PIĄTEK, 10 września 2010
Eligii, Irmy, Łukasza


Aktualności psychologiczne

Fotografie do nauki


Fotografie do nauki Książeczki dla maluchów z rysunkami krówek, koników czy piesków nie mają większej wartości dydaktycznej. Dopiero dzieci mające więcej niż dwa lata są w stanie skojarzyć, że namalowany kotek, to odzwierciedlenie żywego stworzenia. Do nauki lepsze są zdjęcia.

Do takich wniosków doszły Gabrielle Simcock z University of Queensland w Australii i Judy DeLoache z University of Virginia w USA. Badaczki te, czytając grupie dzieci (w wieku 18, 24 i 30 miesięcy) książkę, koncentrowały ich uwagę na zamieszczonych tam ilustracjach. Książka opisywała, w jaki sposób za pomocą patyczka, drewnianej kulki i słoika można wykonać najprostszą zabawkę – grzechotkę. Następnie autorki eksperymentu dostarczyły dzieciom potrzebne do konstrukcji grzechotki rekwizyty i obserwowały, jak maluchy radzą sobie z budową zabawki.
Okazało się, że dzieci, którym czytano książkę ozdobioną fotografiami, znacznie lepiej radziły sobie z konstruowaniem zabawki, chociaż tylko nieliczne ją ukończyły. Rysunki były pomocne jedynie dzieciom starszym (24- i 30-miesięcznym). 18-miesięczne maluchy nie potrafiły uzmysłowić sobie związku między rysunkiem przedmiotu a jego rzeczywistym odpowiednikiem. Kojarzenie udawało im się dopiero w zestawieniu ze zdjęciami.
Informacje na temat eksperymentu można znaleźć na stronie Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego www.bps.co.uk


Wasze opinie
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.
KOMENTARZY: 0
Brak komentarzy.