Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

31 stycznia 2019

Jaka aktywność, taka nauka

2

Podczas 45-minutowej lekcji uczniowie średnio przez 18 minut aktywnie ćwiczą nowe umiejętności lub utrwalają już posiadane. Niektórym to wystarcza, większości nie.
 

Rozpoczynając naukę języka angielskiego, nie sądziłem, że będzie to takie żmudne. Jednakże po około pięciu tysiącach godzin spędzonych na ćwiczeniu wymowy, pisowni, gramatyki i wielu innych cennych umiejętności, bez większego trudu i wstydu zacząłem dogadywać się z obywatelami Wielkiej Brytanii. Czy to doświadczenie dowodzi, że ćwiczenie czyni mistrza, niezależnie od rodzaju ćwiczonej umiejętności?

Niekoniecznie. Tuż po opanowaniu języka angielskiego postanowiłem nauczyć się także rachunku różniczkowego. W tym przypadku jednak, pomimo pięciu tysięcy godzin żmudnej pracy, nauka nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Niestety, mimo olbrzymiego zaangażowania z mojej strony rachunek różniczkowy pozostaje dla mnie niezrozumiałą dziedziną wiedzy...

Podane przykłady pokazują, że efektywność uczenia się w niewielkim stopniu zależy od ilości poświęcanego na nią czasu. Jak wskazuje John Hattie, profesor Uniwersytetu w Auckland (Nowa Zelandia), do nauki nowych umiejętności oprócz czasu konieczne są zdolności intelektualne i predyspozycje fizyczne oraz – co najważniejsze – wsparcie ze strony doświadczonego nauczyciela lub trenera. Być może opanowałbym rachunek różniczkowy, gdybym miał doświadczonego nauczyciela matematyki (zakładając, rzecz jasna, że posiadam odpowiednie zdolności intelektualne). Podobnie można oczekiwać od ucznia wzrostu kompetencji w koszykówce, jeśli jest sprawny fizycznie, ma odpowiedni wzrost, systematycznie ćwiczy rzuty do kosza i drybling, ale też ma dobrego trenera.

Czas czasami marnowany

Czas przeznaczany na naukę może być wykorzystywany pozytywnie lub marnotrawiony. Problem ten doskonale znają rodzice, którzy czasami wbrew logice wierzą, że dwie godziny wyznaczane codziennie na naukę matematyki, historii czy chemii ich pociechy wykorzystują na rzetelne przygotowanie się do zajęć, a nie na gapienie się w okno czy sprawdzanie Facebooka.

Z podobnym problemem borykają się nauczyciele. David C. Berliner, profesor Uniwersytetu Stanowego Arizony, na podstawie przeprowadzonych analiz zbiorczych ustalił, że jedynie około 40 procent czasu zajęć szkolnych przeznaczane jest na naukę. Łatwo obliczyć, że podczas 45-minutowej lekcji uczniowie średnio przez 18 minut aktywnie ćwiczą nowe umiejętności lub utrwalają już posiadane.

Problem rzeczywistej aktywności uczniów podczas zajęć badał też Gad Yair, profesor Uniwersytetu w Jerozolimie. W przeprowadzonym przez jego zespół badaniu uczestniczyło 865 uczniów z 33 szkół, których naukowcy prosili, aby po otrzymaniu od badacza sygnału wysłanego z pagera notowali aktualne myśli, nastroje i aktywność. Każdy uczestnik otrzymywał przez tydzień osiem sygnałów dziennie. W ten sposób badacze uzyskali 28 193 próbki myśli, uczuć i zachowań uczniów podczas lekcji.

Okazało się, że mniej więcej połowę czasu zajęć uczniowie przeznaczali na naukę, czyli zdobywanie nowej wiedzy i umiejętności oraz utrwalanie tego, co już umieją. Chłopcy i dziewczęta angażowali się w naukę w podobnym stopniu, ale zaangażowanie malało wraz z wiekiem. Na lekcjach matematyki było ono większe niż na zajęciach z literatury i nauk humanistycznych. Aktywność poznawcza uczniów była najmniejsza, gdy nauczyciele prowadzili wykład lub gdy uczniowie oglądali film czy program telewizyjny, a najwyższa, gdy uczniowie pracowali w grupach w laboratorium. Jak podkreśla profesor Gad Yair, „im mocniej uczniowie czuli, że aktywność na zajęciach stanowi dla nich wyzwanie, tym bardziej angażowali się w naukę oraz byli odporni na wpływ innych, konkurencyjnych aktywności”.

Ćwiczenia to nie wszystko

Pedagodzy i psychologowie edukacji są zgodni, że najważniejszą przyczyną wzrostu efektywności nauczania jest wzrost efektywności uczenia się uczniów. To możliwe, gdy czas lekcji nie jest marnotrawiony np. na sprawy administracyjno-organizacyjne lub tzw. cichą naukę, lecz przeznaczany na zespołową aktywność, nastawioną na rozwiązywanie angażujących poznawczo problemów, np. prowadzenie ciekawych eksperymentów, symulacji itp.

Prof. Hattie przeprowadził analizę zbiorczą 100 badań i odkrył zależność między czasem inwestowanym w naukę a osiągnięciami uczniów. Wśród uczniów aktywnie uczących się 44 proc. systematycznie poprawiało swoje osiągnięcia, zaś wśród tych, którzy marnotrawili czas, dwie trzecie miało coraz gorsze wyniki w nauce. Jak zauważył Hattie, na te wyniki właściwie nie miały wpływu inne cechy uczniów. Istnieje jednak spora liczba badań, które sugerują, że analizowana przez Hattiego zależność jest jeszcze większa, jeśli uwzględni się takie cechy uczniów, jak: wiek (im dziecko młodsze, tym jest on większa), dwujęzyczność, specjalne potrzeby edukacyjne, wcześniejsze niepowodzenia szkolne.

Podsumowując uzyskane wyniki, John Hattie podkreśla, że choć ćwiczenia są konieczne, to jednak automatycznie nie czynią z ćwiczącego mistrza. Niezbędna jest głęboka, tzw. deliberatywna, aktywność uczniów, organizowana przez nauczycieli i rodziców. Zdaniem profesor Tamary van Gog, pracującej na Uniwersytecie w Utrech[-]cie, tego rodzaju ak...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy