Brak wyników

Rodzina i związki

25 sierpnia 2016

5 prostych sposobów na zniszczenie dobrego związku

3

Są zachowania, które gwarantują, że Wasz związek zakończy się szybko i burzliwie. Zobacz jakie!

Linda Carroll jest psycholożką, terapeutką związkową z 30-letnią praktyką oraz autorką książki „Miłosne cykle. Pięć ważnych etapów trwałej miłości”. W swoim życiu spotkała setki par zmagających się kryzysem. Widząc, że często popełniają one te same błędy, Linda postanowiła stworzyć anty-poradnik, który zawiera sposoby postępowania w związku prowadzące do jego szybkiego rozpadu.

  • 1. Obstawajcie przy tym, że sex powinien być zawsze spontaniczny: „Nie planujmy. Niech to się po prostu wydarzy”.

Oczywiście, na pierwszym etapie związku sex zdarza się spontanicznie, towarzyszy mu pasja i dzikość. Tęsknicie za nim i zastanawiacie się, czy zwieńczy on następne spotkanie. Po jakimś czasie jednak rzeczywistość staje się bardziej szara. Gonią was terminy, trzeba odwiedzić rodzinę, zapłacić rachunki. Coraz częściej irytujecie się na siebie, zdarzają się sprzeczki. Wyraźniej widzicie różnice w podejściu do pieniędzy czy do relacji z innymi ludźmi. Coraz rzadziej trafiacie razem do łóżka. Pojawia się pytanie o to, gdzie podziała się Wasza spontaniczność? Czy namiętność jeszcze wróci?

Dobra wiadomość: Możecie przełamać impas, jeśli zrozumiecie, że sex nie musi pojawiać się w Waszym związku jedynie w wyniku spontanicznych akcji. Znajdźcie konkretny czas i zorganizujcie romantyczną randkę, która do niego doprowadzi. Pamiętajcie, że to ważna część Waszego związku i warto po prostu rozmawiać o tym, jakie są wasze związane z nim potrzeby i marzenia.

  • 2. Nie dajcie się przekonać, że partner może mieć rację: „Mówisz bez sensu! Jak zwykle się mylisz!”.

Gdy dwoje ludzi opowiada o tym samym wydarzeniu, zazwyczaj ich relacje różnią się od siebie. Nie znaczy to, że są one sprzeczne. Każdy z nich jest innym człowiekiem, dlatego też w inny sposób odbiera tę samą rzeczywistość. Kiedy jednak brakuje nam empatii, upieramy się, że jedynie nasz punkt widzenia jest poprawny. Prowadzi to do ustania komunikacji między partnerami, przyjmowaniem przez nich pozycji obronnej i do postrzegania wspólnych rozmów jako walki, w której ktoś musi przegrać. Nie ma tu już miejsca na próbę zrozumienia drugiej strony.

Dobra wiadomość: Jedną z najpiękniejszych rzeczy, jakie daje związek, jest poszerzenie Twojego świata. Jeśli zdobędziesz się na odwagę uczenia się umiejętności słuchania, będziesz mógł poznać zupełnie nowe sposoby spojrzenia. Wyobraź sobie most, który łączy Twój świat z rzeczywistością taką, jaka postrzega Twój partner. Znajdź sposób, by przechodzić tym mostem jak najczęściej. Nie oznacza to, że zatracisz własne zdanie, ale nauczysz się tego, że na jedną sprawę można spojrzeć z wielu perspektyw.

  • 3.Często krytykujcie drugą stronę: „Źle zmywasz naczynia. Jak zwykle!”

Decyzja na wspólne życie z drugą osobą niesie ze sobą wiele wyzwań. Jednym z nich jest to, że będzie ona robić wiele rzeczy zupełnie inaczej niż Ty. Możecie doprowadzić do tego, że kłótnie o właściwy sposób wieszania prania staną się głównym tematem Waszych rozmów. Oczywiście, można znaleźć takie sposoby zwracania uwagi na to, że druga osoba robi coś nie tak, które nie będą jej ranić. Jednak nasze nieustanne narzekanie może również doprowadzić do przyjęcia przez nią postawy obronnej. Zamyka ona możliwość szczerej rozmowy o różnicach w naszym spojrzeniu na wspólne sprawy.

Dobra wiadomość: Można się nauczyć zwracania uwagi w taki sposób, że Twój partner nie odbierze tego jako osobisty atak i nie straci zaufania wobec Twoich dobrych intencji. Jest to jednak swego rodzaju sztuka, której trzeba poświęcić czas i uwagę. Konieczne jest ciągłe pytanie siebie: „Dlaczego chcę zwrócić na to uwagę?”, „Czy na pewno nie można tego wykonać inaczej, niż ja umiem to robić?”, „Czy pamiętam o szacunku dla mojej ukochanej osoby?”.

  • 4. Przyjmijcie pozycję obronną: „Wcale się nie bronię!”

To właściwie ten sam problem, który omawialiśmy w poprzednim punkcie, ale widziany od drugiej strony. Linda Carroll mówi o parze, której terapię kiedyś prowadziła. Mężczyzna miał tak mocno wpojoną postawę obronną, że nawet proste pytania jego partnerki w stylu „Kupiłeś mleko?” wywoływały u niego mocną reakcję: „A co, sądzisz, że nie jestem w stanie zapamiętać tak prostej rzeczy?”. W terapii wyszło, że powodem takiej nadwrażliwości były relacje tego człowieka z jego ojcem. Od wczesnych lat był on ciągle poprawiany, co doprowadziło do zaburzenia jego poczucia własnej wartości. W konsekwencji nabawił się on swego rodzaju „alergii” na wszelkiego rodzaju uwagi. Jego partnerka, nie mogąc sobie poradzić z tą jego cechą, zaczęła odreagowywać opisując anegdoty o ich rozmowach w postach zamieszczanych w serwisie społecznościowym. Oczywiście, doprowadziło to do kryzysu w ich związku i dlatego rozpoczęli terapie u Carroll.

Dobra wiadomość: Również przyjmowanie uwag jest umiejętnością, której można się nauczyć. Po pierwsze, walcz z przekonaniem, że Twój partner ma celu jedynie krytykowanie Ciebie. Po drugie zastanów się uważnie, co w jego wypowiedzi jest rzeczywiście prawdziwe. Po trzecie pamiętaj, że, podobnie jak Ty, jest on niedoskonały. Zawsze do rzetelnego komunikatu o błędach w Twoim postępowaniu będzie dołączał on jakąś dozę emocji. Szczególnie osoby nadwrażliwe muszą się nauczyć tego, że części ich poczucia bycia atakowanym nie jest winny partner, ale ich „wewnętrzny krytyk”, który wzmacnia wydźwięk każdej uwagi.

  • 5. Bądźcie nierozłączni: „Naprawdę zamierzasz iść z przyjaciółmi na piwo beze mnie?”

W pierwszym etapie związku każde spotkanie przynosi bardzo dużo emocji. Hormony, które produkuje wtedy nasz organizm, są jakby paliwem dającym Wam energię do budowania relacji. Jednak z czasem emocje opadają. Zaczynamy dostrzegać wady drugiej osoby, pojawiają się sprzeczki. Potrzebny jest nam dystans. Jeżeli chcemy poradzić sobie w ten sposób, że nie pozwolimy sobie nawet na chwilę czasu spędzanego osobno, to w końcu „zamęczymy się” sobą, doprowadzając do końca związku

Dobra wiadomość: Jeżeli zauważycie tę potrzebę indywidualności, możecie na spokojnie porozmawiać o tym, ile potrzebujecie czasu na własne zajęcia. Każde z Was odbywa w swoim życiu własną wewnętrzną podróż i stara się odpowiedzieć na pytanie, kim jest. Kiedy zachowamy równowagę między czasem spędzanym wspólnie i osobno, nasz związek zyska na tym, ponieważ dopiero pewna własnej tożsamości osoba może świadomie budować relację z kimś innym.

***

Oprac. (ps.) na podst. www.mindbodygreen.com

Przypisy