Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nałogi i terapie , Praktycznie

22 lutego 2016

Tracę kontrolę

3

Mam 18 lat. Mój ojciec był alkoholikiem, zmarł, gdy miałam 6 lat. Żyliśmy w biedzie, ponieważ mama zarabiała bardzo mało, a miała na utrzymaniu troje dzieci. Wychowywałam się praktycznie sama, w okresie buntu piłam i brałam narkotyki.

Jako 14-latka związałam się z chłopakiem, który pochodził z patologicznej rodziny. Wydawało mi się wtedy, że mogę zmienić cały świat, a więc również jego. Chłopak miał pociąg do alkoholu, starałam się mu pomóc, ale było coraz gorzej. Odeszłam od niego, bo kiedyś za dużo wypił i poszarpał mnie. Po roku do niego wróciłam. Myślałam, że uda mi się wyciągnąć go z bagna. Po roku wyzwał mnie od najgorszych, więc go zostawiłam, ale utrzymywałam z nim kontakt.

Gdy znalazł sobie inną dziewczynę, załamałam się, bo poczułam, że straciłam kontrolę nad jego życiem, że nie mogę mu już pomóc. Uświadomiłam sobie, że wcale go nie kochałam, tylko coś we mnie kazało mi się nad nim litować. Załamał mnie ten fakt, upiłam się. Nie wytrzymałam psychicznie tego, że tracę kontrolę nad swoim życiem i połknęłam 35 tabletek mocnego leku. Byłam pewna, że się nie obudzę, jednak odratowali mnie.

Niestety, moje myślenie na temat alkoholu nadal jest... chore. Z jednej strony trzymam się na dystans od chłopaków, którzy piją, bo obawiam się, że w przyszłości staną się takimi alkoholikami jak mój ojciec. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie związku z kimś, kto w ogóle nie pije, bo wydaje mi się, że byłoby strasznie nudno. Chciałabym zmienić swoje myślenie, bo jak tak dalej pójdzie, to albo nie znajdę nikogo bliskiego, albo zwiążę się z sobowtórem mojego ojca. Od czego zacząć?
Paulina

Droga Paulino,

Dużo przeżyłaś, jak na tak młody wiek. Doświadczył...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy