska W filmach z kręgu kultury popularnej bycie singlem jest zazwyczaj obiecującym punktem wyjścia. Bohater nieodmiennie zmierza do odnalezienia tej drugiej, idealnej połowy, a klasyczny happy end przedstawia parę na wymarzonym ślubnym kobiercu. Życie przynosi jednak zgoła odmienne scenariusze. Wedle statystyk, jedna trzecia mieszkańców dużych miast, to ludzie żyjący samotnie. Single, którzy w wielu przypadkach wcale nie dążą do zmiany tego stanu.

Dokumentalny cykl Telewizji Pla­nete pokazuje różne oblicza bycia samotnym w wielkim mieście. Stawia pytania: jak żyć, kiedy samotność nie jest egoistycznym wyborem; dlaczego stajemy się społeczeństwem samotnych rodziców; czy starość w samotności nie jest zbyt wygórowaną ceną, jaką musimy płacić za długowieczność?
Jedno jest pewne: powiększająca się rok w rok rzesza „samotnych” radykalnie zmienia znany nam świat. Rodzina staje się, wedle antropologów, coraz dziwaczniejszym eksperymentem społecznym. Bo też dzisiejszy świat, galopujący, kuszący obietnicą indywidualnego i natychmiastowego szczęścia, nie stwarza tradycyjnej rodzinie warunków do przetrwania. Doraźnym ratunkiem dla singli stały się mikrospołeczności skupiające samotnych, skracające psychiczny dystans tzw. szybkie randki, a także fora internetowe; zaś dla seniorów – specjalnie wydzielone osiedla albo emocjonalne „protezy” w rodzaju japońskich robotów, będących dla samotnych emerytów namiastką kogoś bliskiego.

W pokazywanych przez Planete filmach duży nacisk kładzie się na aktywność ludzi samotnych – zwłaszcza tych w zaawansowanym wieku. W czasach, kiedy seksizm stopniowo jest wypierany przez „ejdżyzm” (dyskryminację ze względu na wiek), jedynie twórcze, otwarte podejście do życia może pomóc wyjść z izolacji, a nawet dostrzec uroki samotności, która nie jest życiowym wyborem. Wszak tylko ci, którzy czują się dobrze sami ze sobą, będą przyciągać do siebie innych ludzi.
Nie ignorując poruszanych w filmach problemów, warto jednak zauważyć pewien szczegół, który sytuuje je mimo wszystko na marginesie naszych codziennych doświadczeń. Filmy kręcone były w USA, Kanadzie, Francji i w Szwecji – krajach, gdzie bycie samotną matką, ojcem czy emerytem oznacza jednak coś innego niż w Polsce... Twórcy sygnalizują co prawda, że samotność bywa czasem równoznaczna z ubóstwem czy publiczną stygmatyzacją, jednak skupiają się przede wszystkim na jej egzystencjalnym wymiarze.


Wasze opinie
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.
KOMENTARZY: 0
Brak komentarzy.