Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

30 sierpnia 2018

Uważność, czyli metoda świadomego szczęścia

7

Dobre chwile zdarzają się każdego dnia. Ale czy my je zauważamy? Czy je doceniamy? Czy potrafimy się nimi cieszyć? Co powoduje, że nie czujemy radości, a własne życie uważamy za niesatysfakcjonujące czy nawet nieszczęśliwe?

Pragnienie i definiowanie szczęścia, radości, jakości życia od wieków towarzyszy ludzkości. W XXI wieku coraz częściej zadajemy sobie pytania: Czy jestem szczęśliwy? Czym jest dla mnie szczęście? Zastanawiamy się, jak poprawić jakość naszego życia, żyć lepiej, radośniej, bardziej satysfakcjonująco.

Popularne jest mówienie o podnoszeniu dobrostanu, a nie dobrobytu. Coraz jaśniej rozumiemy, że dobrostan nie zależy od dobrobytu, od dóbr materialnych, którymi z taką łatwością się otaczamy. Zygmunt Bauman, filozof, twórca koncepcji ponowoczesności, dosadnie to nam uświadamia: „Blisko połowa dóbr niezbędnych człowiekowi do osiągnięcia szczęścia nie posiada ceny rynkowej i nie daje się nabyć w sklepie.

Niezależnie od zasobności naszego portfela i liczby posiadanych kart kredytowych w galeriach handlowych nie znajdziemy miłości ani przyjaźni, radości z posiadania domu, satysfakcji, jakiej dostarcza troska o ukochane osoby albo niesienie pomocy sąsiadom, którzy znaleźli się w potrzebie”.

Życie pełne jest radosnych momentów. To mogą być proste rzeczy: słoneczny poranek, złote liście na drzewach, miękkie futerko kota, uśmiech sąsiada, łyk mocnej, pachnącej kawy.

Mogą to być też chwile niezwykłe, np. lot samolotem i oglądanie Ziemi z góry, rozmowa z kimś bliskim oddalonym o tysiące kilometrów albo poznawanie pięknych zakątków dalekich krajów, a nawet odległych galaktyk bez ruszania się z domu. Dobre chwile zdarzają się każdego dnia. Ale czy my je zauważamy? Czy je doceniamy? Czy potrafimy się nimi cieszyć?

Ważne pytani...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy