Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

30 października 2018

Marchewka już nie działa

5

Zadajmy sobie pytanie: Czy będę zadowolony, jeśli za rok będę wykonywać tę samą pracę co teraz? Jeśli nie odczuwamy entuzjazmu na tę myśl, to możliwe, że nie pracujemy w warunkach sprzyjających motywacji wewnętrznej.

AGNIESZKA CHRZANOWSKA: Rodzice często sięgają po metodę kija i marchewki, by zmotywować swoje dzieci do nauki albo prac domowych. Podobnie pracodawcy – stosują kary i nagrody, by zmotywować pracowników do bardziej wytężonej pracy. Odwołują się w ten sposób do motywacji zewnętrznej. Pan twierdzi jednak, że nie jest to najlepszy pomysł. Dlaczego nagrody zewnętrzne nie są skuteczne?
Daniel H. Pink: W dwudziestym wieku większość organizacji budowała swój system motywacyjny wokół kar i nagród, czyli kija i marchewki. Przez pewien czas taki system się sprawdzał. Motywatory „jeśli – to” – jeśli zrobisz to, otrzymasz tamto – mogą być skuteczne w przypadku zadań prostych, rutynowych, opartych na określonych zasadach, czy jest to wkręcanie śrubki na linii montażowej, czy zestawianie rzędów liczb w biurze. Takie nagrody zawężają naszą uwagę, skupiają ją na konkretnym zadaniu.
Problem polega jednak na tym, że coraz rzadziej wykonujemy takie zadania. Nasza praca wymaga kreatywności, ma charakter koncepcyjny i nie ma nic wspólnego z rutyną. A prowadzone przez 40 lat badania pokazują, że w przypadku zadań twórczych takie zachęty rzadko się sprawdzają, a często nawet szkodzą. Wyobraźmy sobie na przykład, że zapłacimy dziecku za czytanie książek. Owszem, początkowo będzie to pilnie robić. Tyle że zdławimy w nim jakiekolwiek głębsze pragnienie czytania, ponieważ zrównamy je z czymś, co tylko dureń robiłby bez zapłaty.

Przekupione dziecko podporządkuje się, ale na pewno nie zaangażuje się i nie będzie czytać z pasją. Jak w takim razie wzbudzać motywację wewnętrzną?
Jej istotą są trzy elementy: autonomia, mistrzostwo i cel. Jeśli naprawdę chcemy, by ludzie świetnie wypadali w tym, co robią, zwłaszcza w przypadku pracy złożonej, twórczej, koncepcyjnej – dajmy im swobodę wykonywania pracy tak jak chcą, po swojemu. Muszą też mieć możliwość czynienia postępów, rozwoju, stawania się coraz lepszymi w czymś, co jest ważne. I jest też bardziej prawdopodobne, że świetnie sobie poradzą, jeśli to, co robią, służy czemuś większemu, ma sens.

Jak kreować miejsce pracy czy nauki, by sprzyjało poczuciu mistrzostwa, autonomii i celu?
Motywacji można sprzyjać na wiele sposobów. Na przykład dajmy osobie – pracownikowi, uczniowi, dziecku – więcej autonomii w tym, jak dysponuje swoim czasem, z kim współpracuje, w jaki sposób wykonuje zadanie. Zachęcajmy też osobę, by sama oceniała swoje wyniki – może na przykład określać miesięczne cele, a na koniec tego okresu oceniać postępy. Wzbogaćmy miejsce pracy o cel szerszy niż tylko zwiększenie dochodów. Niech motywowi zysku towarzyszy cel, który nadaje sens temu, co robimy. Wyobraźmy sobie jedną osobę, której życie poprawi się dzięki naszej pracy.

Przykładem wielkiego przedsięwzięcia, w które angażuje się mnóstwo ludzi, choć nie otrzymują wynagrodzenia, jest Wikipedia. Efektem ich pracy jest ogromna encyklopedia, dostępna w wielu językach. Jak to możliwe? Co to przedsięwzięcie mówi o naszej motywacji?
Wikipedia pokazuje, że motywacja 2.0, czyli system operacyjny skoncentrowany wokół kija i marchewki, staje się po prostu niekompatybilna z tym, jak pracujemy i żyjemy. Motywacja 2.0 zakłada, że wszyscy jesteśmy robotami ekonomicznymi, nastawionymi na maksymalizowanie bogactwa. A w rzeczywistości, jak pokazują badania z obszaru ekonomii behawioralnej, wcale tak nie jest. Ponadto, jak wspominałem, coraz mniej ludzi wykonuje proste, rutynowe zadania, a coraz więcej – twórcze i koncepcyjne, niepozwalające na działanie rutynowe. Tu metoda kija i marchewki rzadko działa, a często szkodzi.

W książce Drive. Kompletnie nowe spojrzenie na motywację przywołuje Pan przykład Google – pracownicy firmy mogli wykorzystywać 20 procent...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy