Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nałogi i terapie , Praktycznie

19 sierpnia 2016

Nałogowa osobowość naszych czasów

5

Uzależniamy się nie tylko od alkoholu, narkotyków i nikotyny. Przedmiotem nałogu mogą się również stać zachowania, skądinąd niewinne lub niezbędne do życia. Trudno właściwie stwierdzić, czy jest coś, od czego nie można się uzależnić.

ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W NUMERZE 1/1997

Przez kilkadziesiąt lat dominowało przekonanie, że chorobą XX wieku jest nerwica – zmora dręcząca ludzkie dusze i ciała. Stała się ona wręcz symbolem indywidualnych problemów człowieka. W 1937 roku wybitna psychoanalityczka Karen Horney napisała książkę pod znamiennym tytułem „Neurotyczna osobowość naszych czasów”, która istotnie przyczyniła się do ugruntowania tego przekonania. Gdy jednak mijały kolejne dekady naszego stulecia, pojawiało się coraz więcej przesłanek pozwalających sądzić, że to już nie nerwica jest chorobą XX wieku, lecz uzależnienia.

Wprawdzie nadal do psychoterapeutów trafiają pacjenci z klasycznymi objawami tej choroby i z podobną jak w dawnych czasach dynamiką jej powstawania, ale globalne spojrzenie na psychopatologię współczesności pokazuje bardzo istotne przemiany. Coraz więcej obserwacji i analiz wskazuje, że dominującym schorzeniem naszych czasów stają się uzależnienia, w języku potocznym nazywane nałogami. Coraz częściej pojawiają się słowa: alkoholizm, narkomania, lekomania, nikotynizm, seksoholizm, pracoholizm.

Najbardziej znane rodzaje uzależnień związane są z zażywaniem substancji chemicznych, które wywierają wpływ na stany psychiczne. Mogą to być alkohol etylowy, heroina, kokaina, amfetamina, marihuana, nikotyna, leki uspokajające lub pobudzające.

Większość ludzi sądzi jednak, że uzależnienia występują tylko w wypadku patologicznego zażywania takich substancji.
Tymczasem okazuje się, że uzależnienie, rozumiane jako poważne i niebezpieczne zaburzenie zdrowia jednostki, może się także pojawić w związku z normalnymi, a nawet podstawowymi dla życia sposobami postępowania. W pewnych okolicznościach, nałogową i niebezpieczną formę mogą przyjmować zachowania, związane z wykonywaniem pracy, z ćwiczeniami fizycznymi, a nawet uprawianiem gier.

Jakie wspólne elementy można odkryć, porównując tak różne odmiany nałogowych zaburzeń?

Po pierwsze, wymienimy tu obecność uporczywego dążenia do zażywania danej substancji lub do wykonywania określonych czynności, którego siła daje poczucie nieodpartego przymusu wewnętrznego.

Po drugie, uporczywe powtarzanie tych zachowań, mimo szkód, które powodują. Przy tym osoba uzależniona, w przypadkach prób uwolnienia się od uzależnienia, doznaje niepowodzeń, a próby zapanowania nad własnym zachowaniem nie dają rezultatu.

Po trzecie wreszcie, mamy do czynienia z pojawianiem się bardzo przykrych stanów psychicznych i dolegliwości fizycznych wówczas, gdy następuje i przedłuża się okres przerwy w zażywaniu substancji lub powstrzymywania się od nałogowych czynności. Powrót zaś do tych praktyk to silnie doznawane uczucie oczekiwanej ulgi.

Nie każdemu zachowaniu związanemu z uzależnieniem, muszą towarzyszyć w jednakowym stopniu wszystkie wymienione elementy. Jednak większość z nich jest stosunkowo łatwa do zaobserwowania. Najbardziej są one widoczne w przypadku uzależnienia od alkoholu lub heroiny, gdy chora osoba bardzo silnie doznaje uczucia tak zwanego głodu alkoholowego lub narkotycznego i traci kontrolę nad zażywaniem tych substancji. Występują wtedy poważne objawy abstynenckie w tak zwanym zespole odstawienia oraz częste nawroty zażywania, po kolejnych próbach zapanowania nad nałogiem.

Wyrazistość tych objawów i dramatyzm rozwoju choroby, a także częste wypadki śmiertelnego finału, przyczyniły się do przekonania, że o istocie uzależnienia decydują wewnętrzne i chemiczne właściwości samej substancji. To przekonanie było powodem niezbyt istotnych sporów o to, które substancje są naprawdę uzależniające, a które bezpieczne. Z tymi sporami związane są także poważne różnice zdań na temat delegalizacji niektórych substancji, niosących szczególnie wysokie ryzyko uzależnienia.

Należy sobie jednak uświadomić, że bardzo powszechne i ogromnie szkodliwe formy uzależnienia związane są z substancjami, które powszechnie uznawane są za legalne i bezpieczne. Niektóre uzależnienia związane są również z czynnościami niezbędnymi do codziennego życia.

Historia ostatniego stulecia pokazuje, jak wiele pomyłek i nieporozumień towarzyszy próbom zrozumienia istoty nałogów i poszukiwania środków zaradczych.

Niemal od zawsze wiedziano, że substancją powodującą uzależnienie jest alkohol etylowy. W hinduskich tekstach, pisanych ponad trzy tysiące lat temu, ostrzegano przed niebezpieczeństwem upijania się i nałogowego picia alkoholu. Jednak aż po dzisiejsze czasy często nawet lekarze zachęcają do picia alkoholu „dla zdrowia”, traktując go jako użyteczne w wielu przypadkach lekarstwo.

Jeszcze pół wieku temu autorytety medyczne kwestionowały nie tylko szkodliwość palenia tytoniu, ale i jego właściwości uzależniające, a nawet zdarzało się, że paleniu przypisywano efekty lecznicze.

W drugiej połowie XIX wieku, w Stanach Zjednoczonych i w innych krajach, bardzo wielu ludzi uzależniało się od opium i morfiny, substancji zalecanych w tamtych czasach również przez lekarzy. W 1898 roku chemicy z niemieckiej firmy Bayer odkryli substancję, nazwaną heroiną, ponieważ jej zażycie powodowało czasem subiektywne poczucie „heroicznego” nastroju. Przez 12 lat po tym odkryciu heroina była sprzedawana jako bardzo obiecujący lek na uzależnienie od morfiny oraz zalecana przez naukowców i lekarzy jako substancja nieuzależniająca. Dopiero później rozpoznano, że jest narkotykiem o wiele potężniejszym niż morfina. Uzależnienie od heroiny stanowi jedną z najbardziej destrukcyjnych form uzależnienia XX wieku.

A więc należy zachować wielką ostrożność w rozstrzyganiu czy jakaś substancja chemiczna, która wywołuje zmiany w stanie psychicznym, tworzy podwyższone ryzyko uzależnienia, czy nie. Dotyczy to na przykład aktualnej i zdumiewająco szybkiej kariery środka o nazwie Prozac, który poprawia obniżony nastrój, i który, z punktu widzenia właściwości uzależniających, uważa się za zupełnie bezpieczny.

Zostawmy jednak na chwilę substancje chemiczne, których zażywanie prowadzi do uzależnienia i zajmijmy się innymi odmianami tych zaburzeń, które są związane z wybranymi formami zachowania.

Jedzenie wydaje się nam normalną i podstawową dla życia czynnością. Równie normalne wydaje się dbanie o właściwą wagę i powstrzymywanie się od zbyt obfitego jedzenia. Jednak dla ogromnej liczby osób odchudzanie staje się nałogową formą zachowania, wymykającą się spod świadomej kontroli.

Takie odchudzanie prowadzi do znacznego spadku wagi ciała i w części wypadków, mimo profesjonalnej pomocy psychiatrów i psychologów, kończy się śmiercią.

Zachowania seksualne stanowią naturalną część życia dorosłych ludzi, będąc źródłem znaczących doświadczeń pozytywnych, pogłębiających i utrwalających związek kobiety i mężczyzny. A jednak w wielu przypadkach poszukiwanie doświadczeń seksualnych przybiera formę przymusowych i wymykających się spod kontroli ryzykownych zachowań, nawet naruszających prawo i przyjęte zasady moralne.

Praca stanowi dla większości ludzi nie tylko źródło zarobku, ale i naturalną formę samorealizacji i zaspokajania potrzeb. Na ogół uważamy za problem, że zbyt wielu ludzi nie ma ochoty do pracy lub wykonuje ją niedbale. A tymczasem istnieją ludzie, którzy stali się nałogowcami pracy i wykonują ją tak intensywnie i z takim uporczywym zaangażowaniem, że tworzy to poważne zagrożenie dla ich zdrowia i życia. Niektórzy prawie dosłownie zapracowują się na śmierć, nie mogąc się ograniczyć, mimo sygnałów o szkodach, które z tego działania wynikają.

W nałogowe zachowania mogą się przekształcić czynności związane z grami hazardowymi, z wykonywaniem ćwiczeń fizycznych, takich jak bieganie czy kulturystyka, z dokonywaniem agresywnych aktów przemocy, na przykład bicia dzieci lub współmałżonków, z wspinaczką wysokogórską, wyprawami jaskiniowymi i tak dalej.

Wspólnym mianownikiem tych różnych patologicznych form postępowania jest to, że człowiek uzależniony od swoich zachowań, mimo sygnałów, że powodują one szkody, nie potrafi ich ograniczyć. Oczywiście, problem utraty zdolności do kontroli nie pojawia się od samego początku podejmowania takich czynności, lecz dopiero po upływie jakiegoś czasu.

Gdy popatrzymy uważnie na przebieg i skutki nałogowych czynności, zobaczymy, że w każdym przypadku towarzyszą im specyficzne i intensywne stany emocjonalne, odgrywające istotną rolę w uporczywym podejmowaniu zachowań przynoszących szkodę. Osoby uzależnione nie mogą się bez takich stanów obejść i poszukują ich, nie licząc się z kosztami.

Dotyczy to nie tylko tych, którzy zażywają chemiczne substancje, bezpośrednio zmieniające stany psychiczne, ale i tych, którzy nadają normalnym skądinąd zachowaniom taką intensywność i specyfikę, że prowadzi to do podobnych stanów emocjonalnych.

Wydaje się, że kluczową rolę w rozpowszechnianiu się nałogów, odgrywa dążenie do uzyskania kontroli nad stanem swoich uczuć, co ma złagodzić cierpienia i wywołać poczucie przyjemności. Obecność takiego dążenia w życiu człowieka jest zrozumiała, ale niektóre sposoby realizacji wiążą się z poważnym niebezpieczeństwem. W przesadnym dążeniu do uzyskania panowania nad stanem własnych uczuć, mogą się kryć pułapki, prowadzące do nałogów.

Od czasu mianowania nerwicy chorobą stulecia, wiele zmieniło się w naszym życiu, w tym także wartości towarzyszące człowiekowi. Dominującą rolę w naszym kręgu kulturowym uzyskała ideologia indywidualizmu i przekonanie, że każdy człowiek jest odpowiedzialny za swoje własne życie, za swoją karierę, za swój sukces.

Ludzie uczą się intensywnie do późnych lat, coraz bardziej dbają o swoją sprawność i starają się zwiększać wydajność pracy, bo to jest niezbędne do osiągnięcia sukcesu zawodowego i utrzymania wysokiej pozycji społecznej i materialnej. Oczywiście, takie nastawienie jest z jednej strony motorem przemian cywilizacyjnych, ale też indywidualna walka o sukces jest niezwykle trudnym zadaniem.

Coraz częściej człowiek, ukierunkowujący swoje życie, próbuje kontrolować nie tylko widoczne efekty swoich działań, takie jak pozycja zawodowa, zarobki czy własny wygląd, ale chce także zapanować nad światem swoich emocji, uczuć, przeżyć. Jest przekonany, że musi być samowystarczalny także w tej materii. Mało tego: musi być bezwzględnie szczęśliwy, bo nie tylko na to zasługuje; bycie szczęśliwym to jest jego obowiązek. W dodatku bardzo rozpowszechniło się takie pojmowanie szczęścia osobistego, które utożsamiane jest z tak zwanym poczuciem dobrostanu rozumianego jako intensywne doświadczanie przyjemnych uczuć.

A ponieważ poczucie dobrostanu, nie pojawia się automatycznie, człowiek coraz częściej, by je osiągnąć, korzysta ze sztucznych sposobów, takich jak alkohol, proszki pobudzające i uspokajające, narkotyki lub intensyfikowanie różnego rodzaju czynności, które w normalnych okolicznościach są częścią składową życia.

Współczesne narzędzia szczęścia to zażywanie psychoaktywnych substancji chemicznych oraz nadmierna eksploatacja pewnych zachowań.

Te współczesne „narzędzia szczęścia” można podzielić na dwie kategorie: substancje chemiczne oraz pewne zachowania. Lecz gdy uporczywe poszukiwanie szczęścia, coraz częściej utożsamiane z dążeniem do uzyskiwania przyjemności, zaczyna dominować w życiu jednostki, wtedy przyjemność odsłania swoją drugą stronę i zamienia się w przymusowe i rozpaczliwe próby łagodzenia cierpienia. To jest ta podstawowa pułapka. Bo dążenie do bezpośredniego kontrolowania swojego szczęścia powoduje, że ludzie tracą kontrolę nie tylko nad tym narzędziem, przy pomocy którego chcieli kontrolować życie, ale także nad całą resztą swojego życia. Wzmaga się pragnienie czasowego uwolnienia się i doraźnych ucieczek od rutynowych obowiązków oraz chęć odlotów od realiów własnej tożsamości w tak zwane stany zmienionej (albo zmąconej) świadomości. Jest to poważne źródło impulsów, popychających współczesnego człowieka w stronę zachowań nałogowych.

Dla zrozumienia mechanizmów, któr...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy