Brak wyników

Psychologia i życie

5 marca 2019

NR 3 (Marzec 2019)

Żyć lepiej, kochać mądrzej

3

Nasze myślenie, zachowanie zależy od klimatu społecznego, w którym żyjemy. Jednak kluczem do lepszego życia jest nawiązywanie kontaktu z tym, co jest w nas. 

AGNIESZKA CHRZANOWSKA: Jak Pan Profesor określiłby perspektywę czasu współczesnego społeczeństwa?

Gdy rozglądam się wokół, widzę ludzi, którzy wciąż gdzieś biegną, spieszą się, pewnie mają mnóstwo spraw do załatwienia, wiele miejsc, do których muszą szybko dotrzeć. 

Philip Zimbardo: To, co widzimy teraz na przykład w Warszawie, dotyczy wielu innych dużych miast na całym świecie – ludzie żyją w przyszłości. Popychają nas w tym kierunku technologie, które stworzyliśmy. Cały czas nam przypominają, co ma się wkrótce wydarzyć. Nie zatrzymujemy się, by smakować chwilę, by doświadczyć przyjemności, cieszyć się relacjami z przyjaciółmi, zagłębić się w książce. Współczesny człowiek nie tyle nie docenia tych przyjemności, co nawet nie wie, że są dostępne. Wszystko, co robi, jest na jutro, na następne wydarzenie. Istnieją tylko iPhone i kalendarz. A kalendarz zawsze pokazuje, co będzie potem.

Nie mówi: ciesz się chwilą. 

Czy to znaczy, że świat jest dziś bardziej stresującym miejscem niż dawniej?

Z pewnością życie jest bardziej stresujące. Ludzie boją się o pracę. Mało kto ma poczucie, że w miejscu, w którym jest teraz zatrudniony, spędzi całe życie zawodowe. W niejednej firmie pracownicy odbierają przekaz: możesz być zastąpiony kimś młodszym, inteligentniejszym, zdolniejszym. Oczekuje się, że każdy będzie jak najbardziej wydajny, by z jednej strony pracować na sukces firmy, a z drugiej – utrzymać miejsce pracy.

W Pana książce Żyj lepiej, kochaj mądrzej przeczytałam historię Amy. Żyła w wielkim stresie, w końcu jednak postanowiła sprzedać firmę. Przeprowadziła się na wieś, znalazła mniej wymagające zajęcie i… dalej była zestresowana.

Bo stres i perspektywa czasu są w naszym umyśle. Wyobrażamy sobie, że na wsi doświadczymy spokoju, bo tam życie toczy się wolniej. Tempo życia w Kielcach jest pewnie wolniejsze niż w Warszawie, a w San Francisco wolniejsze niż w Nowym Jorku. Przeprowadzka do mniejszego miasta czy na wieś może być punktem wyjścia, ale jeśli wciąż niesiemy w umyśle swój niepokój, to niewiele się zmieni. Tak jak w przypadku Amy, która zabrała na wieś swój zestresowany umysł. 

Możemy być wszędzie, ważne jednak, by zwolnić, zatrzymać się, pomyśleć o chwili obecnej, nauczyć się doświadczać własnych myśli, uczuć, nawiązać kontakt z tym, co jest w nas. 

Choroba pośpiechu

Czy masz poczucie, że wciąż gonią cię terminy, że cały czas masz coś do zrobienia i nie masz chwili wytchnienia? Być może cierpisz na chorobę pośpiechu. Oto jej niektóre symptomy:

  • Zdarza się, że gorączkowo szukasz rzeczy, których nie zgubiłeś, np. okularów, które masz na nosie albo kluczy, które trzymasz w ręce.
  • Podejmujesz się wielu zadań naraz i zapominasz o niektórych z nich. 
  • W pośpiechu wkładasz ubranie na lewą stronę albo tył na przód. 
  • Liczysz samochody przed sobą i zjeżdżasz na pas, na którym jest ich najmniej. 
  • W sklepie przechodzisz do innej kolejki do kasy, bo masz poczucie, że szybciej się przesuwa.

Źródło: P. Zimbardo, R. Sword, Żyj lepiej, kochaj mądrzej, Wydawnictwo Naukowe PWN, 2018

 

A jednak to w pogoni za celami wielu ludzi widzi drogę do szczęścia. Tyle że nigdy nie czują się spełnieni, bo gdy zrealizują jeden cel, zaraz pojawia się kolejny, i kolejny.

To nie jest dobra droga – nigdy nie dościgną tego, za czym gonią. Bardzo ważna jest zrównoważona perspektywa czasu. Nie jest dobrze, jeśli jesteśmy nadmiernie zorientowani na przyszłość, bo to oznacza pracoholizm. Nie powinniśmy też żyć wyłącznie chwilą obecną, bo wtedy uzależniamy się od tego, co daje nam natychmiastową przyjemność. Z kolei nadmierne zorientowanie na przeszłość, nawet pozytywną, sprawia, że staramy się przenieść do teraźniejszości to, co było, a przecież to niemożliwe. 

Zrównoważona perspektywa czasu obejmuje pamięć o starych, dobrych czasach, czyli perspektywę przeszłą pozytywną, w połączeniu z umiarkowaną dawką teraźniejszego hedonizmu, np. w postaci kontaktu z przyjaciółmi, kontaktu z naturą, hobby, oraz umiarkowanie silną perspektywę przyszłą. Perspektywa przeszła negatywna, czyli rozpamiętywanie negatywnych zdarzeń z przeszłości, i teraźniejsza fatalistyczna, wyrażająca się przekonaniem, że życie jest z góry zaplanowane, powinny być możliwie najniższe. To mieszanka optymalna. Wiele badań, m.in. prowadzonych przez Macieja Stolarskiego i Nicolasa Fieulaine’a, potwierdza, że ludzie, którzy mają zrównoważoną perspektywę czasu, są szczęśliwsi w związkach, w pracy, doświadczają mniej stresu, lęku, mają większe poczucie dobrostanu. 

Czy w takim razie zrównoważona perspektywa czasu jest kluczem do szczęścia?

Myślę, że to fundament. Oczywiście trudniej jest komuś, kto żyje w ubóstwie. Albo mieszka w kraju, w którym trwa konflikt polityczny. Nasze myślenie, funkcjonowanie, zachowanie zależy nie tylko od naszego nastawienia, ale też od wpływów, jakim jesteśmy poddawani, klimatu emocjonalnego, społecznego, gospodarczego, politycznego. Tego nie zmienimy. 

W książce Żyj lepiej, kochaj mądrzej wyraźnie rozróżnia Pan Profesor...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy