PIĄTEK, 3 września 2010
Joachima, Liliany, Szymona


Latarnik

Seks w sekrecie


zdjecie Anna od wielu lat spotyka się z żonatym mężczyzną. Poznała go w firmie, w której kiedyś razem pracowali. W ich życiu intymnym nie układa się jednak najlepiej. Jakiej porady udzieli Annie seksuolog Aleksandra Jodko.

  Spotykam się od wielu lat z żonatym mężczyzną. Poznałam go w firmie, w której kiedyś razem pracowaliśmy. Już wtedy nie układało mu się z żoną, a teraz ona ponoć razem z dzieckiem zamierza się od niego wyprowadzić. W jego małżeństwie od dawna nie ma bliskości, co powoduje u niego ogromne napięcie i stres, nie tylko w życiu, ale też w naszych kontaktach intymnych. Jest dla mnie świetnym przyjacielem, podobam mu się, a mimo to przeżywa ogromny stres, gdy jest ze mną sam na sam. Wydaje mi się, że on boi się takiej prawdziwej bliskości w łóżku. Może to ma związek z tym, że nasze spotkania utrzymujemy w tajemnicy, a wszystko dzieje się w ogromnym pośpiechu? Coraz częściej mówi, że się do tego nie nadaje, stosunki kończą się fiaskiem. Twierdzi, że jest tak zdeprymowany i zestresowany, że przestał czuć jakąkolwiek przyjemność. Nie wiem, czy to ja jestem temu wszystkiemu winna, czy też źródłem problemu jest to, co się dzieje w jego głowie? Chciałabym być z nim, zastanawialiśmy się nawet nad wspólną przyszłością, ale nie wiem, czy to ma sens, skoro on tak źle się czuje i unika intymnych chwil. Przebąkuje, że może do siebie nie pasujemy, bo on ma problemy w życiu intymnym od dawna,
a  ze mną jeszcze mu się pogorszyło. Jak mu pomóc?
Anna


Aleksandra Jodko jest psychologiem, specjalistą edukacji seksualnej. Pracuje w Instytucie Społecznych Problemów Zdrowia i Edukacji Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

Anno,
Na postawie tak niewielu danych trudno jest ocenić, co konkretnie może być powodem
kłopotów seksualnych Twojego partnera.
Przyczyny zaburzeń erekcji są bowiem ogromnie zróżnicowane i często niejednorodne. Kłopoty ze wzwodem mogą być efektem chorób somatycznych – cukrzycy, miażdżycy, nadciśnienia, skutkiem ubocznym stosowanych leków lub jednym z objawów schorzeń kręgosłupa. Jednak u młodych mężczyzn dominują przyczyny psychogenne. Związane są one z różnego typu lękami lub poczuciem winy czy niską samooceną. Nie bez znaczenia jest również nadmierna koncentracja na pracy zawodowej, stres codziennego życia, osłabienie więzi między partnerami. Z całą pewnością stresujące rodzinne wydarzenia i sytuacja, która wiąże się z koniecznością utrzymania związku w tajemnicy, nie sprzyjają beztroskiemu oddaniu się uciechom ciała. Być może właśnie fakt, iż Wasz związek jest tajemnicą, potęguje u Twojego partnera stres, poczucie winy i lęk – czyli te emocje, które są najbardziej niekorzystne dla życia seksualnego.
Dodatkowym problemem jest mechanizm błędnego koła, który pojawił się u Twojego przyjaciela – brak sprawności seksualnej u mężczyzny powoduje frustrację i lęki przed kolejnymi niepowodzeniami, a one z kolei negatywnie wpływają na faktyczną sprawność podczas stosunku. W naszym kręgu kulturowym dominuje stereotyp: erekcja = męskość. Brak tego synonimu męskości wywołuje zatem u mężczyzn niską samoocenę własnej wartości w roli mężczyzny. Wizyta u seksuologa może Wam pomóc szybko rozwiązać ten problem. Twój partner może się jej obawiać i wstydzić, ale to najlepsze wyjście w Waszej sytuacji. Twoja rola w zachęceniu go do odwiedzenia lekarza może być decydująca. Jeśli umiejętnie i delikatnie przekonasz go, że seksuolog to taki sam lekarz, jak inni specjaliści pomagający odzyskać ludziom zdrowie, na pewno uda Wam się pomału i wspólnie odnaleźć satysfakcję w intymnej sferze Waszego związku.


Wasze opinie
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.
KOMENTARZY: 1
zdjecie
bart014 Dołączył: 08.03.2009
Liczba komentarzy: 5
Blog
Witam!

