Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

20 września 2018

Co czyni cię wyjątkowym

1

Nie ma zestawu cech, które gwarantowałyby każdemu i zawsze sukces. Nie ma też takich, które w każdej sytuacji skazywałyby na porażkę. Każdy z nas jest wyjątkowy, niepowtarzalny i to właśnie jest źródłem siły i mocy. Ważne, by swoją wyjątkowość poznawać i jej słuchać, by korzystać z indywidualnych własności w sposób, który zwiększa nasze szanse.

Zagadka niezwykłej skuteczności i dominacji człowieka na Ziemi wciąż wydaje się nierozwikłana. Ciągle bez odpowiedzi pozostaje pytanie, dzięki jakim właściwościom człowiek ma tak wielki potencjał. Dzięki czemu my, ludzie, jesteśmy tym, kim jesteśmy?

Odpowiadając na to pytanie, wiele osób prawdopodobnie wskazałoby na cechy takie jak inteligencja czy zdolności twórcze. Jednak bardziej przekonująca odpowiedź brzmi następująco: to nie tylko wyjątkowość psychologicznych wymiarów ludzkiego funkcjonowania jest źródłem sukcesu gatunku Homo sapiens, ale także ogromne – większe niż w przypadku zwierząt – zróżnicowanie w tych wymiarach ludzi pomiędzy sobą. O skuteczności funkcjonowania ludzi nie świadczy jedynie fakt, że jesteśmy gatunkiem nad wyraz inteligentnym, ale to, że poziomem inteligencji wyraźnie się od siebie różnimy. I że różnią nas cechy osobowości czy temperamentu.

Nie ma jednego uniwersalnego przepisu na zupę pomidorową, w każdym domu smakuje ona nieco inaczej. Podobnie nie ma takiego zestawu cech, który zapewniałby człowiekowi przetrwanie i adaptację w każdych warunkach. To właśnie różnice indywidualne pomagają budować efektywnie radzące sobie społeczeństwa. Procesy ewolucyjne nie wyposażyły nas wszystkich w identyczne mechanizmy radzenia sobie, one rozwiązały sprawę o wiele prościej: wyposażyły nas w zróżnicowane zestawy cech, z których każda może mieć znaczenie decydujące o odniesieniu sukcesu w odmiennych sytuacjach. Innymi słowy, każdy człowiek ma typową dla gatunku ludzkiego inteligencję, choć pod względem jej poziomu różnimy się. W efekcie, jak wykazuje znany badacz inteligencji Satoshi Kanazawa, osoby wysoko inteligentne radzą sobie lepiej od tych mniej inteligentnych, rozwiązując przede wszystkim problemy „nowe”, dotąd nieznane. Problemy ewolucyjnie „stare”, już „obeznane”, nierzadko rozwiązywane są szybciej przez tych mniej inteligentnych.

Względnie stałe cechy

O tym, jak ogromne znaczenie ma myślenie o ludziach właśnie w kategoriach różnic, pokazuje nam już historia biblijnego Gedeona. Wybrany przez Boga na przywódcę trzydziestodwutysięcznej armii Gedeon stanął przed koniecznością wyboru 300 wojowników, którzy zapewnią mu sukces w bitwie. W tym celu zastosował proste testy, które dziś moglibyśmy uznać za pomiary różnic indywidualnych.

Dokonując selekcji wojowników, Gedeon najpierw odesłał do domu tych, którzy bali się stanąć na polu walki oko w oko z przeciwnikiem. W kroku drugim wódz poprowadził armię ku rzece, by żołnierze mogli się napić. Tylko ci, którzy chłeptali wodę językami, jak psy, nie używając w tym celu brudnych rąk, mogli wziąć udział w bitwie. Żołnierze nieporadni i pozbawieni umiejętności przetrwania zostali odesłani do domu, a wybrana trzystuosobowa armia i tak zwyciężyła.
Gedeona możemy uznać za jednego z pierwszych psychologów różnic indywidualnych. Nie tylko określił on zakres i poziom cech najistotniejszych z punktu widzenia efektywności w konkretnej sytuacji życiowej, ale też zastosował niezwykle trafne metody ich pomiaru.

Psychologia różnic indywidualnych zajmuje się repertuarem względnie stałych cech, na bazie których można ludzi porównywać pomiędzy sobą. Przedmiotem jej zainteresowania jest osobowość rozumiana jako zespół cech, temperament, inteligencja rozumowa oraz wszelkie typy inteligencji pozarozumowej, style i strategie radzenia sobie ze stresem, style poznawcze. Większość z tych cech jest względnie stała. Oznacza to, iż natężenie tych cech nie zmienia się drastycznie w ciągu życia, z tygodnia na tydzień, z dnia na dzień czy z godziny na godzinę. Choć pozostają pod wpływem czynników środowiskowych i doświadczeń życiowych, zwykle ich poziom pozostaje względnie niezmienny przez większą część naszego życia.

I tak na przykład poziom inteligencji skrystalizowanej wzrasta u każdego z nas najintensywniej do około 25. roku życia. Potem następuje długi okres tzw. plateau, w ramach którego jej poziom pozostaje raczej niezmienny do późnej dorosłości. Niewielki spadek inteligencji skrystalizowanej spowodowany procesami starzenia się oraz mniejszą aktywnością życiową notujemy w okresie starości.

Względna stałość właściwości indywidualnych oznacza, iż po kilkudziesięciu latach bycia sangwinikiem nie staniemy się raczej cholerykiem, choć zmianie może ulec ekspresja naszego temperamentu sangwinicznego. Mały sangwinik słyszy zwykle od rodziców „Nie biegaj!”, „Nie krzycz!”. Już jako dojrzały człowiek może być np. strofowany za opowiadanie głupich żartów.

Geny a środowisko

Co powoduje, że różnimy się między sobą? Na pytania dotyczące uwarunkowań różnic indywidualnych próbował odpowiadać już w 1874 roku Francis Galton. To on jako pierwszy zadał znamienne pytanie: nature or nurture? (dziedziczność czy środowisko?). Na podstawie swoich badań brytyjski uczony stwierdził, że decydujące znaczenie w przypadku dziedziczenia geniuszu mają geny.

To stanowisko wywarło ogromny wpływ na współczesne myślenie o uwarunkowaniach różnic indywidualnych. W ostatnich 30 latach pojawiło się wiele doniesień empirycznych (takich m.in. badaczy jak Robert Plomin czy Thomas Bouchard), dowodzących, iż niemal wszystkie właściwości indywidualne człowieka pozostają pod wpływem czynnika genetycznego. To właśnie geny, a ściślej ujmując tzw. czynnik genetyczny addytywny powoduje, że tak często przeglądamy się w oczach rodziców czy dziadków.

Genetyczne dziedzictwo pozostaje jednak nadal dość anonimowe (mało wiemy jeszcze o tym, jakie geny lub ich zestawy warunkują określone cechy), obce (dość mało wiemy o mechanizmach dziedziczenia) i bezwzględne w kształtowaniu człowieka (w niewielkim stopniu potrafimy sterować procesami genetycznego dziedziczenia).

Najsilniej zdeterminowane genetycznie są cechy temperamentu i inteligencja. Przypuszcza się, iż w przypadku inteligencji i niektórych cech temperamentu geny mogą odpowiadać aż za 50 procent zmienności ich właściwości w ludzkiej populacji. Cała reszta to wpływy środowiskowe. Nie sposób ich bagatelizować. Dobitnie wyraził to w 1955 roku Donald Hebb, głosząc, iż proporcja obu czynników – genów i środowiska – w wyznaczaniu różnic indywidualnych wynosi 100 procent do… 100 procent. Jakkolwiek stwierdzenie to wydaje się absurdalne, podkreśla ono, iż oba czynniki są nierozłączne, tak samo ważne i w jakimś sensie od siebie zależne.

O natężeniu posiadanych przez człowieka cech mogą decydować nie tylko specyficzne geny czy ich zestawy, nie tylko zróżnicowane formy oddziaływań środowiskowych, lecz także specyficzna relacja pomiędzy genami a środowiskiem. Niezwykle ważna jest kwestia korelacji i interakcji pomiędzy tymi czynnikami, których sens zahacza o pytanie: czy ziarenko (gen) padło na podatny grunt (środowisko)? Innymi słowy: czy środowisko sprzyjać będzie ekspresji cech warunkowanych przez określone geny, czy też nie.

I temperament można zmienić

Czy to właściwości indywidualne kształtują nasze doświadczenia, czy może doświadczenia kształtują nasze cechy? Na każde z tych pytań odpowiedzieć można twierdząco.

Weźmy na przykład temperament. Jest on jednym z głównych czynników decydujących o specyfice reakcji człowieka w sytuacji traumy, o wielkości obserwowanego u ofiar zespołu stresu pourazowego. Stanowi specyficzne okulary, przez które wydarzenie traumatyczne odbieramy i kodujemy.

Jak dowodzą badania prof. Jana Strelaua i prof. Bogdana Zawadzkiego prowadzone wśród poszkodowanych w powodzi stulecia, która nawiedziła Polskę w 1997 roku, temperament (a zwłaszcza jego wymiar o nazwie reaktywność emocjonalna, który warunkuje siłę reakcji emocjonalnych) wydaje się w większym stopniu decydować o wielkości doznanego urazu, niż doświadczone konsekwencje traumy. Innymi słowy, nieważne, co i ile w powodzi straciłeś, ale jak na tę stratę reagujesz. A reagujesz zgodnie z temperamentem.

Psychologia różnic indywidualnych nie podważa założenia, że doświadczenia wpływają na nasze właściwości indywidualne. Przeciwnie, ona uważnie analizuje zróżnicowane wpływy środowiskowe. W ramach genetyki zachowania za części składowe wpływów środowiskowych uważa się środowisko wspólne oraz środowisko specyficzne. Mówiąc o środowisku wspólnym, mamy na myśli wszystkie te wpływy, które są podzielane przez członków danej rodziny (np. status socjoekonomiczny czy miejsce zamieszkania). Do wpływów środowiska specyficznego zalicza się wszystkie te doświadczenia, które mają charakter indywidualny i nie są podzielane przez innych członków rodziny. Elementem tego środowiska może być np. kolejność narodzin dzieci w rodzinie i związane z tym odmienne traktowanie przez bliskich czy też odmienne grupy rówieśnicze, w których dzieci funkcjonują.

Co zaskakujące, wpływ środowiska wspólnego na nasze cechy indywidualne wydaje się znikomy. Jak wynika z badań, to, co kształtuje nasze cechy i warunkuje różnice między nami w ramach wpływów środowiskowych, to przede wszystkim tzw. środowisko specyficzne – zestaw doświadczeń, który dotyczy tylko nas, a nie naszego rodzeństwa czy rodziców. Te dane mają głęboki sens. To, czego doświadczamy osobiście, buduje mocno nasze właściwości indywidualne i sprawia, że różnimy się od innych!

Spośród właściwości indywidualnych te najsilniej uwarunkowane genetycznie, jak temperament, wydają się także najsilniej opierać wpływom środowiskowym. Nie oznacza to jednak, iż temperament nie może się zmienić. Prof. Bogdan Zawadzki i dr Agnieszka Popiel w projekcie badawczym dotyczącym ofiar wypadków drogowych wykazali, że syndrom stresu pourazowego będący konsekwencją wypadku samochodowego może w dłuższym okresie po traumie wpływać na temperament, powodując większe uwrażliwienie człowieka.

Nie ma cech, które skazują na porażkę

Czy lepiej być introwertykiem, czy ekstrawertykiem? Czy niski poziom inteligencji skazuje człowieka na porażkę? Czy wysoki poziom inteligencji emocjonalnej to bezwarunkowa droga do sukcesu? Na każde z tych pytań psycholog zajmujący się różnicami indywidualnymi odpowie: „To zależy...”. Nie ma takiego nasilenia konkretnych cech i takich ich zestawów, które miałyby charakter jednoznacznie adaptacyjny i zawsze gwarantowałyby sukces. Nie ma też takich, które zawsze skazywałyby człowieka na porażkę.

