Portal psychologiczny - charaktery.eu

czwartek, 17 maja 2012
Brunony, Sławomira, Wery
  • Facebook
  • Tweeter
  • Wykop



Psychologia w działaniu

Czy pamiętasz zda­rzenie, które odmieniło Twoje życie? Jakąś przełomową chwilę? Coś, co pozwoliło Ci lepiej zrozumieć siebie, otaczający Cię świat? Jeśli tak, to podziel się swoją historią. Być może pomożesz w ten sposób innym: cierpiącym, szukającym, błądzącym.Przysyłane przez Was listy zamieszczamy na naszej stronie internetowej, najciekawsze zaś publikowane są w „Charakterach”.

Napisz do nas

Dałam się podejść


Dałam się podejść Jestem singielką, rozwódką po czterdziestce. Mam wielu znajomych nie tylko w realu, ale i w sieci. Na jednym z portali poznałam ostatnio mężczyzn z przypadłością, którą nazwałam „syndromem internetowego pisarza”.

Polega to na tym, że mężczyzna podtrzymuje ze mną aktywną znajomość wirtualną – zasypuje mnie codziennie mailami, twierdzi, że w ten sposób się zaprzyjaźniamy, i ciągle przekłada w czasie spotkanie w realu. Jeśli już dojdzie do spotkania, to po 2–3 randkach (czasem z seksem) mężczyzna szybko wraca do kontaktów jedynie w świecie wirtualnym. Daje nadzieję na związek, a wycofywanie tłumaczy tym, że potrzebuje więcej czasu. Przyciśnięty do muru, rezygnuje z dalszej relacji, twierdząc, że się na niego „naciska”.

Miałam dwa takie przypadki w ciągu ostatnich dwóch lat. Moi „partnerzy” mamili mnie i zwodzili, a w międzyczasie sprawnie zorientowali się w moich znajomościach, poprosili o referencje, załatwili sobie kontrakt i korzystali z moich umiejętności – „możesz sprawdzić mojego maila, którego napisałem do ważnego Prezesa?”, no bo przecież „zaprzyjaźniamy się”. Sami niewiele w tym czasie zrobili dla mnie, właściwie nic nie zrobili. Po prostu wykorzystali kobietę szukającą uczucia, nie dając nic w zamian. Jakby szukali darmowego „psychoanalityka” albo namiastki relacji...

To co mnie spotkało w relacjach z tymi „internetowymi pisarzami”, jest dla mnie nadal bardzo bolesne... Zastanawiam się, jak spojrzałby na to psycholog. Czy i jak mogę się obronić przed tego typu relacjami w przyszłości? Czy to, co mnie spotkało, świadczy o naiwności, czy może o jakimś moim zaburzeniu? Dlaczego dałam się tak łatwo podejść...

                                                                                                                              Danuta

IZABELA WOŻYŃSKA-WIĘCH jest psychologiem. Prowadzi psychoterapię indywidualną i par. Pracuje w poradni psychologicznej „Centrum-Ja” w Warszawie, www.centrum-ja.pl.

Pani Danuto,

Mężczyzn podobnych do tych, których Pani nazwała „internetowymi pisarzami”, może Pani spotkać z pewnością w swoim otoczeniu, bo ten typ zachowania nie jest specyficzny tylko dla sieci.

Pada Pani ich ofiarą, bo daje się wciągnąć w bliską znajomość bez koniecznych zabezpieczeń. Gdy nawiązujemy bliską relację w sieci, powinniśmy dążyć do osobistego spotkania, aby zweryfikować swoje uczucia i nastawienia do drugiej osoby. Także po to, by sprawdzić, czy osoba flirtująca przez internet – niezależnie od tego, co deklaruje w swoich listach – jest w ogóle tym, za kogo się podaje. Po drugie, czy jest prawdziwie zainteresowana zapoznaniem się i nawiązaniem rzeczywistej znajomości.

Jeśli mężczyzna, którym się Pani interesuje, zwodzi i unika spotkania, to znaczy, że nie jest zainteresowany bliskim związkiem i kontynuowaniem rzeczywistej znajomości. Być może ma inne cele, których możemy się jedynie domyślać i których nawet on sam niekoniecznie jest świadomy. Za jego zachowaniem może kryć się próba oszustwa poprzez manipulację uczuciami, lecz również silny lęk przed bliskością z kobietą, który wyraża się zaangażowaniem w relację wirtualną i brakiem możliwości zrealizowania jej w rzeczywistości.

Podobnie silny lęk może stać za zaangażowaniem ofiary, która „kupuje marzenia”, obawia się konfrontacji i woli wierzyć w obietnice bez pokrycia, prowokując w ten sposób doświadczenie wykorzystania lub porzucenia. Osobom, które mają złe doświadczenia w osobistych relacjach, internet wydaje się pozornie bezpieczniejszy, bo umożliwia ukrycie się i łatwe wycofanie. Warto jednak pamiętać, że dotyczy to obu stron, zarówno Pani, jak i rozmówcy.

Rozpoznanie prawdziwych intencji jest zawsze trudne, zaś przez internet, który usuwa niewerbalny przekaz, właściwie nie jest możliwe. Gdy po raz kolejny pozna Pani kogoś w sieci, proszę wyobrazić sobie, że rozmawia Pani z człowiekiem w masce. Być może za tą maską kryje się porządny i dobry człowiek, ale dowie się tego Pani dopiero w bezpośrednim kontakcie. Bezwzględnie zaś należy zerwać znajomość, jeśli druga strona unika spotkania, oczekując jednocześnie rzeczywistych świadczeń.?






KONTAKT
Charaktery
25-502 Kielce
ul. Paderewskiego 40
tel. 41 343 28 40
fax. 41 343 28 49