PONIEDZIAŁEK, 6 września 2010
Beaty, Eugeniusza, Lidy


Polecamy

Elegancki dramat rodzinny

Anita Piotrowska


Elegancki dramat rodzinny, Anita Piotrowska Nie lada odwagą wykazał się polski dystrybutor, wprowadzając film Toma Kalina na polskie ekrany. Uwikłani? dotykają jednego z niewielu tabu, jakie ostały się w naszej permisywnej kulturze. Mowa o kazirodztwie w wydaniu rzadszym – bo z udziałem matki i syna.

Niezdrowego rumieńca przydaje historii fakt, że dzieje się ona w sferach zaliczanych pogardliwie do klasy próżniaczej, a zwykłym śmiertelnikom znanych jedynie z tabloidowych okładek. Film Kalina, pełen muślinów, cygar i wykwintnych win, oparty jest na zdarzeniach autentycznych, które rozegrały się w rodzinie Baekeland – pośród dziedziców gigantycznej fortuny zbudowanej na fabrykach bakelitu. Zderzenie salonów i wielkiej moralnej deprawacji intryguje zresztą w filmie najbardziej, jakkolwiek świetnie wpisuje się w potoczne wyobrażenia o zepsutym, dekadenckim życiu krezusów.
Film Kalina „niesie” Julianne Moore w roli Barbary Baekeland, czyniąc zeń coś więcej niż tylko fabularną rekonstrukcję kryminalno-obyczajowej intrygi sprzed półwiecza. Aktorka wciela się w postać beznadziejnie tragiczną: niedoszłą aktorkę, nieudaną malarkę, zakompleksioną parweniuszkę, która na salonach rozpaczliwie usiłuje ukryć swój rodowód pod maską prowokacyjnych póz. Wreszcie poznajemy Barbarę jako nieszczęśliwą małżonkę i zaborczą matkę, która zatraca się w swej miłości do syna, docierając stopniowo do granic obłędu. Co prawda główna akcja filmu przypada na czasy dzieci-kwiatów, kiedy to w oparach haszyszu radośnie eksperymentowano z seksem, ale bohaterowie „Uwikłanych” nie są po prostu hippisami z dobrych domów. Zacieśnianie się relacji między matką a synem od początku spowija odór choroby. Rodzina Baekeland, choć żyjąca pod czujnym spojrzeniem zacnych przodków uwiecznionych na rodzinnych portretach, wydaje się wykorzeniona i bezdomna w swoim luksusie. Niewierność ojca, homoseksualizm syna, wreszcie kazirodcze skłonności matki są w gruncie rzeczy różnymi wariantami tej samej ucieczki przed emocjonalnym chłodem, który wyziera z każdego kąta rozlicznych rezydencji Baekelandów. Ucieczki, która nie przynosi wytchnienia, ani nawet satysfakcji z uszczknięcia zakazanych owoców, a jedynie ból i coraz bardziej bezrefleksyjne pogrążanie się w występku.
Trudno wymagać od filmu bazującego na faktach, by stał się wyczerpującym studium kazirodczej obsesji. „Uwikłani” są więc przede wszystkim eleganckim dramatem rodzinnym, który musi sobie radzić z tematem odrażającej perwersji. Widz może poczuć się złapany w pułapkę filmowej konwencji, która jednak raz po raz zdaje się pękać pod naporem obyczajowej śmiałości, wyrażanej w scenach czasem bardzo dosłownych...

„UWIKŁANI” („Savage Grace”)
reż. Tom Kalin
USA 2007
dystr. Best Film


Wasze opinie
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.
KOMENTARZY: 0
Brak komentarzy.