PIĄTEK, 3 września 2010
Joachima, Liliany, Szymona


Latarnik

Życie na dwa fronty

Izabela Wożyńska-Więch


zdjecie Ona chce robić karierę, on widzi ją w domu. Jemu marzy się seks taki jak przed przyjściem na świat dziecka, jej marzy się święty spokój. Gdy partnerzy nie potrafią się ze sobą porozumieć, szukają zrozumienia poza związkiem. Czym grozi relacja z „tym trzecim”/„tą trzecią”?

Sylwia znała Damiana od liceum. Była przekonana, że jest partnerem, któremu można zaufać i na niego liczyć – spokojny, zrównoważony, zaradny, wszystko potrafił zaplanować, więc już niedługo po ukończeniu studiów sporo zarabiał. Sylwia była z niego dumna. Przeprowadzili się do miasta, w którym pracował Damian, wzięli niewielki kredyt i kupili mieszkanie. Kilka miesięcy później pobrali się. Urządzali się w nowym mieszkaniu, spotykali ze znajomymi. Sylwia skończyła studia i znalazła pracę w firmie turystycznej. Było jak w bajce.

Damian coraz częściej wspominał, że chciałby mieć dziecko. Pochodził z tradycyjnej rodziny i tak samo wyobrażał sobie swoją. Sylwii się nie spieszyło – chciała nacieszyć się wolnością, niezależnością i samodzielnością. Damian nie naciskał, choć nie podobała mu się coraz większa fascynacja żony pracą i coraz liczniejsze hobby Sylwii. Sam dużo pracował, więc miał nadzieję, że żona skupi się na rodzinie i domu. Sylwia natomiast zaczęła odczuwać potrzeby, jakich wcześniej nie odczuwała. Chciała po pracy spotykać się ze znajomymi, podróżować, robić to, co sprawia jej przyjemność. Częste wyjazdy za granicę na szkolenia poszerzały jej horyzonty, a nasilające się napięcie w relacji z mężem wzbudzało trudne uczucia: poczucie winy, żal, zawód, że ich wizje wspólnej przyszłości coraz bardziej się różnią. Oddalali się od siebie. Sylwia miała wrażenie, że łączy ich coraz mniej, a związek staje się częściej źródłem nieporozumień i konfliktów. Czuła się niezrozumiana i nieakceptowana przez męża.

Wirtualna eskapada
Sytuacja zmieniła się, gdy Sylwia na jednym ze szkoleń poznała pilota wycieczek – z tym mężczyzną rozumie się jak z nikim wcześniej. Mieszkają w różnych miastach, ale mimo odległości kontynuują znajomość – niemal codziennie dzwonią do siebie lub piszą e-maile.
Te kontakty nabierają coraz bardziej osobistego wymiaru. Sylwia znajduje w nowym znajomym wyjątkowego powiernika. Relacja z mężem schodzi na dalszy plan – Sylwia przestaje dążyć do tego, aby mąż ją zrozumiał, bo to, czego jej brakowało, znajduje poza małżeństwem. Przy nowo poznanym mężczyźnie czuje się akceptowana i atrakcyjna.

„Odstawiony” emocjonalnie i zdezorientowany zachowaniem żony Damian odczuwa coraz większy niepokój. Podejrzewa, że żona nie jest z nim szczera i że coś ukrywa. Zachowanie Sylwii wzbudza nieufność Damiana, który reaguje w sposób obronny i utrwala przekonanie Sylwii o braku możliwości wzajemnego zrozumienia, a zarazem wzmacnia jej tendencje ucieczkowe, wyrażające się poprzez emocjonalne zaangażowanie w nową relację.
Sylwią miotają sprzeczne uczucia. Jest silnie związana z mężem, ale są takie sfery ich relacji, które dzielą ich i wywołują konflikt: sposób spędzania wolnego czasu, stosunek do kariery zawodowej, realizacja własnych potrzeb a potrzeby rodziny. Równoczesne trwanie w relacjach z dwoma mężczyznami, choć jest emocjonalnie wyczerpujące, bardzo absorbuje Sylwię i przez to chroni przed trudem zmierzenia się z konfliktem z mężem. Nowa znajomość pozwala jej zaspokajać potrzebę bliskości uczuciowej bez konieczności rozmawiania z mężem na tematy, które uważa za trudne, zaś życie z mężem zaspokaja jej potrzeby związane z osiągnięciem niezależności od rodziców, stabilizacji, czego nie zapewni korespondencyjna, niemal wirtualna znajomość.

Bliskość z samotności
Od pewnego czasu Krzysztof nie jest zadowolony z pożycia z żoną. Trzy lata temu urodził im się syn, na którego długo czekali. Lidka – żona Krzysztofa – zaczęła unikać seksu już wtedy, gdy była w ciąży. Potem tłumaczyła się zmęczeniem powodowanym opieką nad dzieckiem i nieprzespanymi nocami. Krzysztof kocha żonę i jest wyrozumiały. Rozumie, że kobieta jest skupiona przede wszystkim na wychowywaniu dziecka, bo synek bardzo potrzebuje matki. Cierpliwie czeka, aż sytuacja się unormuje i zniknie problem niewystarczających kontaktów seksualnych.
Jednak nic się nie zmieniało. Dziecko rosło, a postawa Lidki była wciąż taka sama. Krzysztof wielokrotnie próbował z nią o tym rozmawiać, ale każda rozmowa kończyła się kłótnią, a potem cichymi dniami. Lidka czuła się urażona zarzutami Krzysztofa, nie przyjmowała do wiadomości jego argumentów. Tłumaczyła, że wszystko w domu jest na jej głowie i wieczorami nie ma na nic siły, a i tak wciąż jest wiele do zrobienia. Krzysztof natomiast był coraz bardziej zły na żonę i coraz trudniej było mu zrozumieć jej zachowanie. Uważał, że jest nadopiekuńcza. Choć dziecko było już duże, nadal wydawało jej się, że tylko ona potrafi się nim właściwie opiekować. Krzysztof miał dosyć wymuszonych kontaktów seksualnych z żoną i tego, że bez entuzjazmu podchodziła do wspólnego planowania wolnego czasu – wypadu za miasto czy choćby spędzenia miłego wieczoru. W pewnym momencie zauważył, że ta sytuacja przestaje być bolesna, a żona staje się mu coraz bardziej obca. Nie zależy mu już na zmianie tej sytuacji – zakochał się w koleżance ze szkoły średniej, która jest sama po rozwodzie i rozumie jego samotność w relacji z żoną. Koleżanka obdarza go upragnionym uczuciem i zainteresowaniem, o które tak walczył u żony.
Mimo silnych pozytywnych uczuć, jakie nim zawładnęły, Krzysztof nie potrafi zdecydować się na ujawnienie tego związku. Na początku jest zdezorientowany i niepewny, więc woli nie robić nic pochopnie. Później, kiedy największe emocje opadają, dochodzi do głosu poczucie winy, lęk przed utratą rodziny i kontaktu z dzieckiem. Boi się zranić żonę.

Narastający konflikt w domu powoduje, że Krzysztof odczuwa przewlekły stres, z którym nie umie sobie poradzić. Lidka jest dla niego ważną osobą (to matka jego dziecka), mimo to nie jest w stanie przebić się przez mur niechęci, jaki powstał między nimi, a próby rozmów tylko pogarszają sytuację. Krzysztof czuje się opuszczony i oszukany, jakby znalazł się w sytuacji bez wyjścia. Jak radzi sobie z tymi dotkliwymi uczuciami? Uruchamia destrukcyjne zachowania ucieczkowe: rozpoczyna romans z kobietą, która jest w nim zakochana – obdarza go silnym uczuciem i zainteresowaniem. Szuka w związku z Krzysztofem ukojenia po nieudanym małżeństwie. Krzysztof, choć nieświadomie, traktuje ją w tej relacji „użytkowo” – romans znieczula go i oddala od negatywnych emocji, które przeżywa w relacji z żoną. Krzysztof nie umie powiedzieć  stanowczego „nie” postawie żony i nie oczekuje wyjaśnienia sprawy. Unika wysiłku związanego z naprawą takiego stanu rzeczy, ale też unika decyzji o rozstaniu. Nie stać go na otwarte powiedzenie, że oczekuje zmiany w zachowaniu żony. Nie oczekuje w relacji z żoną zaspokojenia potrzeby bliskości – znalazł kobietę, która mu tę bliskość zapewnia. Jednak kochankę traktuje równie „doraźnie i wyrywkowo” jak Lidka traktuje jego. Prawdopodobnie dzięki romansowi Krzysztof nie tylko zaspokoił sfrustrowane potrzeby, ale i odreagował w ten sposób nagromadzoną w stosunku do żony złość. Doświadczył, jak bolesna może być zależność od jednej kobiety, jeśli nie można oczekiwać kontaktu z nią we wszystkich ważnych dla związku sferach. Życie na dwa fronty, równoczesne utrzymywanie relacji z dwiema kobietami, może być sposobem, w jaki usiłuje poradzić sobie z tym przykrym doświadczeniem...

Brakujący element

Bohaterowie obu historii na zewnątrz szukali tego, czego brakowało im w małżeństwie. Dzięki temu nie musieli podejmować wysiłku skutecznej rozmowy ze swoimi bliskimi ani podejmować decyzji o poważnych zmianach życiowych. Pozornie uzyskują więc same korzyści oraz idealnie zaspokajają potrzeby. Jednak  nie obcując uczciwie z partnerem, tracą źródło poczucia akceptacji oraz pozytywnej samooceny.
Sylwia i Krzysztof mają trudności ze stanowczym wyrażaniem potrzeb i oczekiwań względem partnera, a następnie z ich egzekwowaniem. Stawianie granic jest trudne dla obojga, bo sami nie są w pełni przekonani nie tylko o tym, że ich potrzeby są dla nich ważne, ale i niezbędne do zgodnego współżycia z mężem czy żoną. Nie są także pewni, czy mają prawo oczekiwać od swoich partnerów tego, na czym im zależy. Swoje opinie i stanowiska wyrażają dość słabo i nie wprost, co skutkuje jedynie męczącymi, ostrymi konfrontacjami.

Gdyby Sylwia i Krzysztof – zamiast ograniczać się tylko do prób rozmowy – zaryzykowali prowadzenie twardszych negocjacji, zapowiadając zmiany, na jakie się zdecydują, jeśli nie pojawi się obustronna wola rozwiązania problemu, być może wywarliby większy wpływ na swoich współmałżonków. Naciskając w stanowczy sposób, daliby im szansę na zmianę sytuacji zanim jeszcze sami ulokowali silne uczucia w nowo poznanych osobach. Dzięki temu oszczędziliby też sobie zaangażowania w związki zbudowane na nielojalności i raniące bliskie im osoby. Zamiast uciekać w relacje utrzymywane w tajemnicy, mogliby rozstać się z partnerem i związać się z kimś innym. Otwarta rozmowa jest zawsze trudna, ale jeszcze trudniej ją przeprowadzić, gdy pojawia się zaangażowanie na zewnątrz, bo sam zainteresowany zmianami partner traci wówczas motywację do jej podjęcia. I ostatecznie ucieka od tego, czego tak bardzo się obawiał, a więc poważnej rozmowy, stawiania granic osobie, na której mu zależy. Sytuacja trwa aż do nieuchronnego ujawnienia romansu i czasem dopiero wtedy partnerzy artykułują, czego im brakowało w związku, co powodowało dyskomfort, a nawet cierpienie w ich relacjach.

Niektórym małżonkom udaje się wtedy usłyszeć argumenty partnera, próbują je zrozumieć, a owocem tego zrozumienia jest powrót do siebie. Jednak warunkiem tego jest obustronna motywacja do porozumienia, niezależnie od tego, kto bezpośrednio zawinił. Szczególnie trudno o taką motywację u osoby zdradzonej, bo towarzyszą jej przecież bardzo negatywne emocje. Osoby, które już uwikłały się w podwójne życie i czują się z tym źle, powinny jak najszybciej wrócić do punktu wyjścia – zakończyć romans i rozliczyć się otwarcie z partnerem, dając jemu i sobie szansę na poprawę lub na podjęcie decyzji, czy i na jakich warunkach chce utrzymywać związek. Jeśli zaś nie jest to już możliwe – zakończyć związek, by nie oszukiwać dłużej siebie i partnera.

Masz problem i nie wiesz jak sobie z nim poradzić? Skorzystaj z rad ekspertów "Charakterów", którzy w naszej sekcji "Latarnik" podpowiadają jak rozwiązać problemy w pracy, domu i szkole, jak pokonać lęki i polubić siebie. Piszcie na adres
magda@charaktery.com.pl



Wasze opinie
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.
KOMENTARZY: 0
Brak komentarzy.