Introwertycy lepiej radzą sobie z zadaniami wymagającymi skupienia uwagi, wnikliwie obserwują otoczenie, by w najmniej spodziewanym momencie zaskoczyć wszystkich bogactwem posiadanych informacji. Ta cecha sprawia, że nie powodują konfliktów, bo nie zranią nikogo nieprzemyślanym zdaniem.

Ekstrawertycy są spontaniczni, łatwo nawiązują kontakty i sprawdzają się, gdy sytuacja wymaga działania „na chybcika”. Żaden z tych krańców jednego z najbardziej znanych wymiarów osobowości nie gwarantuje sukcesu w każdej życiowej sytuacji. Każdy z nich nabiera znaczenia w konkretnych warunkach sytuacyjnych, kulturowych, historycznych.

Nie ma więc ludzi o cechach dobrych i złych. Tak samo, jak nie ma brzydkich płatków śniegu, choć każdy z nich jest inny. O wartości cech stanowi zawsze pewien kontekst i tło. Przykładów potwierdzających, że tak jest, mamy wokół wiele. Pierwszy z brzegu: wyrazista osobowość to zwykle atut polityka, od którego oczekujemy wysokiego poziomu kompetencji interpersonalnych, wysokiego poziomu sprawczości, szybkiej adaptacji do zmiany, wysokiego poziomu inteligencji emocjonalnej. Czy jednak tylko te cechy gwarantują sukces polityczny? Przyjrzyjmy się Angeli Merkel, od lat kanclerz Niemiec.

W jaki sposób pochodząca z komunistycznych Niemiec wschodnich córka pastora, z wykształcenia fizyk, stała się jednym z najbardziej wpływowych polityków świata? Historyczne fakty sugerują nam pewną analogię pomiędzy Angelą Merkel a Margaret Thatcher. Obie panie stanęły na czele swoich państw na długie lata, obie kierowały swoimi partiami mimo niesprzyjających im prądów. Porównanie na pierwszy rzut oka trafne, po głębszej analizie wydaje się nieadekwatne. Dość „nudna” Angela Merkel stoi w głębokiej opozycji do wyrazistej, pełnej skrajności osobowości Żelaznej Damy. Angela Merkel jest opisywana w niemieckiej prasie jako skrajna introwertyczka o „antyeuforycznym” stylu uprawiania polityki. Wypowiada się zawsze w sposób pełen nieistotnych szczegółów, często popełniając błędy językowe… A jednak to właśnie bezbarwna osobowość Angeli Merkel i jej umiłowanie do podtrzymywania status quo są dla Niemców najlepszym wyborem w obliczu konkretnej sytuacji społeczno-kulturowej. Niezbyt interesujące właściwości indywidualne Angeli Merkel schodzą w tym momencie na drugi plan.

Cechy nie gwarantują – one determinują

Na ile nasze właściwości indywidualne decydują o naszych reakcjach? Na ile nasze cechy są stałe w czasie i niezależne od kontekstu sytuacyjnego? Czy ekstrawertyk zawsze zachowa się ekstrawertywnie? Czy człowiek uczciwy nigdy nie oszuka?
O ile psychologowie różnic indywidualnych zwykle nie wątpili w stałość czasową właściwości indywidualnych, odwołując się do pojęcia ich względnej stałości, o tyle tzw. stałość międzysytuacyjna już w latach 50. ubiegłego wieku stała się przedmiotem dość ostrej dyskusji. Ważnym głosem w tej debacie był ten należący do Samuela Epsteina. Na podstawie swoich badań wykazał on, iż o właściwościach człowieka wnioskować możemy, obserwując go w wielu sytuacjach i łącząc wyniki naszych obserwacji. Epstein stwierdził, że choć dana cecha gwarantuje regularność pewnych zachowań, nie jest ona gwarantem, iż konkretne zachowanie pojawi się zawsze. Często to sytuacja jest czynnikiem determinującym nasze zachowanie „tu i teraz”.

Na Ziemi nie ma dwóch dokładnie takich samych osób. Różnimy się na nieskończonej liczbie wymiarów, w tym na wielu wymiarach psychologicznych. Każdy z nas posiada unikatowy zestaw właściwości indywidualnych. Rozmaite cechy tworzą w nas pewne układy, pasują do siebie mniej lub bardziej. Nasze funkcjonowanie zależy więc nie tyle od poziomu konkretnych właściwości, co od ich specyficznej mieszanki, którą psychologowie różnic indywidualnych nazywają poziomem dopasowania we- wnątrzpodmiotowego. Ewentualne niedopasowanie często jest skutkiem błędnych oddziaływań środowiskowych, które nie uwzględniają indywidualnych właściwości osoby.

Dzieje się tak na przykład, kiedy dzieci wysoko wrażliwe emocjonalnie i nisko żwawe są przez swoich rodziców mobilizowane do ciągłej aktywności. To tak, jakby człowiek chciał naprawić samochód, montując do niego część zupełnie niepasującą. Niby jeździ, lecz często nawala. Wysoka aktywność stoi przecież w sprzeczności z dużą emocjonalną reaktywnością. Człowiek wrażliwy musi chronić się przed nadmiarem stymulacji.
Inny problem to brak dopasowania osoba–środowisko, czyli funkcjonowanie w warunkach, które nie sprzyjają adaptacyjności naszych cech i sprowadzają nas na manowce. Dzieje się tak wtedy, kiedy wrażliwiec trafia do pracy w korporacji. I tu znów analogia… Co się stanie, gdy mały samochodzik miejski trafi na rajd terenowy? Szybko się popsuje lub utknie na trasie.
Każdy z nas jest wyjątkowy i może się tak czuć. Ważne, by swą wyjątkowość poznawać, by korzystać ze swych indywidualnych własności w sposób, który zwiększa nasze szanse. 

***

Satoshi Kanazawa
(ur. 1962) – psycholog ewolucyjny, zatrudniony w London School of Economics. W swojej pracy wykorzystuje psychologię ewolucyjną do analizy nauk społecznych, takich jak: socjologia, ekonomia i antropologia. Zajmując się kwestiami dotyczącymi rasy, zdrowia i inteligencji, a także związku między atrakcyjnością fizyczną a inteligencją, wzbudził wiele kontrowersji, także w środowisku naukowym.

Francis Galton
(ur. 1822) – brytyjski podróżnik, przyrodnik, antropolog, eugenik, wynalazca, pisarz, lekarz, psychometra i statystyk, prekursor badań nad inteligencją. Stworzył teoretyczną koncepcję korelacji i regresji do średniej. Jako pierwszy zastosował metody statystyczne do studiowania ludzkich różnic indywidualnych i dziedziczenia inteligencji. Jako badacz ludzkiego umysłu stworzył podwaliny psychometrii i psychologii różnic indywidualnych.

Robert Plomin
(ur. 1948) – psycholog, pracuje w Instytucie Psychiatrii w King’s College w Londynie. Rozgłos przyniosły mu badania nad bliźniętami oraz z zakresu genetyki zachowania. Wykazał m.in. znaczenie środowiska niewspółdzielonego, który to termin wprowadził na określenie środowiskowych czynników powodujących, że dzieci wychowujące się w tej samej rodzinie różnie się rozwijają. Zwrócił też uwagę, że wiele ze środowiskowych miar w psychologii nosi znamiona wpływu genetyki oraz że czynniki genetyczne mogą pośredniczyć w powiązaniach pomiędzy miarami środowiskowymi a skutkami w rozwoju.

Cztery typy osobowości według Hipokratesa

Flegmatyk – jak sama nazwa wskazuje, jest bardzo spokojny, zrównoważony i opanowany. Nie lubi okazywać emocji, dlatego trudno odgadnąć, czy ma zły humor, czy się z czegoś cieszy. Nie lubi szumu wokół swojej osoby, a przy tym jest pozytywnie nastawiony do świata i ludzi, a niepowodzenia go nie zrażają.
W stosunku do innych jest uprzejmy, okazuje im zainteresowanie i troskę. To dobry słuchacz, dowcipny rozmówca i spostrzegawczy obserwator. Dobrze sprawdza się w roli rodzica, ponieważ chętnie poświęca czas swoim dzieciom i jest wyrozumiały. W miejscu pracy dąży do pokoju i zgody, choć same obowiązki odkłada na ostatnią chwilę, ponieważ potrzebuje bodźca, aby zacząć skutecznie działać. Może wydawać się leniwy. Nie lubi podejmować decyzji ani wykazywać zbytniej inicjatywy. Flegmatyk dobrze sprawdza się w pracy, która wymaga dokładności oraz analitycznego myślenia.

Melancholik – to myśliciel, który lubi analizować. Jest sumienny i zdeterminowany. Wymaga dużo od siebie i innych. Mimo to jest osobą wrażliwą, przez co ma skłonności do wahań nastroju. Wszystko traktuje poważnie i dlatego często doświadcza bólu oraz wpędza się w cierpienie. Z powodu wysokich oczekiwań może mieć niskie poczucie wartości. Melancholicy to osoby często obdarzone talentami artystycznymi. Są twórczy i potrafią dostrzec piękno. To także osoby zdolne do poświęceń i współczucia, zwłaszcza w stosunku do najbliższych. Potrafią też słuchać innych oraz pomagać w rozwiązywaniu problemów. Jako rodzice melancholicy są troskliwi, ale i wymagający. Oczekują właściwego postępowania i porządku.
W pracy melancholik jest perfekcjonistą dbającym o szczegóły. Najlepiej sprawdza się na stanowisku analitycznym, gdzie może zagłębić się w problem i poznać jego szczegóły.

Sangwinik – wesoły, spontaniczny i obdarzony dużym poczuciem humoru, często postrzegany jest jako duże dziecko. Żyje chwilą, nie martwi się o przyszłość ani nie rozpamiętuje przeszłości. Jest bezpośredni i gadatliwy. Uwielbia być w centrum uwagi, w której skupianiu na sobie potrafi być mistrzem. Nie chowa urazy wobec ludzi – przeciwnie: kocha ich, przez co łatwo zyskuje przyjaciół, także wśród najmłodszych.
Sangwinicy to zwykle gaduły i kiepscy słuchacze. Często podkolorowują prawdę, dlatego inni mogą uznać ich za kłamców. Jednocześnie mają o sobie wysokie mniemanie i nie potrafią dostrzec wad, przez co mogą być odbierani jako aroganci.
Sangwinik woli mówić niż słuchać, lubi zmiany i spontaniczność, jest kreatywny i często wręcz tryska energią i entuzjazmem, co czyni go dobrym sprzedawcą lub aktorem. Słabością sangwinika jest brak determinacji, dlatego rzadko zdarza mu się zrealizować plany.

Choleryk – ma silną wolę i jest nastawiony na osiąganie celów, nawet za cenę dobrych relacji z innymi ludźmi. Jest pewny siebie i nie przyznaje się do błędów. Posiada silną potrzebę zmian, dlatego chętnie wprowadza je w swoim życiu i w pracy. Jako rodzic jest przewodnikiem i organizatorem.
Choleryk doskonale nadaje się na stanowisko kierownicze, na którym będzie sam organizował swoją pracę. Świetnie sprawdzi się też w nieoczekiwanych sytuacjach oraz wtedy, gdy trzeba podjąć trudne decyzje. Ale ponieważ zawsze musi wygrywać, często generuje konflikty, nie potrafiąc dostrzec swoich błędów.
Cholerycy to cenni pracownicy, mogący pochwalić się dobrymi umiejętnościami organizacyjnymi oraz kierowniczymi. Pełni energii oraz entuzjazmu działają szybko i dynamicznie. Ponieważ nieustannie myślą o pracy, nie dbając o odpoczynek, często popadają w pracoholizm. Kiepsko sprawdzają się w bezpośrednim kontakcie z klientami, ponieważ ich silna osobowość często odpycha ludzi.

Oprac. Piotr Lenartowicz
 

Przypisy