Brak wyników

Nałogi i terapie , Praktycznie

23 lutego 2016

Trzeba pójść w świat

4

DDA powinny wyrwać się z alkoholowej rodziny, spędzać jak najwięcej czasu poza nią, z innymi ludźmi, w innych sytuacjach. W ten sposób nie zdradzają swoich bliskich, ale im pomagają.

O tym, jak trudne może być dorosłe życie osób pochodzących z rodzin alkoholowych, napisano i powiedziano wiele. Postanowiłam zatem napisać o tych doświadczeniach życiowych, które mogą sprawić, że pomimo trudnego dzieciństwa DDA będą szczęśliwe – nawet jeśli nie przeszły terapii.

Ktoś naprawdę bliski

Kiedy spotyka nas coś złego, powinien obok nas być ktoś, komu możemy się wyżalić i w czyich ramionach możemy się schronić. Ktoś, kto nie zaprzecza naszym uczuciom, przytuli, pozwoli się wypłakać i ukoi.
Andrzej właściwie nie miał po co wracać do domu: zwykle nie było obiadu, a pijani rodzice mieli o wszystko pretensje. Miał wrażenie, że im przeszkadza. Znikał więc, kiedy się tylko dało. Wolał spędzać czas z kolegami na boisku. Pewnego jesiennego, zimnego, deszczowego dnia stał pod drzwiami mieszkania i słuchał odgłosów awantury między rodzicami. Zastanawiał się, co zrobić: wejść już teraz czy lepiej przeczekać? I wtedy zaprosili go do siebie starsi państwo, którzy mieszkali piętro wyżej. Poczęstowali obiadem, podali herbatę. Potem wiele razy do nich wpadał – zawsze mógł zjeść coś ciepłego, odrobić lekcje, odpocząć. Nigdy nie powiedzieli nic złego o jego rodzicach, natomiast pytali o jego codzienne sprawy: co w szkole, czy wygrał mecz, jak się mają jego przyjaciele.
Ania z całego dzieciństwa najlepiej pamięta czas, kiedy zachorowała. Najpierw miesiąc leżała w szpitalu. Fajnie było mieć swoje łóżko, bawić się cały dzień z innymi dziećmi, dostawać posiłki o stałej porze. Wszyscy interesowali się nią i byli mili. Rodzice odwiedzali ją, troszczyli się i nie kłócili. A potem wyjechała na cały rok do dziadków na wieś, bo tam było zdrowsze powietrze. I wtedy jedyny raz miała prawdziwy dom, a w nim kochających ją dorosłych: babcię i dziadka. I choć codziennie chodziła kilka kilometrów do szkoły, to do dziś uważa ten czas za najcudowniejszy okres dzieciństwa.
Dziecko potrzebuje obecności dorosłego. Nie chodzi o to, by ten dorosły coś zmieniał. Wystarczy, że będzie obok, że pocieszy, gdy jest źle, nie opuści w dziecięcej niedoli, cierpliwie zniesie bunt przeciwko niesprawiedliwości. Ważne, żeby czekał na dziecko, gdy wraca ono do domu. Żeby przygotował posiłek. A kiedy zachoruje – zatroszczył się.
Niekiedy ta obecność z różnych przyczyn nie może być stała. Ogromne znaczenie ma jednak fakt, że jest ktoś taki, do kogo w złych chwilach można zadzwonić czy napisać i poprosić o pomoc, kto zrozumie i potrafi współodczuwać cierpienie czy niepokój. DDA niekiedy dopiero po latach odkrywają takie osoby, które w znaczący sposób wpłynęły na ich życie, pomogły im przetrwać najtrudniejszy czas.

Dobra grupa

Sytuacja dziecka wychowywanego w rodzinie alkoholowej zmienia się, kiedy idzie ono np. do przedszkola czy do szkoły. Styka się wówczas z innym światem, z grupami rówieśników, z nauczycielami. To bardzo ważne osoby, które mogą stać się źródłem wsparcia i dostarczyć modeli konstruktywnych sposobów radzenia sobie z problemami i trudnymi sytuacjami.
Sukcesy szkolne, docenienie i życzliwe zainteresowanie ze strony nauczyciela mogą zmienić losy dziecka. Szczególnie gdy uczeń otrzymuje od niego wyraźne wskazania co jest dobre, a co złe, za co można się spodziewać nagrody, a za co kary. Wzmacnianie pozytywnych zachowań dziecka zmienia je, podnosi jego samoocenę, daje też poczucie siły i sprawstwa.

Mniej traumy, więcej normalności

Dzieci z rodzin alkoholowych zwykle poza rodziną słyszą, że są dobre, zdolne, wartościowe. Także poza nią – np. w szkole, grupie sportowej czy harcerskiej – poznają jasne i stałe zasady postępowania. Zatem im więcej przebywają poza domem, tym częściej doznają tzw. normalności, czyli jasnych reguł, jednoznacznych komunikatów i poczucia bycia kimś wartościowym.
Z tych właśnie powodów wiele dzieci alkoholików angażuje się w drużyny harcerskie, wyjeżdża na wszelkie możliwe obozy i rajdy albo uprawia sport, każdą wolną chwilę spędzając na treningach i zawodach. Przebywając w gronie rówieśników, pod opieką trenera czy starszych kolegów, uczą...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy