Aktualności psychologiczne
Wydajni bez premii?
Zadowolony pracownik niekoniecznie pracuje lepiej niż niezadowolony - uważa amerykański psycholog Nathan Bowling z Wright State University. Przebadał on tysiąc pracowników i doszedł do wniosku, że wydajność w pracy wcale nie zależy od satysfakcji z niej! Do tej pory dość silne było przekonanie, że szczęśliwy pracownik to dobry pracownik. Opierając się na nim, specjaliści zarządzania personelem podpowiadali szefom, jak zmotywować ludzi do pracy: dodatkowymi premiami, podwyżkami, specjalnymi ubezpieczeniami dla ich rodzin. Wszystko po to, by pracownik był szczęśliwy, bo wtedy lepiej skupi się na swoich obowiązkach zawodowych. Hola, hola! – mówi Nathan Bowling. – A skąd przekonanie, że większe zadowolenie pracownika przekłada się na jego efektywność?
Z badań Bowlinga (informacje o badaniach na stronie www.bps.org.uk) wynika, że związek przyczynowo-skutkowy między satysfakcją w pracy a wydajnością nie istnieje. Owszem, są ze sobą związane, ale dlatego, że obie te cechy wynikają z charakteru danego pracownika: jego poczucia własnej wartości, ekstrawersji czy zrównoważenia. Według naukowca, kluczowym elementem wpływającym na wydajność jest więc osobowość pracownika. Na przykład jego poczucie wartości wiąże się z tym, jak on sam postrzega swoją wartość w miejscu pracy i jak bardzo czuje się potrzebny. Z kolei to, jak interpretuje on swoją wartość w firmie wiąże się z jego przekonaniem o możliwości wpływania na swoją wartość. Oznacza to, że zadowolony pracownik wcale nie musi pracować lepiej. Jednocześnie usatysfakcjonowany pracownik przynosi bezpośrednie korzyści swojemu pracodawcy w inny sposób – dodaje psycholog. Jakie? Tego Bowling na razie nie mówi, bo temu poświęcony będzie jego kolejny projekt badawczy.
Wasze opinie
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.
KOMENTARZY: 0
Brak komentarzy.