Szczęśliwie nie jestem psychologiem, więc moje spostrzeżenia zostaną zapewne odebrane inną wagą.
W każdym razie, gdy czytam to co napisała Pani Anna, to dochodzę do wniosku, że już sam opis problemu zawiera w sobie sygnał, że coś jest nie tak w relacjach pomiędzy Panią Anną a jej partnerem. Z jednej strony Pani Anna mówi, że jej partner jest świetnym przyjacielem, oraz że mu się podoba, ale z drugiej strony mówi również, że z kolei jej partner mówi, że się 'do tego nie nadaje'. Wydaje mi się, że zasadnicze pytanie, które powinna sobie Pani Anna zadać, to czy aby na pewno jest tak, że partner jest takim dobrym przyjacielem jak Pani sądzi, jak również to, czy nadal Pani mu się podoba. Może coś się zmieniło na przestrzeni czasu o czym Państwo ze sobą nie rozmawiają, a Pani Anna po prostu o tym nie wie.
Może partner Pani Anny potrzebuje spokoju i chwili, kiedy to nie będzie musiał się z czegokolwiek tłumaczyć, i może po prostu pragnie odpocząć od całego pośpiechu i stresu, bez spełniania jakiegokolwiek obowiązku czy istotnej roli. Może on potrzebuje po prostu się z Panią Anną spotkać ale bez seksu, którego wydaje się, że Pani Anna oczekuje?

Może partner jest gejem albo jest biseksualny? To również należy rozważyć. Myślę, że rozpoczynając analizę wątku, należy założyć wszelkie możliwe przyczyny, eliminując stopniowo tej, które faktycznie nie mają uzasadnienia ale to może wyjść wyłącznie w drodze szczerego dialogu między partnerami.

Jak zauważyła Pani psycholog, problemów czy raczej przyczyn takiego stanu rzeczy może być wiele. Fakt, że Pani Anna zwróciła się o poradę świadczy o tym, że sama nie może problemu rozwiązać, ale może właśnie tu jest pies pogrzebany? Czy Państwo razem próbujecie problem rozwiązać, czy to może raczej sama Pani Anna podejmuje działania, tym bardziej dystansując swojego partnera, bo w ten sposób, obawiam się, że może to powodować kolejne nieporozumienia między partnerami.

Postanowiłem jednak napisać z innego powodu. Czytając wypowiedź Pani Aleksandry, pojawiło się u mnie pytanie. Pytania nie adresuję wyłącznie do Pani Aleksandry ale do wszystkich czytelników.
Uderzyło mnie to, że Pani Aleksandra w swojej odpowiedzi rozpoczyna temat od założenia, że chodzi wyłącznie o zaburzenia erekcji. Zastanawiam się czy słusznie? Czy z wypowiedzi Pani Anny, cytuję: "Coraz częściej mówi, że się do tego nie nadaje, stosunki kończą się fiaskiem." należy wnioskować, że nie dochodzi do erekcji, czy może stosunki kończą się fiaskiem, bo są prostymi, tzw. szybkimi numerkami? Sformułowanie Pani Anny nie jest dla mnie do końca precyzyjne.
Nawet jeśli założyć, że o erekcję chodzi, to idąc dalej, czy seks zawsze musi się kończyć stosunkiem a będąc bardziej precyzyjnym, penetracją i wytryskiem u mężczyzny? Czy partnerka może być zadowolona, wiedząc, że partner nie miał wytrysku, ale miał erekcję, i doprowadził partnerkę do orgazmu? Myślę, że to jest możliwe ale tylko w sytuacji, gdy panuje między partnerami absolutna szczerość.

Z własnego doświadczenia wiem, że czasem nawet mężczyzna potrzebuje nie tyle doznać orgazmu, co poczuć bliskość drugiej osoby. Mężczyzna naprawdę może chcieć dać nie biorąc nic w zamian. Pytanie czy partnerka w takiej sytuacji umie to od niego przyjąć? Może partner Pani Anny w tej sytuacji życiowej potrzebuje właśnie tego, o czym być może boi się lub wstydzi powiedzieć, bo tak jak wspomniała Pani Aleksandra, funkcjonuje coś takiego jak stereotyp erekcja = męskość, albo jest milion innych powodów, nie koniecznie tak mocno zakorzenionych jak stereotyp. Wydaje mi się, że nie do końca państwo są ze sobą szczerzy. Jestem przekonany, że Pani Anna byłaby bardzo zadowolona wiedząc, że daje swojemu partnerowi nie tylko seks, ale również wsparcie, szczególnie wówczas, gdy człowiek tego ewidentnie potrzebuje.

Jaki by rezultat nie był, jestem przekonany, że rozwiązanie będzie dobre dla obu stron. Taka już nasza ludzka natura.

8 marca 2009 15:53