Dołącz do czytelników
Brak wyników

Laboratorium

19 listopada 2015

Na tropie przeznaczenia

9

Przypadek to czy konieczność, że nasze życie toczy się tak, jak się toczy? Czy coś je determinuje, decyduje o tym, jak potoczą się nasze losy? Czy to coś jest w nas, czy mamy na to wpływ?

Heraklit z Efezu, jeden z jońskich filozofów przyrody, kosmolog i teolog, ten sam, który stwierdzeniem, że wszystko płynie i niepodobna dwa razy wejść do tej samej rzeki podkreślał zmienność świata, dostrzegał zarazem, że jest coś, co wyznacza bieg tej rzeki i tworzy nasz los. Jak twierdził ponad 26 wieków temu: „Charakter człowieka jest jego przeznaczeniem”. Czy w świetle ustaleń współczesnej psychologii miał rację? Czym jest charakter i jak wyznacza nasze życie? A jeśli jest przeznaczeniem, czy możemy na nie wpływać?

Na ten temat odbyła się debata podczas tegorocznej Gali Nagrody Teofrasta, przyznawanej przez redakcję magazynu „Charaktery” za najlepszą książkę psychologiczną. Dyskutowali laureaci poprzednich edycji Nagrody – profesorowie: Maria Lewicka, Paweł Boski, Wiesław Łukaszewski, Piotr K. Oleś, Jan Strelau i Bogdan Wojciszke.

Maria Lewicka: – Powiem tak: charakter jest naszym przeznaczeniem, bo niezależnie od tego, jak się tworzy, to w pewnym momencie zaczyna kształtować obraz świata, który tworzymy i na który w dużym stopniu reagujemy. Nasze funkcjonowanie jest zbiorem samospełniających się przepowiedni. Przykładów można podać wiele. Przywołam jeden, anegdotyczny, z książki Luke’a Rhineharta Kościarz, która w latach 70. zrobiła furorę. Opowiada historię psychiatry w średnim wieku, który prowadzi stateczne życie z żoną i kilkorgiem dzieci. W którymś momencie jest nim tak znudzony, że postanawia coś zmienić. Bierze do ręki kostkę do gry i rzuca. Do każdego wyniku przypisany jest jakiś scenariusz. Od tej pory kostka wciąż mu towarzyszy, podpowiada, co robić. Na przykład wynik 4 mówi, by pójść do sąsiadki i zgwałcić ją. Kolejny rzut kostką nakazuje zabić zupełnie niewinną osobę. Można powiedzieć, że bohater stara się wyrwać ze swojego przeznaczenia, wynikającego z charakteru. Ale wszystkie scenariusze, które układa i przypisuje kostce, są tak naprawdę jego własnymi opowieściami, jakie podpowiada mu podświadomość. Bohater obmyśla w końcu terapię prowadzoną za pomocą kostki do gry, uczy w ten sposób neurotycznych pacjentów przezwyciężania sztywnych zachowań. W rzeczywistości dociera w ten sposób do ich motywacji i oczekiwań. Tak więc moja odpowiedź brzmi: tak, charakter jest naszym przeznaczeniem.

Bogdan Wojciszke: – A ja powiedziałbym tak: zwykle charakter bywa przeznaczeniem, chociaż być nim nie musi. Przeważnie jednak jest
– jeśli pod pojęciem charakteru rozumieć różnice indywidualne, cechy osobnicze. Na przykład Ian Geary w swoich badaniach podłużnych wielokrotnie, po dziesiątkach lat, wracał do tych samych mężczyzn, których badał jako nastolatków. Okazywało się wówczas, że ci, u których zaobserwowano współwystępowanie dwóch cech, mianowicie wysokiej inteligencji i wysokiej stabilności emocjonalnej, żyli zwykle znacząco dłużej. Takich dowodów jest coraz więcej: charakter człowieka rozumiany jako cechy osobnicze jest jego przeznaczeniem, i to dosłownie.
Ale z drugiej strony człowiek jest planistą swojego życia. I to, co robi, tylko w niewielkiej części wynika z jego charakteru. Przywołałbym dziedzinę bliskich związków. Jedną z najdziwniejszych rzeczy, jaką wykryłem przed laty, jest brak ustaleń empirycznych o tym, co decyduje o udanym związku. Na przykład dowodów, że ważne jest dopasowanie partnerów: że gdy dominujący mężczyzna zwiąże się z uległą kobietą to sukces związku gwarantowany. Każde badanie na ten temat pokazuje wprawdzie, że jakaś konstelacja cech z siłą większą niż przypadek pozwala przewidzieć satysfakcję ze związku lub czas jego trwania, ale już w kolejnym badaniu ujawnia się zupełnie inna konstelacja…
Od siedemdziesięciu lat prowadzi się takie badania i okazuje się, że nie ma tu żadnych stabilnych prawidłowości. Co nie znaczy, że w ogóle ich nie ma. Na przykład w dziedzinie zainteresowań zawodowych psychologowie są w stanie niemal ze stuprocentową pewnością dobrać każdemu zawód, który będzie do niego pasował i uszczęśliwi go. W przypadku związków okazuje się to trudniejsze, choć to jedna z kluczowych spraw w naszym życiu. Jest jednak coś, co pozwala przewidzieć, czy para przetrwa i będzie się miała dobrze, czy nie. Mianowicie trzeba przyjrzeć się temu, co partnerzy robią, kiedy są ze sobą. W jaki sposób się kłócą, jak rozwiązują problemy. Wystarczy 15 minut obserwacji, by przewidzieć, czy związek będzie szczęśliwy, czy się rozpadnie. Zatem to nie charakter decyduje o trwaniu bliskich związków, lecz to, co robimy. A skoro charakter tylko troszkę decyduje o tym, co robimy, to nie jest on naszym przeznaczeniem.

Piotr K. Oleś: – W historii myśli psychologicznej były dwa pomysły na to, co stabilizuje osobowość. Jeden z nich dotykał tego, co jest biologiczną podstawą, czyli właściwości temperamentalnych, drugi odwrotnie: uznawał – tak jak np. wybitny psycholog Gordon Allport – że tym, co stabilizuje osobowość niejako z góry, jest struktura systemu wartości. Pytanie zatem, jak to jest? Można powiedzieć, że kiedy kultura wymuszała na ludziach decyzje tożsamościowe, którym byli wierni przez całe życie dorosłe – rzadko bowiem dokonywali wówczas wielkich zmian życiowych – to czynnikiem stabilizującym obok temperamentu, bo tu się pewnie nic nie zmienia na przestrzeni wieków, mogła być struktura wartości. Odwołuję się do klasycznego rozumienia charakteru jako stosunku do wartości, do pracy, do innych ludzi i do samego siebie. A jak jest obecnie? W zmieniającej się kulturze zachodzi promocja płynnej tożsamości, o czym traktują znakomite prace socjologów Anthony’ego Giddensa i Zygmunta Baumana, a także idące w ślad za tym prace psychologiczne, które pokazują, że tożsamość może być zmienna, wielotwarzowa, co brzmi wręcz jak oksymoron. Wyniki tych badań prowadzą ku konkluzji, że charakter jako czynnik stabilizujący osobowość zawiera reguły i jest czynnikiem, który sprawia, że można różnie się zachowywać w różnych sytuacjach, i że można się zmieniać w określonym kierunku. Te preferencje i ich zmiany mogą dotyczyć nawet najbardziej podstawowych kwestii aksjologicznych w życiu człowieka. Wobec tego odpowiedź jest twierdząca: tak, charakter jest przeznaczeniem człowieka Ale pytanie: jaki charakter? W obecnej kulturze coraz bardziej zmienny. Można powiedzieć, że przeznaczeniem jest raczej zmienność niż stałość. Charakter ujawnia się jednak najwyraźniej w sytuacjach ekstremalnych, czyli gdy człowiek styka się z cierpieniem, chorobą, śmiercią. Albo z sytuacjami, gdy może dokonywać rzeczy wielkodusznych, wspaniałomyślnych, pomimo presji społecznej zmierzającej w przeciwną stronę. A zatem nie musi czegoś robić, a jednak to wybiera i robi. Inaczej mówiąc, są takie sytuacje, które są probierzem charakteru człowieka. I w tym sensie również charakter jest przeznaczeniem.

Wiesław Łukaszewski: – Chciałbym zwrócić uwagę na rzecz często pomijaną, kiedy mówimy o stałości lub zmienności osobowości czy charakteru. W sposób sensowny można mówić o osobowości czy charakterze tylko w odniesieniu do ludzi, którzy dysponują swobodą wyboru. Nie można w istocie mówić o osobowości niewolnika. Osobowość niewolnika to osobowość jego pana i władcy. A zatem można mówić o stałości bądź zmienności, kiedy człowiek ma wybór. To eliminuje z naszego pola widzenia wszystkie sytuacje przymusowe. Wtedy człowiek – siłą rzeczy – robi to, co musi. Dopiero gdy ma swobodę wyboru, wszelkie przejawy jego stabilności lub zmienności nabierają wartości diagnostycznej. Pojawia się jednak kolejna kwestia: jak długo trwa przeznaczenie? Z potocznego punktu widzenia na to patrząc, odpowiedź może być niejedna. Niedawno słyszałem, jak ktoś mówił, że M...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy