Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

3 czerwca 2019

Matka jak bluszcz

6

Gdybym była w porządku, mama by mnie kochała - myślą córki narcystycznych matek i czują się gorsze. Rezygnują ze swoich marzeń, bo przecież nie zasługują na nic dobrego. Często nie zdają sobie sprawy, że to ich matki nie potrafią kochać.

Kinga przez całe życie zabiegała o matczyną miłość, starała się na nią zasłużyć, była grzeczną i dobrą dziewczynką. Jednak zazdrosna i sfrustrowana nieudanym związkiem matka wyładowywała na niej swoją złość. Wyszydzała, obrażała, w złości nazywała brzydką i głupią. Powtarzała córce: „z niczym sobie nie radzisz, nikt cię nigdy nie pokocha”.
Wydawałoby się, że każda matka kocha swoje dziecko, że jest to jej naturalny instynkt. Nic bardziej mylnego. Sam fakt wydania na świat potomstwa nie musi uruchomić w każdej kobiecie niezmierzonych pokładów czułości.

Urocza przy obcych
Wiele pacjentek, które przychodzą do gabinetu terapeuty, nie doświadczyło matczynej miłości, zainteresowania, wsparcia i życzliwości. Często bywały zaniedbywane fizycznie i emocjonalnie, krytykowane, obrażane, wprowadzane w błąd, kontrolowane, wyszydzane. Niezauważane, ignorowane przez matkę, traktowane jako niewystarczająco ważne czy dobre, aby zasłużyć na bliskość. Wykorzystywane, manipulowane, nierzadko również bite.

Córki niekochających matek w dorosłości nie radzą sobie z życiem, doświadczają lęków, stanów depresyjnych, nie wierzą w siebie, mają problemy w relacjach z ludźmi, nie potrafią zbudować dobrego związku. Choć są dorosłe i samodzielne, nadal tkwią w toksycznym układzie z matką, nie potrafią jej stawiać granic, nie mogą uwolnić się od niej i dorosnąć.
Na ogół nie kojarzą swych kłopotów z tą najważniejszą relacją. Choć wzbiera w nich wściekłość na matkę, czują się nie w porządku i nie dają sobie prawa do przeżywania i wyrażenia tej złości. Od rodziny bądź znajomych często słyszą, że chyba przesadzają, ich matka na pewno nie jest taka zła... O matce Kingi jej koleżanki mówią, że jest uroczą panią. Kingę to denerwuje: „Też coś. Koleżanka powiedziała, że chciałaby mieć taką fajną mamę. Mama tylko udaje taką przy obcych! Nikt ze znajomych nie wie, jaka jest naprawdę i jakie piekło mi zgotowała!”.

W takich sytuacjach nawet terapeuci nie są pewni, czy proponować córkom przebaczenie i próbę uzdrowienia relacji z matką, czy raczej zerwanie tej relacji. Pacjentki czują się rozdarte pomiędzy pragnieniem bliskości i akceptacji ze strony matki a uczuciem złości i żalu do niej za doznane krzywdy. Czują się oszukane, wybrakowane, zagubione i zupełnie bezradne.

Zazdrosne, zimne, zbolałe
Dlaczego niektóre matki nie potrafią kochać swojego dziecka i nigdy już tego nie zmienią? Dr Susan Forward i Donna Frazier-Glynn, autorki książki Matki, które nie potrafią kochać, podają, że wiele z tych kobiet także dorastało w toksycznej, pozbawionej miłości relacji z matką, więc nic dziwnego, że nie potrafią jej przekazać swoim dzieciom. Niektóre mają zaburzoną osobowość lub są uzależnione od alkoholu czy innych używek. Nie są w stanie wziąć odpowiedzialności za własne życie, a co dopiero zająć się dzieckiem. Krzywdzące zachowania wobec córek często pozostają poza ich świadomą kontrolą – ich źródłem mogą być stłumione negatywne emocje, poczucie niespełnienia czy życiowy zawód.

Niekochane córki rozpaczliwie próbują zdobyć uczucia i uznanie matek, lecz to marzenie nigdy się nie spełni. Mimo powtarzającego się scenariusza odrzucenia, spragnione miłości garną się do niekochających matek, ciągle z nadzieją, że może tym razem mama zamiast wyśmiać czy skrytykować, powie coś dobrego. Na przykład, że kocha, że jest dumna, może nawet przytuli. Skąd w dorosłych kobietach – wielokrotnie skrzywdzonych przez najbliższą osobę – ta nieustanna potrzeba „pogłaskania” przez mamę? Jej źródłem jest ogromna pustka, głód uczuć, akceptacji i uwagi, której nigdy nie otrzymały i bez której, jak im się wydaje, nie mogą żyć, dokonywać wyborów ani zadbać o siebie.

Forward i Frazier-Glynn dzielą niekochające matki narcystyczne na zaborcze (despotyczne), wymagające matkowania oraz matki zdradzieckie, wyrodne, brutalne. Te ostatnie stosują przemoc fizyczną wobec swoich dzieci lub nie stają w ich obronie, gdy są upokarzane, bite lub molestowane przez innych.

Z kolei amerykańska terapeutka dr Karyl McBride, która od lat pisze o narcystycznych matkach, dzieli je na sześć typów: diwa – rozrywkowa i brylująca – zawsze chce być w centrum uwagi, bycie matką to dla niej mało istotna rola życiowa; żądna sukcesu – chce go osiągnąć przy pomocy dziecka, które musi realizować plan wytyczony przez matkę; zbolała – manipuluje dziec[-]kiem i całym otoczeniem, wykorzystując swoje liczne dolegliwości i ciągle domagając się wyłącznej uwagi i troski; uzależniona – na pierwszym miejscu w życiu stawia nałóg, nie dziecko; podstępnie złośliwa – kocha na pokaz, inaczej zachowuje się publicznie, a inaczej prywatnie, dlatego otoczeniu trudno uwierzyć, że taka urocza kobieta może poniżać swoje dzieci; w emocjonalnej potrzebie – oczekuje od dziecka, że zawsze zadba o jej dobre samopoczucie, ona natomiast nie dostrzega i nie zaspokaja emocjonalnych potrzeb córki/syna.

Jeszcze inny typ narcystycznych matek wskazał Christopher Lasch, autor The Culture of Narcissism. To matki nadopiekuńcze, które wsączają dzieciom przekaz: „wiem najlepiej, co jest dla ciebie dobre, ponieważ jestem twoją matką”. Wyręczają we wszystkim dzieci i nadmiernie je „chronią” – w efekcie pozbawiają możliwości usamodzielnienia się i zdobycia jakiejkolwiek autonomii, zabijają ich motywację do działania, co osłabia ich samoocenę. Rodzina, w której matka ma psychologiczną przewagę, jest dotknięta tzw. momizmem. Według Lascha narażone są na niego szczególnie te rodziny, w których ojcowie są nieobecni fizycznie i emocjonalnie.

Zdradzone przez matki
Matka wspomnianej na początku Kingi to typ matki despotycznej. Zajęta w...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy