Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat , Zdrowie i choroby

27 września 2016

Jak słuchać ciała, by nie bolało

9

Nikt nie chce go przeżywać, ale bez niego nie przeżylibyśmy. Ból sygnalizuje, że coś dzieje się nie tak – w naszym organizmie lub w naszym życiu. Chroni nas przed zniszczeniem. Czasem jednak sam bywa niszczący. Jak słuchać bólu? I co robić, by go sobie nie dokładać?

DOROTA KRZEMIONKA, DARIA GRABDA: Nikt nie chce przeżywać bólu, ale bez bólu trudno byłoby przeżyć.

PRZEMYSŁAW BĄBEL: Tak, bo ból jest ważnym sygnałem ostrzegawczym, informuje nas, że działają czynniki, które mogą uszkodzić tkanki albo że do tego uszkodzenia już doszło. Chroni nas przed różnymi zagrożeniami, dzięki niemu możemy ich uniknąć. A jeśli już do uszkodzenia doszło, możemy próbować jakoś temu zaradzić.

Znana jest historia młodej Kanadyjki, która w ogóle nie czuła bólu. W dzieciństwie podczas jedzenia odgryzła sobie koniuszek języka, poważnie się poparzyła, a liczne urazy skóry i kości sprawiły, że zmarła w wieku zaledwie 29 lat. Życie bez bólu bywa krótkie…

Osoby, które nie odczuwają bólu, mogą mieć połamane kończyny, poważne oparzenia, urazy wewnętrzne i nie wiedzą o tym. Ból jest zatem ważnym objawem, nie da się bez niego żyć.

Czasem jednak odczuwamy ból, choć nie ma żadnego uszkodzenia ciała.

Wtedy ból jest chorobą. Jeśli tkanka jest wyleczona lub do uszkodzenia w ogóle nie doszło, a my nadal odczuwamy ból i utrzymuje się on dłużej niż trzy miesiące, wówczas mówimy o bólu przewlekłym. Nie jest nam do niczego potrzebny, rujnuje nasze życie i należy z nim walczyć, co często okazuje się trudne. Choć medycyna dysponuje całym wachlarzem środków uśmierzających ból, są osoby, którym leki nie są w stanie pomóc.

Jak można wyjaśnić ból istniejący bez biologicznej przyczyny? Gdzie rodzi się uczucie bólu?

Przede wszystkim w mózgu. Choć w samym mózgu nie ma receptorów bólu – co pozwala przeprowadzać jego operacje, gdy pacjent jest przytomny – to właśnie on odpowiada za odczuwanie bólu.

Świadczy o tym fakt, że od momentu, kiedy zadziałał bodziec powodujący ból, do momentu, gdy ten ból odczujemy, upływa pewien czas, potrzebny, by impuls dotarł do mózgu i tam został oceniony. Najlepiej widać to u małych dzieci. Pamiętam z dzieciństwa, jak mój brat dotknął ręką żelazka. Zanim poczuł ból, dłoń wręcz przykleiła się do żelazka i trzeba było ją odrywać. Podobnie gdy dziecko się przewróci, przez chwilę jakby się zastanawia, czy je boli, czy płakać...

Gdy dokucza

Nie możemy ignorować bólu, zwłaszcza jeśli pojawia się często. Co powinno nas skłonić do wizyty u lekarza? • Ból pojawia się częściej niż zwykle, kilka razy w miesiącu. • Ból zmienia swój dotychczasowy charakter. • Ból pojawia się w innym miejscu ciała niż dotychczas. • Ból ma większe nasilenie niż zwykle. • Nie pomagają leki przeciwbólowe, które zwykle pomagały. • Bólowi towarzyszą inne objawy, np.: nudności, krwawienie, zawroty głowy, nadmierna senność, zaczerwienienie stawu, ogólne osłabienie, niedowład kończyn, zaburzenia mowy. • Ból trwa pomimo wygojenia rany pooperacyjnej, wyleczenia choroby podstawowej, np. półpaśca. • Ból trwa dłużej niż trzy miesiące. • Ból pogarsza lub uniemożliwia codzienne funkcjonowanie (absencja w pracy, pogorszenie jakości snu, obniżony nastrój, kłopoty z wykonywaniem prostych czynności domowych). Źródło: niebolsie.pl

Co się dzieje w tym czasie?

Kiedyś uważano, że pobudzenie receptorów, czyli zakończeń nerwowych w skórze, wywołuje impuls, który trafia bezpośrednio do ośrodka bólu w mózgu. Ale nie wyjaśniało to, dlaczego nie każdy szkodliwy bodziec wywołuje ból, a z drugiej strony, dlaczego wywołują go nieszkodliwe bodźce. Te paradoksy wyjaśnia teoria bramkowej kontroli bólu, sformułowana przez Ronalda Melzacka i Patricka D. Walla. Impuls bólowy, który pojawia się w receptorach w skórze i narządach wewnętrznych, biegnie do rdzenia kręgowego, stamtąd jest przekazywany do mózgu. Najpierw jednak na poziomie rdzenia kręgowego, w jego rogach tylnych, podejmowana jest decyzja, czy dany bodziec jest bolesny. Tam, według koncepcji Melzacka i Walla, działa tzw. bramka bólu. Nie otwiera się ona, gdy impuls z receptorów jest za słaby. Ale też może pozostać zamknięta, bo informacja płynąca z mózgu mówi, że nie ma powodu jej otwierać. Dzięki temu można modyfikować odczucia bólowe. To tłumaczy niezwykłe umiejętności fakirów, którzy kładą się na gwoździach, i osób, które chodzą po rozżarzonych węglach. Wyjaśnia też znieczulające działanie hipnozy u pacjentów, u których z różnych powodów nie można zastosować znieczulenia całkowitego.

Bramka zamyka się, gdy równocześnie z bodźcami bólowymi pojawiają się impulsy z receptorów czucia. Dlatego bezwiednie pocieramy uderzone miejsce.

Impulsy dotykowe przychodzące z tego samego miejsca co ból, zamykają bramkę dla impulsów nerwowych. Można wymienić wiele działań, które wykorzystują ten mechanizm, na przykład masaże czy inne zabiegi fizjoterapeutyczne. Ale ból ma początek przede wszystkim w mózgu, o czym świadczą chociażby bóle fantomowe.

Jak wytłumaczyć to, że boli kończyna, której już nie ma?

Teoria bramkowej kontroli bólu nie jest w stanie tego wyjaśnić, dlatego powstała teoria neuromatrycy, sformułowana przez Melzacka. Zakłada ona, że odczucie bólu rodzi się w mózgu w wyniku pobudzenia sieci złożonej z wielu struktur mózgowych. Czasem mózg wysyła sygnały bólowe bez przyczyny, tak się dzieje właśnie w przypadku bólów fantomowych. Człowiekowi amputują nogę, ale w jego mózgu pozostaje obraz całego ciała. Amputowana kończyna nadal tam jest i boli. Wiele bólów, które nie mają ustalonej przyczyny, może być produktem tej neuromatrycy.

Ból bólowi nierówny. Czasem próbujemy opisać, jak nas boli. Nie zawsze jest to proste.

Ból jest zjawiskiem wielowymiarowym. Wymiar sensoryczny dotyczy siły, czyli tego, jak bardzo nas boli. Z kolei wymiar emocjonalny opisuje, jak bardzo nieprzyjemne i uciążliwe jest to odczucie. Czasem słaby ból może być bardzo nieprzyjemny. Niektórzy badacze uwzględniają kolejny wymiar, określony jako pragnienie ulgi.

Często opisujemy ból jako szarpiący, kłujący, piekący…

Takie charakterystyki uwzględnia się w badaniu klinicznym, najczęściej z wykorzystaniem kwestionariusza bólu Melzacka, który pozwala dowiedzieć się, jak osoba odczuwa ból i jak on się z czasem zmienia. W polskiej wersji pełnego kwestionariusza Melzacka znajdują się 74 określenia opisujące doznania bólowe.

Ból jest na tyle ważnym doświadczeniem, że język to odzwierciedla...

Eskimosi mają wiele nazw na różne rodzaje śniegu, ale doświadczanie bólu jest wspólne dla wszystkich ludzi i dlatego każdy z nas jest w stanie różnicować wiele jego rodzajów. Dzięki temu łatwiej nam się porozumieć, powiedzieć, jak nas boli. W oryginalnej wersji kwestionariusza Melzacka znajduje się 78 określeń bólu, więc niewiele więcej niż w polskiej.

Od czego zależy to, jak bardzo nas boli?

Na ból wpływają różne czynniki psychologiczne i to nie tylko oddziałujące w czasie doświadczania bólu, ale i przed bólem. Z niedawno opublikowanego przeglądu badań, którego jestem współautorem, wynika, że istnieje kilka czynników psychologicznych, które związane są z bólem pooperacyjnym, ale mierzone były przed operacją. Stwierdziliśmy, że ostry ból pooperacyjny jest silniejszy u osób, które cechuje wyższy poziom katastrofizowania, neurotyczności, depresji i lęku jako cechy, a niższy – optymizmu. Ponadto okazało się, że silniejszego bólu doświadczają osoby, które charakteryzuje wyższy negatywny afekt, lęk jako stan, a także oczekują silniejszego bólu. Najsilniej związane z bólem okazało się katastrofizowanie, czyli tendencja do wyolbrzymiania myśli i odczuć związanych z bólem, uporczywego rozmyślania o bólu i poczucia bezradności w obliczu bólu.

Zrób to sam

Jak zachować maksimum sprawności i aktywności pomimo dolegliwości bólowych – radzi Maciej Skibiński, doktor nauk medycznych, psycholog. 1. Podejmuj aktywności, które pomogą Ci odwrócić uwagę od objawu. Wydzielają się wtedy endorfiny, które osłabiają odczuwanie bólu. 2. Korzystaj z fizjoterapii, jogi, tai-chi, ćwiczeń oddechowych i relaksacyjnych – rozluźnienie mięśni pomaga radzić sobie z dolegliwościami. 3. Nie poddawaj się bezczynności. Planując dzień, uwzględnij to, że niektóre czynności zajmą Ci więcej czasu, ale nie rezygnuj z nich. 4. Śmiej się jak najwięcej – śmiech stymuluje wydzielanie endorfin. 5. Jeśli lekarz przepisał Ci środki przeciwbólowe, zażywaj je, nie przekraczając zaleconej dawki. Źródło: niebolsie.pl

W jaki sposób lęk wpływa na ból?

Im bardziej boimy się bólu, tym rzeczywiście mocniej nas boli. Gdy lęk się obniża, na przykład po wizycie u lekarza, który uspokaja nas, że to nic groźnego, słabnie też ból. Nie wiadomo, czy spadek bólu obniża lęk, czy to spadek lęku powoduje, że zmniejsza się ból. Warto przypomnieć, że lęk i strach to dwie różne rzeczy. W przypadku bólu lęk wynika z niepewności. Nie wiemy, czy będzie bolało, jak długo i jak bardzo. Natomiast strach pojawia się, gdy wiemy dokładnie, że pojawi się ból.

Kiedy dentysta informuje, że za chwilę nas zaboli, lęk słabnie, bo zyskujemy kontrolę poznawczą.

Ból wydaje się wtedy bardziej do zniesienia, zwłaszcza gdy wiemy, że za chwilę minie. W eksperymentach, jakie prowadzę, badani nie czują silnego lęku, dlatego tych wyników nie można uogólniać na badania kliniczne. Uczestnikom przez blisko godzinę są aplikowane bodźce bólowe, ale wiedzą, że w każdej chwili mogą się wycofać. Znają źródło bólu, więc towarzyszy im jedynie strach. Badania pokazują zarazem, że strach przed bólem to nie tylko stan, ale też cecha indywidualna. Ludzie różnią się pod tym względem. Są tacy, którzy bardziej boją się bólu i tacy, którzy się go mniej boją.

Z czego to wynika?

Lęk i strach są wyuczone. Uczymy się unikać bólu ze strachu przed nim. Jeśli na przykład nadwerężymy nogę, to boimy się, że jeśli pójdziemy pewnym krokiem, będzie nas bolała, dlatego kulejemy. Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że gdybyśmy tę nogę wyprostowali i szli normalnie, wcale nie czulibyśmy bólu albo szybko byśmy go przestali odczuwać. Na tym między innymi polega zbawienny wpływ fizjoterapii na ból. Pacjent stopniowo zwiększa swoją sprawność, przezwyciężając ból i pozbywając się strachu, że większy zakres ruchu wywoła ból. Wielu rzeczy nie robimy z obawy przed bólem. Niektórzy z tego powodu nie chodzą do dentysty. Inni nie poddają się różnym bolesnym procedurom diagnostycznym, które – w porę przeprowadzone – mogłyby uratować im życie.

Lęk nasila się, gdy widzimy innych cierpiących z powodu bólu. Można się nim zarazić?

Tak! Jak dowodzą badania prowadzone przez nasz zespół, obserwacja bólu u innej osoby powodowała, że badani odczuwali potem większy ból. Takim miejscem, gdzie zarażamy się bó...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy