Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

4 marca 2020

Nieświadomi naśladowcy

12

Obserwowanie agresywnych zachowań zwiększa prawdopodobieństwo powtórzenia ich przez widzów. Psychologowie nazywają to uczeniem się przez obserwację. To proces, którego sobie nie uświadamiamy.

W 2007 roku australijska organizacja NAPCAN (National Association for Prevention Child Abuse and Neglect) opublikowała minutowy film zatytułowany „Children See. Children Do”. Miał on zwrócić uwagę dorosłych na to, w jakim stopniu ich zachowanie wpływa na zachowanie dzieci. Nagranie przedstawia kolejno doros[-]łych pijących alkohol, wyzywających kierowców, obrażających bliskich, palących papierosy oraz ich małe dzieci, które wiernie naśladują te zachowania. Film przeraża i zapada w pamięć.

W 1961 roku amerykański psycholog Albert Bandura oraz jego współpracownicy przeprowadzili eksperyment, który miał dać odpowiedź na pytanie, skąd biorą się agresywne zachowania dzieci. W badaniu wzięło udział 36 chłopców i 36 dziewczynek w wieku od 3 do 6 lat. Eksperymentatorzy obserwowali dzieci w trzech sytuacjach: z modelem (dorosłą osobą) zachowującym się agresywnie; z modelem zachowującym się spokojnie; bez modela. Badacze dodatkowo podzielili dzieci ze względu na ich płeć oraz płeć modela. Nie stosowali dodatkowych podziałów w grupie dzieci, które nie obserwowały zachowań modela. Przed rozpoczęciem eksperymentu naukowcy oszacowali poziom agresji dzieci, aby przed badaniem agresywność w każdej grupie była na podobnym poziomie.

Od zabawy do agresji

Bandura podzielił eksperyment na trzy etapy: modelowanie, pobudzenie agresji, test odroczonego naśladowania.
Modelowanie. Badanie odbywało się w specjalnie przygotowanym pokoju, w którym badacze zaaranżowali kącik zabaw: stolik i krzesło, pieczątki, naklejki. W przeciwległym kącie przygotowali miejsce dla modela: oprócz stolika i krzesła były zabawki do majsterkowania, drewniany młotek i około 1,5-metrowa nadmuchiwana lalka, którą nazwali Bobo. Dzieci z grupy kontrolnej przez 10 minut tylko bawiły się naklejkami i pieczątkami. Dzieci z pozostałych grup dodatkowo obserwowały w trakcie zabawy zachowanie modela. „Nieagresywny” model spokojnie rozkładał zabawki i bawił się przez 10 minut, całkowicie ignorując Bobo. „Agresywny” natomiast spokojnie zaczynał zabawę, ale po mniej więcej minucie zaczynał zachowywać się agresywnie wobec lalki i jego agresja systematycznie narastała. Był agresywny zarówno fizycznie (np. rzucał lalką, uderzał młotkiem w jej głowę), jak i werbalnie (krzyczał „A masz!”, „Uderzę cię w nos!”). Po 10 minutach model wychodził z pokoju.

Pobudzenie agresji. Po zakończeniu tego etapu eksperymentu naukowcy łagodnie pobudzali w dzieciach agresję. Zabierali je kolejno do następnego pokoju z atrakcyjnymi zabawkami. Kiedy jednak dziecko wybierało zabawkę, eksperymentator informował je, że to jego ulubiona zabawka i że postanowił zarezerwować ją dla innych dzieci. Następnie prowadził dziecko do kolejnego pokoju, w którym odbywał się ostatni etap eksperymentu.

Test odroczonego naśladowania. W trzecim pokoju zabaw znajdowały się zarówno zabawki kojarzone z agresją (młotek, pistolet, lalka Bobo), jak i neutralne (misie, kredki, plastikowe zwierzątka, naczynia dla lalek). Każde dziecko spędzało w tym pokoju 20 minut, a eksperymentatorzy obserwowali je przez lustro weneckie i co pięć sekund rejestrowali jego zachowanie. Zwracali uwagę na trzy rodzaje zachowań: naśladowanie fizycznej agresji, naśladowanie werbalnej agresji, naśladowanie nieagresywnych zachowań werbalnych. Zapisywali też zachowania, które były niedokładnymi imitacjami zachowania modela (np. użycie młotka, siadanie na lalce), oraz aktywności, które dzieci same wymyśliły (np. uderzanie pięściami w lalkę, „strzelanie” do lalki z pistoletu, inne agresywne wypowiedzi).

Na podstawie analizy wyników Bandura i jego zespół stwierdzili, że:
• dzieci, które obserwowały agresywnego modela, zachowywały się bardziej agresywnie niż dzieci, które obserwowały nieagresywnego modela oraz dzieci z grupy kontrolnej;
• chłopcy zachowywali się bardziej agresywnie niż dziewczynki, zwłaszcza gdy obserwowany model był mężczyzną;
• dziewczynki, które obserwowały agresywnego mężczyznę, reagowały silniejszą agresją fizyczną, natomiast gdy modelem była kobieta, okazywały silniejszą agresję wer[-]balną.

„Chciałbym bić tak jak on”

Eksperyment Bandury pokazał, że obserwowanie agresywnych zachowań zwiększa prawdopodobieństwo powtórzenia ich przez widzów. Psychologowie nazywają to uczeniem się przez obserwację, które polega na nabywaniu nowych zachowań na podstawie obserwacji innych osób. Elementami tej formy uczenia się są: modelowanie, czyli prezentowanie określonego zachowania, i naśladowanie, czyli jego odwzorowanie przez obserwatora.

Badacze zaobserwowali jednak, że znaczenie ma, czyje zachowanie jest obserwowane. W opisanym badaniu dzieci w mniejszym stopniu naśladowały agresywne zachowanie kobiety niż mężczyzny. Co więcej, reagowały zdziwieniem na agresję kobiety, o czym świadczyły ich komentarze: „Kim jest ta pani? Kobiety tak się nie zachowują. Kobieta powinna zachowywać się jak kobieta”; „Powinieneś zobaczyć, co ta kobieta wyprawiała. Zachowywała się jak mężczyzna”. Z kolei agresywne zachowanie mężczyzny było zgodne z wpojonym dzieciom stereotypem kulturowym: „Jest dobry, pobił Bobo. Chciałbym umieć bić tak jak on”; „Ten mężczyzna jest silnym bojownikiem, on uderzał pięścią Bobo, rzucił ją na podłogę i krzyczał, że rozwali jej nos. On jest dobrym wojownikiem, jak mój tato”.

Na podstawie kolejnych badań udało się ustalić, jakimi dodatkowymi cechami powinien odznaczać się model, abyśmy zaczęli naśladować jego zachowanie. Okazało się, że najczęściej naśladujemy osoby tej samej płci, rówieśników doświadczających podobnych problemów, członków rodziny i znajomych, a także osoby powszechnie znane i podziwiane. Wolimy też naśladować proste zachowania niż bardziej złożone. Psychologowie ustalili również, że dzieci są skłonne naśladować zachowania obejrzane w telewizji, nawet wtedy, gdy rolę modeli pełnią fikcyjne postacie z komiksów.

Krytycy zarzucali jednak badaczom, że eksperyment miał wiele ograniczeń. Uważali na przykład, że zaaranżowana w laboratorium sytuacja, w której dziecko biernie obserwuje obcą dorosłą osobę, rzadko zdarza się w codziennym życiu. Dzieci naśladują przede wszystkim zachowania swoich bliskich, poza tym nie tylko biernie ich obserwują, ale aktywnie wpływają na zachowanie rodziców czy przyjaciół. Jednak kiedy badania dowiodły, że dzieci naśladują nie tylko obce osoby, ale również fikcyjnych bohaterów bajek i filmów, zarzut ten stracił znaczenie.

Krytycy eksperymentu Bandury twierdzili też, że dzieci, które wcześniej nie miały kontaktu z taką lalką jak Bobo, pięciokrotnie częściej naśladowały agresywne zachowania względem niej niż dzieci, którym tego typu zabawka była znana. Według krytyków brak własnych doświadczeń z jakimś obiektem lub sytuacją skłaniał je do naśladowania zachowań modeli. Podkreślali także, że wzrost poziomu agresywności u dzieci biorących udział w eksperymencie naukowcy stwierdzili bezpośrednio po tym, jak były one świadkami agresywnych zachowań modeli. Wątpili więc, czy takie zachowanie utrzyma się dłużej.

Lepiej uczyć się na cudzych błędach

W kolejnych eksperymentach wykazano, że na skłonność do na...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy