Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nałogi i terapie , Praktycznie

8 marca 2016

Gdy seks przesłania wszystko

7

„Narkotyk nowego tysiąclecia” - specjaliści zajmujący się leczeniem uzależnień nazwali tak uzależnienie od orgazmu, osiąganego poprzez nałogowy seks i pornografię. Kto i dlaczego uzależnia się od seksu?

Orgazm, podobnie jak doznania narkotyczne, jest jedną z najintensywniejszych i najszybszych przyjemności, jakich może doświadczyć człowiek. Podczas zbliżenia w organizmie uwalnia się duża ilość oksytocyny, a wysoki poziom tego hormonu powoduje wydzielanie endorfin. Odczuwamy to jako stan euforyczny i mamy wówczas większą odporność na ból. Orgazm ma jednak tę przewagę nad narkotykami, że (najczęściej) nic nie kosztuje i jest (dosłownie) na wyciągnięcie ręki...

Seks często traktowany jest jak lekarstwo na stres czy bezsenność – dzieje się tak dlatego, że endorfiny mają działanie odprężające, a wysoki poziom prolaktyny po stosunku wywołuje senność.

Kiedy mamy do czynienia z nałogiem? Może on się objawiać bardzo częstą, kompulsywną masturbacją, obsesyjnym fantazjowaniem i ciąg[-]łym wyobrażaniem sobie seksu, stałym uwodzeniem, wdawaniem się w liczne flirty i romanse, angażowaniem się w seks z anonimowymi partnerami, „zaliczaniem” kolejnych partnerów, obnażaniem się, gromadzeniem filmów pornograficznych. Patrick J. Carnes, amerykański lekarz specjalizujący się w leczeniu uzależnień i autor wielu publikacji poświęconych seksoholizmowi (erotomanii), przekonuje, że seksoholik sprowadza do seksu każdą sytuację społeczną, w jakiej się znajduje. Zaabsorbowanie seksem ma działać jak środek przeciwbólowy, a obsesja i fantazje to jedyne dostępne sposoby radzenia sobie z życiowymi trudnościami. Mało tego, planowanie kontaktów seksualnych i szukanie okazji pomaga przetrwać kolejny dzień.

Trudna diagnoza
Seksoholizm może dotknąć każdego, niezależnie od wykształcenia czy pochodzenia społecznego. Osoba cierpiąca z powodu tego uzależnienia traci kontrolę nad swoimi zachowaniami seksualnymi, ogarnia ją obsesja i bezsilność. Im bardziej próbuje się powstrzymać, tym bardziej zachowania wymykają się spod kontroli. Seksoholicy popadają w skrajności – od nadmiernego seksu z przypadkowymi partnerami do całkowitej abstynencji seksualnej (etap, w którym wszystkie pożądania i potrzeby seksoholika znajdują się pod ścisłą kontrolą, Carnes nazywa seksualną anoreksją).

Seks jest dla nich sposobem radzenia sobie z problemami. Im więcej problemów, tym bardziej potrzebują doznań – coraz intensywniejszych. Jak w każdym uzależnieniu, również w seksoholizmie stopniowo narasta poczucie utraty siebie i własnego życia. Praca, przyjaźnie, rodzina czy finanse – wszystko wymyka się spod kontroli. Pojawiają się choroby przenoszone drogą płciową, jednak najdotkliwsze są koszty emocjonalne. Uzależnieni od seksu zmagają się z poczuciem kompletnej pustki w życiu, a nawet z myślami samobójczymi. Często gardzą sobą i wstydzą się siebie przed najbliższymi.

Pacjenci różne swoje problemy nazywają uzależnieniem. Dwudziestodwuletnia studentka z rozpoznaniem osobowości borderline podejmuje wiele kontaktów seksualnych z anonimowymi partnerami. Zwykle jest pod wpływem alkoholu. Nie stosuje prezerwatyw.

Trzydziestoletni informatyk cierpi z powodu zbyt częstej jego zdaniem masturbacji. To zachowanie pojawia się, gdy ma szczególnie stresujący okres w pracy. W trakcie studiów masturbował się jedynie w czasie sesji. Czterdziestoletni małżonkowie Piotr i Kasia zgłosili się na terapię małżeńską. Ona oczekuje seksu kilka razy w tygodniu. Mąż twierdzi, że jest uzależniona.

Specjaliści stają przed wieloma trudnościami: jak odróżnić nałóg od dużych potrzeb seksualnych, czy powtarzanie określonych zachowań to kompulsja czy uzależnienie?

Ani w obowiązującej w Europie Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych, ani w amerykańskim Podręczniku Diagnostycznej i Statystycznej Klasyfikacji Zaburzeń Psychicznych nie znajdziemy rozpoznania seksoholizm lub uzależnienie od seksu. Nie ma jednoznacznych wytycznych i kryteriów do postawienia takiej diagnozy.

Miliony uzależnionych

American Association on Sexual Problems szacuje, że ok. 10–15 procent Amerykanów, czyli ok. 25 milionów osób, jest uzależnionych od seksu. Inne statystyki podają, że seksoholizm dotyczy 4–6 procent populacji na całym świecie. Pierwsze programy leczenia erotomanów (seksoholików) powstały w USA w 1976 roku – pierwsza na świecie grupa Anonimowych Seksoholików zaczęła spotykać się w Bostonie i działała w oparciu o Program Dwunastu Kroków. Uzależnieni od seksu zrzeszeni są w grupach samopomocowych, takich jak: Sex Addicts Anonymous, Sex and Love Anonymous, Sexaholics Anonymous czy Sexual Compulsives Anonymous. Pierwsza w Polsce samopomocowa grupa Anonimowych Erotomanów (AE) powstała w 1993 roku w Warszawie. Obecnie w całej Polsce funkcjonuje kilkadziesiąt grup Wspólnoty „Anonimowi Uzależnieni od Seksu i Miłości”. Jej członkowie spotykają się regularnie na mityngach, między innymi w Warszawie, Białymstoku, Bydgoszczy, Gdyni, Katowicach, Płocku, Poznaniu, Sopocie, Szczecinie i Wrocławiu. Spotkania dla Polaków uzależnionych od seksu prowadzone są również za granicą: w Londynie, Wiedniu, Chicago i Brampton (Kanada).

Sprawdzian niepewnych
Nie ma normy mówiącej o tym, jaka jest prawidłowa siła popędu seksualnego, np. ile zachowań seksualnych powinniśmy podejmować w ciągu tygodnia. Zwykle przyjmuje się, że o ostatecznej ocenie decyduje ogólna wydolność społeczna człowieka i całokształt jego osobowości. U osób, które prowadzą intensywne życie, są aktywne zawodowo i towarzysko – duże libido jest tylko wyrazem witalności i temperamentu. Terapeuci rozpoznają problem wtedy, gdy stosunki seksualne, masturbacja czy oglądanie pornografii pr...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy