Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nałogi i terapie , Praktycznie

15 lutego 2016

Dzieciństwo bez ojca

7

Czasem bywa tak, że wiele cech DDA występuje u osób, które w swych rodzinnych domach nie miały kontaktu z alkoholem.

Im bardziej interesuję się psychologią, im więcej czytam artykułów poświęconych różnym psychologicznym problemom, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że jestem DDA. Myślę o tym też od czasu, gdy pewnego dnia do domu rodzinnego przyjechał starszy brat, by opowiedzieć nam o tym syndromie. Usłyszał o nim na rekolekcjach, w których udział brali również psycholodzy. Brat dowiedział się tam, że również należy do grupy dorosłych dzieci alkoholików.


Chciał podziękować rodzicom za to, co dali mu dobrego i jednocześnie wybaczyć im. Zastanawiałam się wtedy, co on chce im wybaczyć. Czy ja też jestem DDA? Przecież w naszym domu nie było alkoholu. Wszystko było niby w porządku, tylko nie pamiętam taty, który pracował całymi dniami. Gdy chciałam sobie przypomnieć jakieś miłe chwile, czas zabawy z nim – nie potrafiłam niczego wydobyć z pamięci. Tak jakby go wtedy w ogóle nie było w moim życiu.

Nie pamiętam przytulania się, bliskości z tatą – za to mama nadrabiała za ich dwoje. Zawsze była bardzo kochająca, wręcz nadopiekuńcza, bo sama wychowała się w alkoholowej rodzinie pełnej fizycznej i psychicznej przemocy. Otaczała nas swoimi opiekuńczymi skrzydłami, teraz boję się dzwonić do obcych ludzi, załatwiać sama swoje sprawy, a nawet chodzić do sklepu.

Czy sam brak obecności ojca we wspomnieniach może świadczyć o tym, że pojawiają się u mnie cechy DDA? Wypełniłam znaleziony w Internecie test z listą cech DDA i na 90 procent pytań odpowiedziałam twierdząco. Dodatkowo zaczynam chudnąć, bo kontroluję każdy kęs. I czuję dziwną, nie zawsze uświadamianą satysfakcję z przejęcia kontroli nad własnym ciałem. Tak jakby to była pierwsza i jedyna rzecz, nad którą mogę mieć władzę...
...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy