Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

23 czerwca 2016

Czemu ludziom jest ze sobą dobrze

3

Nie ma takiej prawidłowości, że jeśli z kimś czujemy się dobrze w różnych obszarach życia, to będziemy się też tak czuć w sferze seksu. Tak samo dopasowanie seksualne nie oznacza dopasowania w innych sferach.

Piotr Żak: – Na czym polega dobry seks?

Wiesław Sokoluk: – Gdybym to wiedział, to nie byłbym skromnym polskim seksuologiem, ale milionerem i światowym celebrytą, a może i noblistą. To jest sfera bardzo osobistych odczuć. Odpowiedzialnie możemy mówić co najwyżej o kilku bardzo ogólnych cechach.

Pierwszą z nich jest utrzymująca się przez dłuższy czas wzajemna ciekawość partnerów na siebie pomimo upływu lat, poczucie wzajemnej atrakcyjności.

Drugą – odporność na habituację, która zawsze zaczyna działać w stałym układzie i często jest pierwszym krokiem do jego zguby.

Trzecią – istnienie obszaru znacznie szerszego niż tylko aktywność seksualna. To obszar porozumień intymnych, gestów, postaw ciała, które nie są od razu zaproszeniem do stosunku. Ale niech pan mnie nawet nie pyta o definicję dobrego seksu. Nie znam jej, a nawet jakbym znał, to bardzo mocno bym się zastanowił, czy ją podać. Można by w ten sposób wyrządzić krzywdę wielu ludziom, bo zaczęliby się zastanawiać, czy oni pasują do tej definicji.

Część z pewnością uznałaby, że nie pasuje, choć do tej pory było im ze sobą dobrze, zaczęłaby się tym martwić, a w końcu związek rozpadłby się. Powtórzę jeszcze raz: dobry seks to kwestia bardzo indywidualna. Gdybyśmy teraz wyszli obaj na ulicę i poprosili przypadkowych ludzi, żeby w miarę szczerze ocenili swój cały obszar intymności, nie tylko stosunki płciowe, to założę się, że większość mówiłaby o zadowoleniu.

Ale gdybyśmy poprosili ich o bardziej szczegółowe wypowiedzi, to jestem głęboko przekonany, że każdy z naszych rozmówców podałby nieco inną receptę na „dobry seks”. Reakcje seksualne mamy niemal identyczne, zgodne z ludzkim wzorcem biologicznym, ale bardzo różnimy się tym, jak je odbieramy, jak je wywołujemy, jak je podtrzymujemy. Havelock Ellis, jeden z twórców seksuologii naukowej, kiedyś powiedział: „Nie każdy jest taki jak ty”. Chodziło mu o to, że każdy jest trochę inny w tym obszarze życia. Był za to odsądzany od czci i wiary.

Wydaje mi się jednak, że na ogół dobry seks kojarzy się z jakością stosunku. Najlepszy to taki, w którym uczestnicy przeżyli orgazm.
To duże spłycenie. A poza tym nie jest tak, że orgazm to najważniejszy wyznacznik jakości stosunku. Kobieta wcale nie musi szczytować, żeby czuła się usatysfakcjonowana. Bywa, że osiąga orgazm, ale nie ma poczucia spełnienia.
A z drugiej strony może rzadko doświadczać orgazmu, a mimo to uważać swoje życie seksualne za satysfakcjonujące. Reaktywność seksualna kobiet i mężczyzn to dwa różne światy. U mężczyzny wytrysk jest w zasadzie związany z orgazmem. Natomiast u kobiety to raczej wisienka na torcie, która może, ale nie musi być, żeby tort smakował. Niestety, współczesne kobiety dały się przekonać, że jeśli nie przeżywają orgazmu, to znaczy, że albo z nimi jest coś nie tak, albo partnerzy są do niczego, albo wszystko naraz. To nie jest takie proste, jak się wydaje.

Znowu źle mówimy o tzw. poradnictwie popularnym, ale w tym akurat przypadku rzeczywiście oddaje nam niedźwiedzią przysługę. To ono na ogół sprowadza seks do sfery fizycznej.
A bywa, że przedstawia seks jako rodzaj niemal wyczynu, dyscypliny sportowej. Dla mnie to są często poradniki gimnastyki seksualnej. Co nie znaczy, że trzeba je natychmiast wyrzucać do kosza. Warto, żeby oboje partnerzy potraktowali te wskazania jako przegląd pewnych możliwości, żeby spróbowali wybrać coś dla siebie po to, aby poszerzyć własny dialog seksualny. Oczywiście, do tego potrzebna jest ciekawość, chęć eksperymentowania, otwartość na nowe doświadczenia.
***
ROZMOWA JEST FRAGMENTEM KSIĄŻKI "SEKS. DOBRZE JEST GDY WIE SIĘ" - dostępnej w naszym e-sklepie.

 

Czerwcowe „Charaktery” do kupienia z książką "Mądre i pożyteczne. Jak psychologia pomaga żyć"

Książka „Mądre i pożyteczne. Jak psychologia pomaga żyć”, to kompendium wiedzy psychologicznej. Prezentuje ważne hipotezy, takie jak:

Albert Bandura: teoria społecznego uczenia się;
Leon Festinger: teoria dysonansu poznawczego;
Abraham Tesser: model utrzymania samooceny;
Robert Zajonc: efekt czystej ekspozycji;
Edward Tory Higgins: teoria rozbieżności Ja;
Jack Brehm: teoria reaktancji;
Fritz Heider: teorie i błędy atrybucji;
Philip Zimbardo: efekt Lucyfera.

Książka pokazuje jak wiedzę psychologiczną można wykorzystać w codziennym życiu. Służą temu proste przykłady, testy, psycho-zadania, kończące każdy tekst.

Dlaczego im więcej jest świadków dramatycznego zdarzenia, tym mniej chętnych do pomagania? Skąd bierze się w nas łatwość oceniania innych? Z jakiego powodu czasami zachowujemy się w sposób z pozoru kompletnie irracjonalny? Kiedy sukces przyjaciela powoduje, że mamy minę kwaśną jak cytryna?
Teksty zebrane w książce „Mądre i pożyteczne. Jak psychologia pomaga żyć” pokazują, że psychologia daje nam wiedzę o nas samych, o naszych bliskich, o świecie. Dzięki niej możemy zrozumieć przyczyny naszych zachowań i postaw. Pozwala tworzyć lepsze relacje rodzinne i zawodowe, a także skuteczniej radzić sobie z nałogami i osiągać cele.
Świetna lektura nie tylko dla psychologów, studentów, ale i wszystkich zainteresowanych psychologią.

 

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy