Po dwudziestu latach małżeństwa Jan zdradził żonę. Po kilku miesiącach zakończył romans, powiedział o wszystkim żonie, a ona mu wybaczyła. Ale nie zapomniała! Jak ta sytuacja wpływa na ich życie seksualne i co podpowie im seksuolog Aleksandra Jodko?
48 lat. Nigdy nie miałem problemów ze wzwodem, zawsze byłem gotowy i na czas. Przed ślubem współżyłem z kilkoma kobietami, ale potem była już tylko żona (dla której byłem pierwszym partnerem) i to przez ponad 20 lat. Właściwie to zawsze ja miałem częściej ochotę na seks i musiałem trochę nad żoną „popracować”, żeby też miała na to ochotę, ale potem dogadywaliśmy się w łóżku całkiem nieźle. Po 10 latach małżeństwa ona nawet na tyle polubiła seks, że często sama przejmowała inicjatywę. Ale trzy lata temu w moim życiu pojawiła się kobieta, dla której straciłem głowę i zdradziłem z nią żonę. Ten romans trwał kilka miesięcy, żona długo niczego nie zauważała, bo urodził nam się wtedy wnuk i pomagała synowej. Ale jak już się dowiedziała, to mieliśmy straszny kryzys. Wyszliśmy z tego, żona wybaczyła mi (przynajmniej tak mówiła), ale mam wrażenie, że nie ufa mi tak jak kiedyś. Zaczęliśmy znów współżyć ze sobą niedawno, kilka tygodni temu i... mam z tym problemy: albo mam przedwczesny wytrysk, albo bardzo długo czekam na wzwód. Może za wcześnie zaczęliśmy to robić? Może trzeba jeszcze poczekać? Ale też boję się, że jak będę czekać, to jeszcze to wszystko się pogorszy...?
Jan
Aleksandra Jodko jest psychologiem, specjalistą edukacji seksualnej. Pracuje w Instytucie Społecznych Problemów Zdrowia i Edukacji Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.
Janie, Mam wrażenie, że w swoim liście sam udzieliłeś sobie odpowiedzi, pisząc o wątpliwościach dotyczących tego, czy żona wybaczyła Ci niedawną zdradę. Z tego, co piszesz, wynika, że proces wybaczania dotyczy nie tylko Twojej żony, lecz również Ciebie samego. Zdrada jest wyjściem poza układ partnerski, jest złamaniem jednej z podstawowych zasad małżeństwa. Konsekwencjami zdrady są przykre emocje nie tylko osoby zdradzanej, lecz również partnera, który miał romans.
U podłoża opisywanych przez Ciebie zaburzeń erekcji i ejakulacji mogą leżeć takie przyczyny jak lęk, tłumienie i wypieranie negatywnych uczuć wobec partnerki lub współżycia z nią. Może towarzyszyć Ci nie tylko poczucie winy, ale też chęć sprawienia partnerce satysfakcji za wszelką cenę.
Niestety, zaburzenia seksualne mogą się utrzymywać, a nawet potęgować, ponieważ przy kolejnych próbach współżycia rośnie frustracja i obawy o kolejne niepowodzenia. Dlatego warto jak najszybciej leczyć te problemy. Myślę, że przede wszystkim trzeba zacząć od uporania się z poczuciem winy i krzywdy, które się w Tobie pojawiły po związku z inną kobietą. Proszę też zastanowić się, co było powodem zdrady – czy w Waszym małżeństwie już wcześniej nie pojawił się kryzys, który sprowokował Twoje zachowanie i nadal może utrudniać pełną sprawność seksualną. Kryzys w małżeństwie czasem udaje się złagodzić poprzez powrót do satysfakcjonujących relacji seksualnych. Jednak bywa i tak, że negatywne emocje – poczucie winy i wstydu, gniewu, krzywdy i utraty zaufania – mogą utrudniać akt seksualny. Zapewne właśnie tak dzieje się i w Waszym związku. Radziłabym porozmawiać z żoną o tym, co czuje. Taka szczera rozmowa pewnie będzie dla Was trudna, ale warto przełamać lęk przed nią. Jeśli Twoje problemy będą się utrzymywały, w tych rozmowach z żoną może pomóc psycholog lub seksuolog.