Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Praktycznie

6 lutego 2019

Już tu byliśmy, choć to niemożliwe

7

Czasem w zupełnie nowych sytuacjach ogarnia nas niezwykłe, nieodparte wrażenie, że kiedyś już tu byliśmy, już to przeżyliśmy. A przecież wiemy, że to niemożliwe. Déjà vu, bo tak nazywa się to wrażenie, często bywa traktowane jako dowód na wędrówkę dusz i świadectwo telepatii. A jednak można je badać eksperymentalnie i wyjaśniać w sposób naukowy.

Krystyna nigdy nie była w Londynie. Ogromnie więc ucieszyła się, gdy Adam, jej mąż, obiecał, że ją tam zabierze. Adam był pianistą, wykładowcą w klasie fortepianu. Wybierał się do Londynu, by przekazać swoją studentkę jej nowemu nauczycielowi, Larsowi. Londyn zachwycił Krystynę, Big Ben, Piccadilly Circus pełne świateł były jak z innego świata.

Pewnego wieczoru Lars zaprosił ich z gronem przyjaciół do małej, przytulnej restauracyjki w Soho. Było tam jeszcze kilka osób, między innymi przyjaciółka Larsa – Meggie, wysoka, szczupła kobieta o pokrytej krostami twarzy. To właśnie wtedy, gdy Meggie z uśmiechem odpowiadała na jakiś żart Adamowi, Krystyna doznała niesamowitego wrażenia. O Boże – pomyślała – już tu byłam! Wszystko wydało jej się znajome: i twarz Meggie pokryta krostami, i papieros zakreślający koła, i pokryte czerwonym pluszem fotele, i cała sytuacja! Adam – zawołała – to się już zdarzyło! Słyszysz!? Byłam w tej restauracji, a przecież nie mogłam być!

Déjà vu. Tak nazywa się to niezwykłe doznanie, gdy nagle, w zupełnie nowych sytuacjach, w miejscach, w których jesteśmy po raz pierwszy w życiu, pojawia się w nas wrażenie, że kiedyś już tu byliśmy, już tego doświadczyliśmy. Choć wiemy zarazem, że to niemożliwe. Wrażenie dotyczy nie pojedynczego przedmiotu, ale całej sytuacji. Pierwszy terminu déjà vu użył w 1876 roku Emile Boirac, francuski filozof i medium, w artykule „Correspondance” na łamach czasopisma „Revue Philosophique”. Ale samo zjawisko dostrzeżono już w czasach starożytnych. I różnie próbowano je wyjaśniać.

Wędrówka dusz czy telepatia?

Aura tajemniczości towarzysząca déjà vu sprawia, że często szuka się jego mistycznych przyczyn. Niektórzy traktują déjà vu jako ślad pamięci z naszego poprzedniego życia i dowód na wędrówkę dusz. Na stronach internetowych można znaleźć wielu zwolenników tej tezy. Opisywane są przypadki osób, które pamiętały swoje poprzednie wcielenia. Na przykład Santi Dewi z Dehli już jako mała dziewczynka twierdziła, że tak naprawdę jest żoną bramina z miejscowości Mutra, która zmarła podczas porodu. Dziewczynka pamiętała ponoć wiele szczegółów z poprzedniego życia i potrafiła rozpoznać krewnych z tamtej rodziny. Inni przytaczają „fascynujące” koincydencje pomiędzy życiem Napoleona i życiem Hitlera. Wszystkie ważniejsze wydarzenia z ich życia dzieli zawsze 129 lat. Na przykład: koronacja Napoleona – 1804, Hitler został kanclerzem w 1933. Napoleon zdobył Wiedeń w 1809, Anschluss Austrii – 1938. Czy ta zbieżność może być przypadkowa?

Inni uważają, że déjà vu jest świadectwem telepatii. Na przykład dr Chari z Madras Christian College sugerował, że przypadki reinkarnacji mogą mieszać się z przypadkami telepatii, w której reszta przekazanych doświadczeń uległa amnezji u osoby odbierającej. Natomiast Laurence J. Bendit, lekarz psychiatra, zauważał, że dzieci odbierają telepatycznie nadaną informację od swoich rodziców w większym stopniu niż robią to dorośli. To doświadczenie jest nieświadome dopóty, dopóki nie przekroczy pewnego progu i wtedy właśnie objawia się jako déjà vu. Autor strony internetowej http://totalizm.nazwa.pl/totalizm_pl.htm zadaje sobie pytanie: „Jak dipolarne zrozumienie telepatii, wprowadzone dopiero przez nową teorię naukową zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji, otwiera dla ludzi zupełnie nowe horyzonty i możliwości?”

Aura, która poprzedza napad

Czy w takiej atmosferze można myśleć o déjà vu jako o zjawisku poddającym się naukowemu badaniu? Owszem. Co więcej, nauka proponuje kilka hipotez na jego wyjaśnienie. Pierwsze wyjaśnienia pochodzą z obszaru neurologii. Zgodnie z nimi déjà vu towarzyszy ukrytym, niezauważalnym na zewnątrz napadom padaczki (tzw. petit mal) i jest ich efektem. Występuje krótko przed rozpoczęciem się ataku padaczki i wchodzi w skład tzw. aury poprzedzającej napad. Zarówno padaczka, jak i déjà vu wiążą się z zaburzeniami płata skroniowego mózgu. Trudno jednak doszukać się tu szczegółowego opisu mechanizmu powstawania tego wrażenia. Co więcej, déjà vu jest powszechnym zjawiskiem, niektórzy twierdzą, że od czasu do czasu zdarza się prawie wszystkim ludziom. Wyjaśnienie to sugerowałoby więc, że prawie wszyscy miewamy napady padaczkowe.

Kolejnych wyjaśnień dostarcza psychologia pamięci. Jak sugeruje Alan S. Brown, profesor psychologii z Northwestern Uniwersity, déjà vu wynika z błędu w działaniu dwóch mechanizmów: zapisywania i wydobywania informacji z systemu pamięciowego. Zwykle najpierw zapisujemy w pamięci nowo nabywane informacje, a potem ewentualnie je sobie przypominamy. Natomiast czasem moment działania obu mechanizmów nakłada się. W efekcie wydobywamy z pamięci to, co aktualnie zapamiętujemy. I tak powstaje wrażenie, że znamy już to, co się dopiero dzieje. Hipoteza ta, choć ciekawa, z badawczego punktu widzenia ma wady. Po pierwsze, opisane procesy nie są mierzalne, a ich mechanizmy pozostają niejasne. Nie wiadomo na przykład dlaczego miałoby powstawać takie nakładanie się zapamiętywania i wydobywania oraz jaki mechanizm do tego prowadzi.

Trudno więc wywołać taki efekt w warunkach laboratoryjnych. Nie wiadomo również, dlaczego nałożenie się obu mechanizmów sprawia, że gdzieś po drodze gubiona jest wiedza o pochodzeniu czasowym wydobytych szczegółów. Po drugie, hipoteza ta jest zasadniczo nie do obalenia. Nie da się stwierdzić, dlaczego w nowej sytuacji pojawia się lub nie owo poczucie znaności, skoro nie można kontrolować obu wspomnianych mechanizmów. Są one bowiem zbyt abstrakcyjne i pełnej kontroli nad nimi nie mamy.

Co więcej, wydaje się, że cały czas jednocześnie coś zapamiętujemy i odpamiętujemy. Kiedy na przykład przypominamy sobie, co jedliśmy wczoraj na obiad, to nie doznajemy zarazem amnezji dotyczącej tego, że właśnie sobie coś przypominamy, a więc przypominając coś sobie, zwykle jednocześnie zapamiętujemy aktualną sytuację.

Co się przelewa z lampki?

Na szczęście są wyjaśnienia znacznie prostsze, które poddają się naukowej weryfikacji. Trzecie, najbardziej rozpowszechnione – z pogranicza psychologii poznawczej i psychologii automatyzmów – mówi, że wrażenie déjà vu powstaje, gdy poczucie znaności przelewa się z jednego znanego nam elementu na obiektywnie nową sytuację. Taką hipotezę w książce Inattentional blindness (Ślepota nieuwagi) formułuje m.in. dwóch psychologów: Arien Mack z New School for Social Research i Irvin Rock z University of California. Oto wchodzimy do kawiarni, w której nigdy nie byliśmy, a gdzieś w jej rogu stoi lampka – identyczna jak ta, która stała w domu naszej babci.

Owa lampka – zgodnie z hipotezą – jest w stanie „zarazić” poczuciem znaności całą sytuację. Dzieje się tak szczególnie wtedy, gdy zaaferowani rozmową w ogóle tej lampki nie zauważymy. Być może tak było w przypadku Krystyny. Jakiś drobny, znany...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy