Brak wyników

inne , Praktycznie

27 września 2017

Egzamin z wrażliwości

1

Dla jednych był sportowcem i playboyem, dla innych humanistą i buntownikiem. Wszyscy są jednak zgodni, że Henry A. Murray był psychologiem, który pokazał, jak ważna w kontakcie z pacjentem jest wrażliwość.

„Głęboka znajomość biologii, praktyki klinicznej i psychologii akademickiej, którą Henry A. Murray wykorzystywał w swych pracach teoretycznych, zapewniła mu wyjątkowe miejsce wśród teoretyków osobowości. Czynnikiem integrującym te różnorodne talenty jest doskonały styl pisarski Murraya, ukształtowany przez jego głębokie i trwałe zainteresowanie literaturą i humanistyką.” Tak amerykańskiego psychologa Henry’ego A. Murraya przedstawili Calvin S. Hall, Gardner Lindzey i John B. Campbell, autorzy podręcznika Teorie osobowości. Nie trzeba chyba lepszej rekomendacji dla uczonego. Pozostaje więc żałować, że właściwie żadna ważna praca Murraya nie została przetłumaczona na język polski. Jest on u nas znany głównie jako współautor metody badania osobowości – Testu Apercepcji Tematycznej (TAT), który z powodu kontrowersji wokół technik projekcyjnych jest dziś rzadko stosowany.

Legendarna charyzma

David Ricks, młodszy kolega Murraya, uważał, że Harry – jak go nazywali przyjaciele – był najbardziej kreatywnym spośród psychologów twórczości. Jak pisał Forrest G. Robinson, autor obszernej biografii Henry’ego Murraya, jego charyzma była legendarna. Jednym jawił się jako sportowiec, historyk, playboy, lekarz, psychoanalityk, inni postrzegali go jako uczonego, humanistę, arystokratę i buntownika.

Mając imponująco wszechstronne wykształcenie – od historii po embriologię – Murray postrzegał akademicką psychologię jako metodologicznie ograniczoną i słabo rozwijającą się naukę, wciąż zafiksowaną na poszukiwaniach praw leżących u podstaw prostych zjawisk psychicznych. Rozwijał więc własne poglądy, dzięki którym można uznać go za jednego z najbardziej wartościowych klasyków psychologii motywacji. Za znaczące uważał pojęcie potrzeby. To, o czym człowiek myśli, do czego dąży i co robi, wynika z jego potrzeb. Potrzeby są więc hipotetycznymi siłami, które ukierunkowują percepcję i aktywność osoby w ten sposób, aby osiągnęła określony cel. Na tym założeniu Murray zbudował złożoną teorię osobowości zwaną personologią. Przeważały w niej jednak założenia trudne do weryfikacji empirycznej. Być może dlatego Hall i współautorzy rzucili cierpką uwagę, że „jest w nim zbyt wiele z poety, a za mało z pozytywisty”. Z tą poezją to raczej przesada, choć nie można zapominać, że Murray był autorem docenianej nawet przez współczesnych literaturoznawców psychologicznej analizy Moby Dicka, powieści znanego amerykańskiego pisarza Hermana Melville’a.

Alicja z krainy koszmaru

Murray uważał, że osobowość człowieka jest wynikiem dziejów jego życia. W jednym z artykułów wyznał, że jego zainteresowanie ludźmi, ich zachowaniem i problemami narodziło się jeszcze w koledżu, gdzie jako główny przedmiot nauki wybrał historię, a pogłębiło się na studiach medycznych. Wspominał, że wiele nauczyła go praktyka medyczna. Jedną z ważniejszych według niego metod przybliżających do prawidłowej diagnozy było docieranie do szczegółowych wspomnień pacjentów, ich wewnętrznych przeżyć i związanych z nimi emocji.

Jako młody student medycyny Murray zetknął się w trakcie obchodu sal w nowojorskim szpitalu miejskim z trzydziestoletnią kobietą, znaną jako Alice Henry. Lekarz dyżurny przedstawił ją jako pacjentkę chorą na zaawansowaną kiłę, z szeregiem innych schorzeń, w tym z amyloidozą trzustki i zwyrodnieniem mięśnia sercowego. Na polecenie prowadzącego zajęcia każdy student z grupy ćwiczeniowej musiał przeprowadzić upokarzające i bolesne badanie kobiety. Potem wszyscy poszli dalej, omawiać problemy kolejnych pacjentów. Murray, wstrząśnięty tym, co chwilę wcześniej słyszał i widział, pozostał dłużej przy łóżku kobiety. Zamienił z nią kilka zdań, a później nie mógł o niej zapomnieć. Przez następne tygodnie zbierał wszelkie dostępne informacje na jej temat. Próbował dotrzeć do jej znajomych, skontaktował się też z policją, była bowiem związana z nowojorskim półświatkiem.

Alice Henry naprawdę miała na imię Agnes, choć znano ją także pod pseudonimem „Irlandzka Anna”. Przypłynęła z Europy kilka lat wcześniej w poszukiwaniu lepszego życia. Pracowała jako służąca, szybko jednak wpadła w sidła jednego z nowojorskich sutenerów. Ten więził ją przez siedem miesięcy, a następnie sprzedał za 150 dolarów do podrzędnego hotelu, w rzeczywistości zakamuflowanego domu publicznego. Przybytek ten należał do Mordche vel Maxa Goldberga, pochodzącego z Rosji (niektórzy piszą, że z Warszawy) „króla nowojorskiej prostytucji”. Alice była wykorzystywana seksualnie, nakłaniana do picia alkoholu i narkotyzowania się, miała za sobą próby samobójcze.

Handel duszami

Na przełomie XIX i XX wieku jednym z problemów społecznych było tzw. białe niewolnictwo. Młode kobiety z biednych rodzin, mieszkające zwykle na europejskiej prowincji, były werbowane przez agentów przybywających z „Nowego Świata” i obiecujących im lepsze życie za oceanem, a następnie wywożone do domów publicznych w wielkich miastach obu Ameryk. Taka działalność przestępcza nie była wcale tajemnicą, dość opornie ją jednak zwalczano. Stała się ona nawet tematem utworów literackich, sztuk teatralnych i filmów. W roku 1905 Elisabeth Schøyen napisała powieść Białe niewolnice. Hańba 20 wieku, dziesięć lat później na scenie międzynarodowego teatru w Nowym Jorku grano sztukę Handlarze duszami, czyli białe niewolnice w Ameryce. Być może walkę z tym procederem utrudniał fakt, że pokrzywdzone kobiety nie próbowały szukać ratunku. Zapewne bały się zemsty „opiekunów” oraz były świadome powiązań, jakie ze środowiskiem przestępczym mieli niektórzy „stróże porządku”. Alice Henry wykazała się jednak odwagą.

W 1915 roku zdecydowała się złożyć zeznania przeciwko Goldbergowi przed prokuratorem okręgowym i tzw. wielką ławą przysięgłych. W odwecie została pobita i okradziona przez nasłanych bandytów. Tymczasem Goldberg, ostrzeżony przez skorumpowanych policjantów, zdołał wyjechać do Ameryki Południowej, gdzie jeszcze w latach 20. ubiegłego wieku kontynuował proceder. Natomiast Alice trafiła niebawem do szpitala. Tam poznał ją Murray. Zmarła 19 lipca 1918 roku, krótko po tym spotkaniu. Zwłoki ubogich i niemających rodziny pacjentów, którzy umierali w szpitalu, najczęściej transportowano do bezimiennych zbiorowych grobów na „wyspie straconych dusz”, czyli cmentarzu Hart Island. Jednak Murray, który dowiedział się o zgonie Alice, podobno zapłacił za godziwy pogrzeb i kobieta została pochowana pod prawdziwym imieniem i nazwiskiem na Calvary Cemetery w Queens.

Meandry życia

Murray przygotował dwa artykuły na temat Alice Henry. Pierwszy to medyczne studium przypadku, drugi zaś miał postać historii życia, z wątkami psychologicznymi i opisem kontekstu społecznego. Zapewne był to szkic napisany z myślą o publikacji w jakimś popularnym piśmie, jako opowieść o dramacie i walce, którą podjęła wykorzystywana kobieta. Teksty te pozostały tylko w rękopisach. Praca nad nimi stanowiła jednak znaczący etap dojrzewania młodego lekarza do podjęcia zawodu psychologa. W lokalnej gazecie odnalazł zdjęcie Alice z czasów, kiedy odważyła się zeznawać przeciwko bezkarnemu przestępcy. Mimo strasznych przeżyć, na jej twarzy gościł uśmiech. Czy Murray rozmyślał nad meandrami ludzkiego życia, porównując ten obraz z fotografiami zrobionymi zaledwie trzy lata później, na których uwiecznił śmiertelnie chorą kobietę na szpitalnym łóżku? Być może trudno mu było pojąć całą prawdę o tej tragicznej przemianie, na pewno jednak egzamin z wrażliwości zdał bardzo dobrze. 

***

Henry Alexander Murray Jr.
Urodził się 13 maja 1893 roku w Nowym Jorku. Był synem Henry’ego Alexandra Murraya, urzędnika w spółce akcyjnej, i Fannie Morris Babcock.
Uczęszczał do Groton School, a następnie Harvard College. Tam w 1915 roku uzyskał licencjat w zakresie historii. Studiował medycynę na Uniwersytecie Columbia, studia ukończył w 1919 roku. Rok później na tej samej uczelni uzyskał stopień magistra w zakresie biologii. Pracował jako wykładowca fizjologii na Uniwersytecie Harvarda, potem odbył praktykę chirurgiczną i włączył się do programu badań nad embriologią w Instytucie Badań Medycznych Rockefellera w Nowym Jorku. Podjął kolejne studia, tym razem na Uniwersytecie Cambridge, które w 1927 roku sfinalizował dyplomem doktora biochemii. W tym samym roku został wykładowcą psychologii na Uniwersytecie Harvarda. Szybko awansował na profesora i dyrektora Klinki Psychologicznej. W połowie lat 30. ukończył szkolenie psychoanalityczne pod kierunkiem Franza Alexandra i Hannsa Sachsa. W okresie drugiej wojny światowej służył w Wojskowym Korpusie Medycznym. W 1947 roku został wykładowcą na Wydziale Stosunków Społecznych Uniwersytetu Harvarda. W latach 1959–1962 prowadził badania nad zachowaniem ludzkim w warunkach ekstremalnego stresu, podobno nadzorował także eksperymenty z wykorzystaniem substancji psychotropowych. W 1962 roku został profesorem emerytowanym Uniwersytetu Harvarda.
Henry A. Murray Jr. zmarł 23 czerwca 1988 roku w Cambridge. Został pochowany na Mount Auburn Cemetery.



Historia psychologii skrywa wielu bohaterów, o których niewiele się mówi – i psychologów, i ich pacjentów. Jeśli chcesz podzielić się opinią na temat artykułu, napisz do nas.
 

Przypisy