Polecamy
Elegancki dramat rodzinny
Anita Piotrowska
Nie lada odwagą wykazał się polski dystrybutor, wprowadzając film Toma Kalina na polskie ekrany. Uwikłani? dotykają jednego z niewielu tabu, jakie ostały się w naszej permisywnej kulturze. Mowa o kazirodztwie w wydaniu rzadszym – bo z udziałem matki i syna.Niezdrowego rumieńca przydaje historii fakt, że dzieje się ona w sferach zaliczanych pogardliwie do klasy próżniaczej, a zwykłym śmiertelnikom znanych jedynie z tabloidowych okładek. Film Kalina, pełen muślinów, cygar i wykwintnych win, oparty jest na zdarzeniach autentycznych, które rozegrały się w rodzinie Baekeland – pośród dziedziców gigantycznej fortuny zbudowanej na fabrykach bakelitu. Zderzenie salonów i wielkiej moralnej deprawacji intryguje zresztą w filmie najbardziej, jakkolwiek świetnie wpisuje się w potoczne wyobrażenia o zepsutym, dekadenckim życiu krezusów.
Film Kalina „niesie” Julianne Moore w roli Barbary Baekeland, czyniąc zeń coś więcej niż tylko fabularną rekonstrukcję kryminalno-obyczajowej intrygi sprzed półwiecza. Aktorka wciela się w postać beznadziejnie tragiczną: niedoszłą aktorkę, nieudaną malarkę, zakompleksioną parweniuszkę, która na salonach rozpaczliwie usiłuje ukryć swój rodowód pod maską prowokacyjnych póz. Wreszcie poznajemy Barbarę jako nieszczęśliwą małżonkę i zaborczą matkę, która zatraca się w swej miłości do syna, docierając stopniowo do granic obłędu. Co prawda główna akcja filmu przypada na czasy dzieci-kwiatów, kiedy to w oparach haszyszu radośnie eksperymentowano z seksem, ale bohaterowie „Uwikłanych” nie są po prostu hippisami z dobrych domów. Zacieśnianie się relacji między matką a synem od początku spowija odór choroby. Rodzina Baekeland, choć żyjąca pod czujnym spojrzeniem zacnych przodków uwiecznionych na rodzinnych portretach, wydaje się wykorzeniona i bezdomna w swoim luksusie. Niewierność ojca, homoseksualizm syna, wreszcie kazirodcze skłonności matki są w gruncie rzeczy różnymi wariantami tej samej ucieczki przed emocjonalnym chłodem, który wyziera z każdego kąta rozlicznych rezydencji Baekelandów. Ucieczki, która nie przynosi wytchnienia, ani nawet satysfakcji z uszczknięcia zakazanych owoców, a jedynie ból i coraz bardziej bezrefleksyjne pogrążanie się w występku.
Trudno wymagać od filmu bazującego na faktach, by stał się wyczerpującym studium kazirodczej obsesji. „Uwikłani” są więc przede wszystkim eleganckim dramatem rodzinnym, który musi sobie radzić z tematem odrażającej perwersji. Widz może poczuć się złapany w pułapkę filmowej konwencji, która jednak raz po raz zdaje się pękać pod naporem obyczajowej śmiałości, wyrażanej w scenach czasem bardzo dosłownych...
„UWIKŁANI” („Savage Grace”)
reż. Tom Kalin
USA 2007
dystr. Best Film
Wasze opinie
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.
KOMENTARZY: 0
Brak komentarzy.