Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

6 lipca 2016

Życie rozpisane na role

3

„Dasz radę”, „jesteś odważny”, „jesteś słaby”, „zawsze będziesz ze mną”... Wychowani z takimi przekazami odgrywamy role: obrońcy, powiernika, ofiary... Czy wychodząc z rodzinnego domu, wychodzimy również z ról, które tam pełniliśmy?

Każdy z nas pełni w rodzinie wiele różnych ról: dziecka, męża, żony, ojca, matki, babci, dziadka, często równocześnie. To role podstawowe, ale nie jedyne. Czasami zdarza się, że rodzice wyznaczają rolę dziecku, zanim ono przyjdzie na świat, np. matka myśli o córce jako o przyszłej powierniczce, ojciec planuje, że wychowa syna na mechanika lub rolnika, by ten kontynuował rodzinną tradycję. Bywa, że dziecku narzucana jest rola dorosłego – np. gdy ojciec jest nieobecny, matka traktuje syna jak partnera, nieświadomie przekazując mu głębszy komunikat: „zawsze będziesz ze mną”, „nigdy cię nie opuszczę”.

Dla takiego syna, gdy dorośnie, matka zawsze będzie na pierwszym miejscu, przed innymi kobietami. Dla swojej matki będzie gotów zostawić partnerkę. Zresztą, trudno mu związać się na stałe, zwykle jego miłości są krótkie i burzliwe. Często obdarza uczuciem mężatki i kobiety, które mu matkują. Podobne trudności z budowaniem związku w dorosłym życiu mają również kobiety, które w dzieciństwie były „córeczkami tatusia” – ojciec kreował siebie na najważniejszego w ich życiu mężczyznę, któremu nikt nie potrafi dorównać.

Wmówione od dziecka
Wejście w pewne role ułatwiają przekazy, które otrzymujemy w dzieciństwie. Najczęstsze z nich to:
„Bądź wytrzymały” – dziecko, które często słyszy taki komunikat, ciągle udowadnia rodzicom i otoczeniu, że poradzi sobie z największymi wyzwaniami i wytrzyma w najtrudniejszych warunkach. Uczy się, że jego uczucia nie mają znaczenia, bo najważniejsze jest to, czy da sobie radę. Trenuje trudne dyscypliny sportowe lub sporty walki, gdyż z czasem przestaje czuć ból i strach – priorytetem jest sprostanie wymaganiom rodziców. Osoba wychowana zgodnie z takim przekazem często podejmuje rolę obrońcy słabszych, myśląc: ja wytrzymam, ale ciebie/ją/ich trzeba obronić.
„Jesteś piękna” – dla osoby wychowanej w takim przekazie najważniejszy jest wygląd. Postrzega innych ludzi poprzez ich atrakcyjność fizyczną. Nieufnie reaguje na przyjacielskie gesty, bo pierwsza myśl, która jej wtedy towarzyszy, to: chyba zazdrości mi urody.
„Jesteś winny” – to jeden z najbardziej dotkliwych przekazów, często podawanych nie wprost. Osoba wychowana w tym przekazie ciągle się wycofuje i pomniejsza siebie, ponieważ czuje się winna za wszystko.
„Praca jest wyznacznikiem wartości człowieka” – wychowanie dziecka w takim przekonaniu powoduje, że jako osoba dorosła nie potrafi odpoczywać i relaksować się, natomiast siebie i innych postrzega wyłącznie poprzez pryzmat pracowitości.
„Ojciec jest wszechmogący” – taki przekaz powoduje, że dziecko boi się ojca i bez refleksji wykonuje jego polecenia, a także samo wychodzi naprzeciw jego potrzebom, „odgaduje” je. Własne potrzeby dziecka schodzą na dalszy plan.
„Ojciec/brat/dziadek jest nikim” – kiedy matka przekazuje córce pogardliwy stosunek do mężczyzn, dziecko z jednej strony atakuje mężczyzn, a z drugiej – nie zgadzając się na takie traktowanie ojca, brata, dziadka – chroni ich. W dziecku pojawia się wewnętrzny konflikt, który wyraża się naprzemiennym atakowaniem i dążeniem do bliskości. Pogardliwy stosunek do mężczyzny-ojca przekazywany jest również synom, na przykład gdy ojciec jest alkoholikiem – matka obsadza syna w niewdzięcznej roli jej obrońcy i sojusznika. Chłopiec uczy się atakować ojca, co w życiu dorosłym przenosi na relacje z mężczyznami: pełne konfliktów, udowadniania własnych racji i walki o dominację.
Dzieci obsadzone w roli powiernika, obrońcy, atakującego i pomagającego tracą własną tożsamość – czują, że są ważne tylko wtedy, gdy wypełniają swoją rolę, i z taką świadomością funkcjonują w życiu dorosłym.

Raniące przekazy
Role i przekazy otrzymywane w dzieciństwie wpływają na kształtowanie się naszej osobowości. Gdy dziecko otrzymuje pozytywne przekazy, wyrażające i wzmacniające przekonanie: „jesteś ważny”, rozwija się prawidłowo, chętnie buduje relacje z innymi i jest asertywne. Rodzice zaspokajali jego potrzeby i dbali o rozwój jego zdolności, co wzmocniło jego poczucie własnej wartości i dało podstawę do sięgania po ważne i istotne cele. Dorosły, który otrzymał od rodziców taki pozytywny „posag”, nie ma problemu z wejściem w role, jakie przyniesie życie. Potrafi być elastyczny – z łatwością wchodzi w role i wychodzi z nich, np.: pracownika, żony, koleżanki czy obrońcy, powiernika.

Bywa, że role, w jakie człowiek wchodzi w dzieciństwie, w sposób szczególny rozwijają jakąś cechę, np. u dziecka, które częściej angażowane jest do opieki nad osobą chorą w rodzinie (babcią, dziadkiem), lepiej rozwija się empatia. Wchodzi ono w rolę opiekuna, co może zaowocować wyborem zawodu związanego z poświęcaniem większej uwagi drugiej osobie, chęcią niesienia pomocy i opieki. W życiu dorosłym żyje zgodnie z przekazem (niekoniecznie wyrażanym wprost): „ja jestem mniej ważna, najważniejsza jest osoba chora” albo: „jestem dobra, bo...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy