Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

24 stycznia 2019

Uważaj na siebie

9

Poprzez prosty trening mentalno-ruchowy możemy nauczyć się większego szacunku dla siebie, zdobyć siłę, by mierzyć się z sytuacjami, w których ktoś błędnie i krzywdząco nas ocenia. Dzięki treningowi współczucia możemy zyskać odwagę.

Współczucie oznacza wrażliwość i otwieranie się na trudne doświadczenia, a jednocześnie głębokie zaangażowanie w celu redukowania skutków tych doświadczeń. Pozwala na umiejętne, odważne i życzliwe bycie z tym, co trudne – bez krytykowania, obwiniania.

We współczuciu skupiamy się na poczuciu odpowiedzialności. Współczucie pomaga odnaleźć to, co w trudnej chwili wesprze nas i wzmocni, wskazuje, co robić, żeby nie tylko było łatwiej z tym, co nas dotyka, ale także pomaga sprawić, by było lepiej, byśmy wzrastali.

Współczucie składa się z trzech komponentów: umiejętności współczucia sobie samemu, umiejętności współczucia innym oraz umiejętności przyjmowania współczucia od innych. Trening współczucia zaczynamy od skupienia się na pierwszym z nich: od nauczenia się dawania tejże troski sobie.

Ugruntowanie w intencji

Na początek warto zatem zapytać siebie, co by ta troska oznaczała, jaka jest nasza intencja wobec siebie samego. Inaczej: czego byśmy potrzebowali, co by nas wspierało, na czym chcemy się skupiać. Intencja uruchamia motywację, a motywacja pozwala na zmianę sposobu bycia: w zachowaniu, wobec myśli, emocji, innych ludzi. Możemy powracać do tego pytania w każdym momencie i miejscu: stojąc w kolejce w sklepie, czekając na spotkanie czy nawet myjąc zęby. I nie ma znaczenia, jeżeli w trakcie dnia zapomnimy o naszej intencji, będziemy się niezgodnie z nią zachowywać. Zawsze możemy do niej powrócić. I pomyśleć pod koniec dnia, co rzeczywiście było z nią zgodne albo też, co było dobre.

Praktyka bezpiecznego miejsca

Współczucia uczymy się jako dzieci poprzez kontakt z innymi osobami, które bezwarunkowo dają nam wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. Zatem aby zacząć ćwiczyć współczucie, dobrze będzie wyobrazić sobie miejsce, gdzie tak się czuliśmy. Nie musi to być dokładne, malarskie wyobrażenie; może będzie jedynie subtelnym poczuciem. Niezależnie od tego, jak wyraźnie uda nam się coś wyobrazić, już sama próba zaktywizuje systemy motywacyjne, afektywne i fizjologiczne w ciele.
Siadamy zatem lub kładziemy się tak, żeby poczuć fizyczne ugruntowanie, czując, jak stopy stykają się z ziemią, podłożem, czując swoją postawę. Upewniamy się, że jest nam wygodnie; ale nie aż tak, by zapaść w drzemkę. Ciało będzie nas wspierać – fizycznie, ale także w sensie naszego nastawienia. Gdy jesteśmy w odpowiedniej postawie, zaczynajmy.

A zatem wyobraźmy sobie miejsce, gdzie czujemy się dobrze, bezpiecznie, a bezpieczeństwo związane jest z poczuciem wolności, przestrzeni, zadowolenia. Możemy tam być bez potrzeby chronienia siebie, bez potrzeby dążenia do czegokolwiek. Myślmy o sensorycznych aspektach tego miejsca. O tym, co widzimy: jakie wokół są kolory, kształty.
Jak to, co widzimy, wpływa na nas? Jak się czujemy? Jakie to uczucie być w takim miejscu?

Wyobraźmy sobie dźwięki, odgłosy, czy jest tam cicho, głośno, czy słyszymy odgłosy ludzi lub przyrody.
Jaki zapach unosi się w powietrzu? Zapach drzew? Słodycz? Jak to jest dotykać tego miejsca stopami, dłońmi?
Gdy już mamy choćby subtelne poczucie tego miejsca, możemy też pomyśleć o tym, że to miejsce także cieszy się naszą obecnością, że w pełni nas przyjmuje. Jakie to uczucie, gdy tak właśnie jest?

Idealnie współczujący

Gdy już nauczymy się przywoływać poczucie naszego bezpiecznego miejsca, w następnym kroku możemy sobie wyobrazić, że tam właśnie spotykamy się z naszą współczującą osob...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy