Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nałogi i terapie , Praktycznie

20 maja 2016

Życie na niczym

8

Jestem dorosłym dzieckiem alkoholika. Nic mi się w życiu nie udało i niestety jest coraz gorzej. Nie radzę sobie z problemami, ciągle płaczę i ze wszystkimi kłopotami jestem sama, nie mam w nikim oparcia...

Mam 25 lat, a jeszcze niczego w życiu nie osiągnęłam, nie mam nawet stałej pracy. Wydaje mi się, że każda moja decyzja tylko pogarsza moją sytuację, że moje życie to pasmo niepowodzeń. Moja matka powtarza ciągle, że jestem głupia, nie powinnam wyjeżdżać do pracy za granicę, bo sama sobie nie poradzę, że nigdzie nie będzie mi dobrze. Może ona rzeczywiście ma rację?

Zostawiłam – właściwie bez wyraźnego powodu – chłopaka, który mnie kochał i z którym mogłam planować przyszłość. Po prostu uciekłam, a teraz już nie mogę zmienić tej decyzji. Szukam pracy za granicą, ale z marnym skutkiem.

W kraju nie mam szans na znalezienie dobrej pracy, a nie chcę kolejny raz wracać do matki. Nie potrafię nawet nawiązać dobrych relacji z ludźmi, tak naprawdę nigdy nie byłam szczęśliwa. Gdy byłam nastolatką myślałam o popełnieniu samobójstwa, ale nawet na to nie wystarczyło mi odwagi.

Miałam anoreksję, depresję, nerwicę – nie sądziłam nawet, że dożyję 25 lat, a teraz nie wiem, co ze sobą zrobić. Czuję, że życie upływa mi na niczym, bez przyjaciół i perspektyw. Czy to skutek tego, że jestem DDA? 
 

Dagmara

Droga Pani Dagmaro,

Prosi Pani o poradę i jednocześnie sama jej sobie Pani udziela: znaleźć w kimś oparcie. To niezbędne, gdy problemów jest tak wiele, że odechciewa się żyć.

Myśli o śmierci oznaczają, że człowiek nie jest już w stanie poradzić sobie bez wsparcia. Nie wiem, czy Pani trudny stan wynika z wychowywania się w...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy