Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

8 sierpnia 2018

Nawiedzona siostra

7

Psychologia w swoim pionierskim okresie rozwijała się trzema nurtami. Dwa pierwsze obejmowały badania nad procesami psychicznymi ludzi „zdrowych” oraz tych „zaburzonych”. Nurt trzeci to parapsychologia, nawiedzona siostra psychologii.

Zainteresowanie niezwykłymi przeżyciami i procesami psychicznymi ma długą historię i można by pod nią podciągnąć szereg niekoniecznie chlubnych faktów z przeszłości naszej cywilizacji. Bo czymże, jak nie próbą przypisywania umysłowi „osobliwych mocy”, było posądzanie kobiet o konszachty z diabłem? Przez kilka wieków w całej Europie płonęły stosy z ofiarami takich procesów. Później ich dusze, wraz z duchami innych potępieńców, widywali głównie ich oskarżyciele.
Pionierem w próbie nadania tego rodzaju wizjom naukowych podstaw był niewątpliwie Emanuel Swedenborg (1688–1772), szwedzki filozof, uczony i mistyk.

Traktowano go poważnie, gdyż był utalentowanym badaczem zjawisk natury, a nawet wizjonerem przyszłości nauki i techniki. Szczególnie interesujące wydaje się jego dziełko „O stosunkach pomiędzy duszą i ciałem”, w którym przedstawił swoje poglądy na temat związków między tym, co materialne i duchowe. Ponieważ wiele spraw, o których pisał, wynikało jakoby z jego kontaktów z duchami i aniołami, pogłębiał przez to wiarę w działanie nietypowych „sił psychicznych” oraz sugerował współistnienie światów równoległych.

Na tropie zjawy

Na przełomie XVIII i XIX wieku tworzyła plejada znakomitych poetów i pisarzy, z George’em Byronem, Johannem Wolfgangiem Goethe, Washingtonem Irvingiem czy Edgarem Allanem Poe na czele. Oni to, nawiązując po części do ludowych legend i baśni oraz salonowych opowieści i plotek, w dużej mierze zaś korzystając z wybitnie rozwiniętej wyobraźni, pisali liczne utwory, których treścią były niezwykłe historie i przeżycia, takie jak na przykład spotkania z „duchami”, lunatyzm czy wieszcze przeczucia.

W połowie XIX wieku doszły do tego konkretne wydarzenia, szeroko komentowane przez prasę na całym świecie, jak kontakt z „duchem stukającym” (poltergeist), który nawiązały podobno w roku 1848 siostry Fox, mieszkające na farmie w Hydes[-]ville w stanie Nowy Jork. Fama wokół tego rodzaju zdarzeń stała się podstawą „ruchu spirytystycznego”, którego wyznawcy stawiali sobie za cel dialog z „zaświatami”. Za modne uchodziły wtedy różne formy komunikacji z duchami, za pośrednictwem osób mających dar nawiązywania takiego kontaktu (media) poprzez wspólne seanse przy „wirującym stoliku”. Ubocznym efektem tych posiedzeń były obserwacje osobliwych zdolności, które prezentowały media, takich jak nieświadome pisanie pod dyktando „bytu z zaświatów” („pismo automatyczne”), szereg innych umiejętności niedostępnych zwykłemu śmiertelnikowi (wyjmowanie przedmiotów z zapieczętowanych pojemników bez uszkodzenia plomby, przesuwanie wskazówek zegara „za pomocą myśli”, podnoszenie ciężkich mebli jedynie „siłą woli” itp.).

W takiej atmosferze dorastał Sir William Crookes (1832–1919), angielski fizyk i chemik, odkrywca pierwiastka tal i konstruktor urządzenia, które uważa się za prototyp lampy rentgenowskiej. Był on także... prezesem Klubu Łowców Duchów (Ghost Club) i przede wszystkim współzałożycielem powstałego w 1882 roku w Londynie jednego z pierwszych towarzystw parapsychologicznych – Society for Psychical Research (SPR). Uczony ten był kolejnym przykładem przyrodoznawcy, który jednocześnie bez zastrzeżeń legitymizował rozwój spirytyzmu.

Badacze osobliwości

W latach osiemdziesiątych XIX wieku rozgłos wokół badań zjawisk paranormalnych był tak duży, że dla niektórych parapsychologia stała się synonimem psychologii. Z tego względu Jean-Martin Charcot (1825–1893), wybitny francuski neurolog i psychiatra, odrzucił propozycję przewodniczenia pierwszemu międzynarodowemu kongresowi psychologicznemu w Paryżu, uważając, że przyciągnie on wszelkiej maści spirytystów i badaczy mediów. Skonfundowani organizatorzy dodali więc do słowa „psychologia” przymiotnik „fizjologiczna”, co pomogło sprowadzić ideę na właściwe tory, chociaż w trakcie pierwszego (1889) i drugiego (1892, Londyn) kongresu psychologów trafiały się również referaty z zakresu parapsychologii.

Tymczasem wspomniane już, a istniejące do dziś towarzystwo SPR rozwijało się dzięki wysiłkom uczonych epoki wiktoriańskiej, w tym fizyka Sir Williama Barretta (1844–1925), filozofa Henry’ego Sidgwicka (1838–1901), filologa Fredericka H. Myersa (1843–1901) i muzykologa Edmunda Gurneya (1847–1888). Celem SPR było badanie nie tylko zjawisk stricte parapsychicznych, jak jasnowidzenie czy teleportacja, lecz również przypadków z pogranicza psychologii i patologii, na przykład rozszczepienie osobowości czy halucynacje zmysłowe. Jego członków interesowały po prostu fenomeny psychiczne, których nie obserwuje się powszechnie. Towarzystwo przyczyniło się także do rozpropagowania nazwy parapsychologia, zaproponowanej w 1889 roku przez niemieckiego filozofa Maxa Dessoira (1867–1947) w miejsce popularnych określeń okultyzm i mediumizm, które brzmiały zbyt potocznie. Zdaniem Dessoira przedmiotem zainteresowania parapsychologii powinny być te zjawiska, które znajdują się pomiędzy typowymi procesami ludzkiej świadomości a patologicznymi stanami umysłu.

Wielu znanych psychologów czytywało wydawane drukiem komunikaty i sprawozdania SPR, a nawet uczestniczyło w niektórych badaniach. Byli wśród nich: Pierre Janet (1859–1...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy