Brak wyników

inne , Praktycznie

29 marca 2018

Poczuć wnętrze

3

Nasze mieszkania, domy wiele mówią o nas i wiele mówią do nas. Wnętrze może pobudzać do działania, dodawać energii, ale może też przytłaczać, denerwować. Jak sprawić, by było oazą, bezpieczną przystanią?

Kiedy wprowadzamy się do nowego miejsca, planujemy całą przestrzeń, grzebiemy w Internecie i czasopismach, oglądamy tysiące inspiracji i bierzemy z nich to, co wydaje nam się najlepsze. A później nagle okazuje się, że w nowym domu czy mieszkaniu nie czujemy się tak, jak byśmy chcieli. W jaki sposób stworzyć przestrzeń, która zamieni się w prawdziwy dom? Miejsce, w którym od progu będziemy czuć się dobrze?

Po swojemu

Kinga i Artur kupili pierwsze, wymarzone mieszkanie. Duże, przestronne, trzypokojowe. Z wielkich okien rozpościerał się widok na całe miasto. Postanowili, że zanim się wprowadzą, wszystko musi być idealnie wykończone. Nie wyobrażali sobie życia na kartonach. Zamówili kuchnię, modną, na połysk, identyczną jak ta, którą mieli znajomi. Pomalowali ściany na beżowo, kupili komplet mebli z wielką skórzaną kanapą i stołem na sześć osób. Wypatrzyli go w renomowanym salonie, wyglądał świetnie, więc uznali, że u nich będzie tak samo.

Kiedy jednak wszystko ustawili, okazało się, że nie czują się dobrze. Wnętrze ich uwierało, jakby nie do końca do nich pasowało. Ku rozpaczy Kingi błyszcząca kuchnia wiecznie była w plamach od paluszków ich rocznego dziecka. Ciężkie, ciemne meble przytłaczały, beż na ścianach zaczął drażnić. Ale przecież nie będą robić od nowa gruntownego remontu! Jak mieliby teraz wszystko po kolei wymienić?

Kinga zaczęła oglądać różne inspiracje, czytać magazyny wnętrzarskie. Podziwiała spójne wnętrza, zachwycała się bielą, jasnością, coraz mocniej żałując pochopnych decyzji. Kiedy urządzali mieszkanie, nie zastanawiali się, jakie powinno spełniać funkcje, jak chcieliby się w nim czuć, jakie są ich potrzeby. Nie myśleli o tym, jak będzie się je sprzątać, czy będzie można je stosunkowo łatwo odmienić. Wybierali rzeczy polecane przez znajomych, kupowali komplety mebli, które wpadły im w oko. A potem okazało się, że w tym wszystkim zabrakło ich, że nie potrafili się w tych rzeczach odnaleźć. Jasna kanapa była wiecznie brudna, ciężkie meble kurzyły się, przytłoczyły też piękny widok z okna.

Zaczęłyśmy z Kingą pracować nad nową koncepcją mieszkania. Nie miało sensu wymienianie wszystkiego – byłoby to kosztowne i po prostu niepotrzebne. Poprosiłam Kingę, aby gruntownie przemyślała swoje potrzeby, zdefiniowała to, na czym jej zależy, nazwała uczucia, jakie powinno wzbudzać w niej to mieszkanie, i określiła jego funkcje. Inaczej też zaczęła korzystać z inspiracji – wybierała to, co podobało jej się najbardziej, nie skupiała się już na całości, lecz na szczegółach. Na listę swoich pragnień wpisywała rzeczy, które w jej wyborach pojawiały się kilkakrotnie – tak było w przypadku galerii na zdjęcia, kolorystyki ścian, prowansalskich akcentów.

Teraz trzeba było połączyć jej wybory z tym, co już miała w domu, sprawić, żeby wszystkie elementy zaczęły współgrać. We wnętrzu dominowały beż i ciemny brąz. Trzeba było je trochę rozjaśnić. Kinga niewielkim kosztem wymieniła krzesła na białe, takie zupełnie nie z...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy