Brak wyników

Mózg i umysł , Praktycznie

31 stycznia 2019

Emocje w szkole

1

Emocji nie da się wyeliminować, można natomiast skutecznie nimi zarządzać. Nauczy tego szkoła innowacyjna, w której z takim samym szacunkiem traktowane są doznania i przeżycia wszystkich: uczniów, nauczycieli i rodziców.

Poprzez emocje przekazujemy sobie wzajemnie informacje o tym, co dzieje się w naszych umysłach, o swoich intencjach i skłonnościach. Wykorzystujemy je także do regulowania zachowania innych osób. Jeśli ujawnimy pozytywne emocje w reakcji na zachowanie innej osoby, wzmocnimy prawdopodobieństwo, że podobnie zachowa się ona w przyszłości. Natomiast nasze negatywne emocje mogą te szanse zredukować.

Doświadczanie emocji nie odbywa się w próżni. Emocje są ważnym elementem naszego życia społecznego. Jego kształt zależy od kontekstu instytucjonalnego, w jakim się znajdujemy (to rodzaj kontekstu społecznego, wyznaczonego regułami obowiązującymi w danej instytucji). Kontekst instytucjonalny wpływa na nasz stosunek do emocji, na ich przejawianie i kontrolowanie. Przyczynia się w ten sposób do powstania środowiska, w którym rozwija się zdolność do brania odpowiedzialności za siebie i za innych, lub przeciwnie – taki rozwój jest bardzo utrudniony. Każda szkoła deklaruje szczególną troskę o rozwój tej zdolności, lecz w praktyce nie zawsze tak jest.

Emocje cenione albo odrzucane

Wszelkie instytucje działają na rzecz zdefiniowanych z góry celów, które wyznaczają strategie działania, oparte na przyjętych wartościach. Szefowie instytucji określają kierunki przyszłych poczynań, podsumowują dotychczasowe działania i wprowadzają zmiany, gdy zauważą rozbieżności pomiędzy stanem oczekiwanym a osiągniętym. Kontrolują, dyscyplinują, wydają polecenia, nagradzają, informują i podejmują wiele innych aktywności, aby podtrzymać istnienie swoich instytucji i zapewnić im rozwój.

Ich podwładni wykonują polecenia i otrzymują za to wynagrodzenie. Jeżeli mają szczęście pracować w instytucji ceniącej innowacyjność, mogą liczyć na to, że przełożeni wysłuchają ich pomysłów lub udzielą informacji zwrotnych niezbędnych do lepszego wypełniania zadań. Mogą też mieć mniej szczęścia i pracować w firmie nastawionej na przetrwanie, w której eliminowane są wszelkie odchylenia od wcześniejszych ustaleń. Chociaż obie te formy instytucjonalnego życia są racjonalne, bo nastawione na cele, podporządkowane regułom i wykazują efekty, to różnią się statusem emocji.

W instytucji zachowawczej emocje są niechciane, tłumione, karane i eliminowane na różne sposoby. Schodzą do podziemia, tworząc tam królestwo oderwane od celów działania instytucji. Żyją swoim własnym życiem, bo tłumienie nie tylko nie powoduje ich zaniku, ale paradoksalnie dodaje im energii. Z kolei w środowisku, w którym ceni się innowacyjność, emocje są rozpoznawane i traktowane jako informacja zwrotna. Wyrażane mimiką, gestem, postawą, tonem głosu – mają prawo zaistnieć, można o nich rozmawiać i próbować je zrozumieć. Stają się ważną częścią życia społecznego.

W szkole emocje mogą się pojawiać na linii nauczyciel–dyrekcja, nauczyciel–nauczyciel, nauczyciel–uczeń, uczeń–uczeń, nauczyciel–dyrekcja–rodzic. Stanowią nieodłączną część wewnętrznych kontaktów między administracją i pozostałymi grupami pracowników oraz między tymi grupami a resztą aktorów na scenie szkolnego życia. Wzajemne zależności formalne i nieformalne oraz różne – czasami sprzeczne – interesy poszczególnych osób powodują, że pojawiają się odmienne interpretacje i opinie, które wymagają wyjaśniania, uzasadniania, zadawania pytań. Temu procesowi na ogół towarzyszą emocje.

Społeczne funkcje emocji

Amerykański psycholog Paul Ekman zasłynął badaniami nad emocjami podstawowymi, obecnymi w każdej kulturze. Uznał on, że zasadniczą funkcją emocji jest doprowadzenie do podejmowania szybkich działań w sytuacjach interpersonalnych. Emocje umożliwiają zatem koordynację interakcji społecznych. Dzielą się na dwa rodzaje: pierwotne i złożone. Te pierwsze są ukształtowane ewolucyjnie i kodowane genetycznie. Pojawiają się na ogół w kontekście bezpośredniej interakcji „twarzą w twarz” i trwają nie dłużej niż kilka minut. Emocje pierwotne sygnalizują, że należy podjąć odpowiednie działania, kiedy doświadczana sytuacja interpersonalna odbiega od stanu pożądanego lub pojawia się okazja do zaspokojenia własnych potrzeb. Wzbudzone, ukierunkowują poszukiwanie i przetwarzanie informacji na cel, jakim jest ustalenie pożądanego kształtu relacji z drugą osobą. Mogą też prowadzić do konkretnych działań społecznych u osoby, która tych emocji doświadcza.

Emocje złożone kształtuje kultura, dlatego nie doświadczają ich małe dzieci. Kiedy się pojawią – utrzymują się przez lata, a nawet wieki, jak w przypadku nienawiści do wroga. Chociaż w danym momencie mogą być tylko krótkotrwałym doświadczeniem, to dostęp do nich jest możliwy zawsze, dzięki ich ścisłemu związkowi z wartościami, przekonaniami, wyobrażeniami i skłonnościami do działania. Jak twierdzą amerykańscy psychologowie Dacher Keltner i Jonathan Haidt, kultura wpływa na takie emocje jak skrępowanie czy duma poprzez społeczne praktyki, np. szydzenie, określony sposób ubierania się czy rytualne formy ich wyrażania. W artykule „Społeczne funkcje emocji” Keltner i Haidt analizują wstręt jako jedną z tych pierwotnych emocji, które pod wpływem kultury uleg[-]ły przekształceniu w emocję złożoną. Pierwotną funkcją wstrętu była ochrona organizmu przed szkodliwym dla niego pożywieniem. Ponieważ obecnie nie musimy zdobywać pożywienia, funkcją wstrętu stała się ochrona porządku społecznego (np. dewianci wywołują uczucie wstrętu).

Kontrola emocjonalna

Keltner i Haidt zachęcają do próby zrozumienia emocji w kontekście praktyk i interakcji społecznych. Sugerują więc, aby rozważać emocje jako reakcję na drugą osobę w obrębie określonego porządku społecznego. Możemy np. analizować, jakie konsekwencje dla interakcji ma przejawianie określonych wzorców emocjonalnej ekspresji. Innym problemem jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, jak współpracować z dzieckiem na rzecz doskonalenia jego umiejętności kontrolowania własnych emocji. Kontrola emocjonalna jest bowiem warunkiem zdrowego rozwoju i dobrostanu psychologicznego.

Bruce Dorè, Jennifer Silvers i Kevin Ochsner w artykule opublikowanym w 2016 roku rozważają kontrolę emocji jako interakcję między osobą, sytuacją a strategią. Wyróżniają dwie podstawowe strategie kontroli: powtórną ocenę bodźca, który wywołał emocje (przeformułowanie), oraz tłumienie ekspresji emocji. Wielu badaczy pierwszą strategię uważa za lepszą, ponieważ nie tylko skuteczniej redukuje ekspresję emocji, ale też osłabia ich przeżywanie i łagodzi reakcje autonomicznego układu nerwowego. Z kolei tłumienie emocji przynosi efekt na poziomie zachowania i doświadczania, ale towarzyszą mu większe pobudzenie autonomicznego układu nerwowego i uszkodzenia pamięci.

Pomimo korzyści płynących ze stosowania pierwszej z wymienionych strategii kontrolowania emocji, nie można posługiwać się nią zawsze. Gdy sytuacja poddaje się kontroli, gdy można w niej coś zmienić, wówczas jej stosowanie może nawet prowadzić do pojawienia się symptomów depresji. Z drugiej strony koszty stosowania strategii tłumienia są mniejsze u osób pochodzących z kultur, w których ceni się powściągliwość emocjonalną. Dorè i współautorzy odrzucają więc twierdzenie, że jakiś sposób kontrolowania emocji jest dobry niezależnie od tego, kto go stosuje i w jakich okolicznościach. Według nich ludzi różni m.in. skłonność do emocjonalnego reagowania na sytuacje, a sytuacje różnią się tym, jak silne mogą wywołać reakcje.

Różnice w reakcjach emocjonalnych mają związek także z płcią, wiekiem, temperamentem, osobowością, kulturą, świadomością emocjonalną czy skłonnością do modyfikowania własnych zachowań opartą na wiedzy o sobie. Z kolei różnice między sytuacjami są związane z takimi czynnikami, jak: możliwość wywierania wpływu na sytuację, uczestnicy sytuacji, rodzaje relacji pomiędzy nimi, a także częstość powtarzania się danej sytuacji.

Emocje w szkole zachowawczej

Andrew Gelman używa określenia „przesąd stałego efektu”, aby opisać przekonanie, że niezależnie od okoliczności istnieje jeden sposób poradzenia sobie z jakąś klasą problemów. Występowanie przesądu stałego efektu w odniesieniu do kontroli emocjonalnej jest bardziej prawdopodobne w szkole zachowawczej. Taka szkoła narzuca bowiem odpowiedzialność za kontrolę emocjonalną konkretnym osobom. Kary lub nagrody mają rozwijać umiejętność lub doprowadzić do jej pojawienia się. Są one efektem traktowania osoby jak trybiku maszyny, który powinien pasować do pozostałych części, a jeśli się popsuje, należy go naprawić. W szkole zachowawczej nauczyciel oskarży o brak kontroli emocjonalnej rodzica, u którego zauważy negatywne emocje, i przypisze mu cechy mające niewiele wspólnego z dojrzałością. Do podobnych wniosków dojdzie rodzic na widok wzburzenia nauczyciela. Takie mechaniczne myślenie może się pojawić w każdej interakcji między osobami uczestniczącymi w życiu szkoły.

W metaforze szkoły jako maszyny ludzie traktują siebie samych tak jak innych. Odczuwanie emocji jest dla nich problemem, z którym próbują sobie radzić, tłumiąc je lub przeformułowując. Z obawy przed utratą twarzy, a więc własnego pozytywnego wizerunku, szukają usprawiedliwień dla siebie. Jednym z najbardziej poręcznych jest obwinianie innych za własne emocje: „Wyprowadził mnie z równowagi”, „Zdenerwowałem się, ponieważ nie toleruję takiego zachowania”, „Takie osoby budzą we mnie wstręt i nie będę udawać, że tak nie jest”. Paradoksalnie tego rodzaju stwierdzenia świadczą o tym, że w naszych zachowaniach i reakcjach emocjonalnych jesteśmy od siebie wzajemnie uzależnieni. Jednak w szkole-maszynie eksponowany jest jeden kierunek zależności: on/ona wpływa na mnie. Z pola widzenia znika ten drugi: ja wpływam na nią/na niego.

Emocje w szkole innowacyjnej

Szkoła innowacyjna dostrzega dwukierunkowość tej zależności i dlatego emocje uznaje za ważny, ale też innowacyjny element codziennego życia, i traktuje je problemowo. Odrzucając uniwersalne rozwiązania, szkoła innowacyjna w określonej sytuacji stosuje trzyetapowe podejście do emocji: rozpoznaje możliwość regulacji emocji, dokonuje wyboru strategii regulacji oraz ją realizuje.

Pierwszy etap jest ściśle związany z przekonaniami na temat możliwości wprowadzenia takich zasad współżycia, które sprzyjają dostrzeżeniu przez wszystkie osoby ważnej roli emocji i jej docenieniu (podzielanie przekonań).

Drugi etap, czyli wybór strategii, wymaga wspólnej analizy problemu, w której pomocne będą pytania dotyczące tego, co wzbudza emocje, kto doświadcza najsilniejszych emocji, jakie dotychczasowe praktyki stoją na przeszkodzie do regulacji emocji i jakie praktyki należy wprowadzić, aby to umożliwić (dialog i dyskusja). Ostatni etap – realizacja strategii – wymaga monitorowania reakcji emocjonalnych na nową sytuację (informacja zwrotna).

Ainize Perria Sarionandia i współautorzy podsumowują badania nad regulacją emocji i inteligencją emocjonalną, uznając, że aby kontrola emocjonalna przyniosła pożądane skutki, musi być wystarczająco elastyczna – dostosowana do okoliczności i zarazem pozostawiająca przestrzeń na doświadczanie i wyrażanie emocji. Dlatego problemowe podejście do emocji istnieje wtedy, gdy szkołę spostrzega się jako dynamiczny system sprzężeń zwrotnych, wzajemnych zależności.

Nie mniej ważnym warunkiem jest współczucie, rozumiane jako świadomość cierpienia innych ludzi i chęć udzielenia wsparcia. Wyniki badań nad treningami rozwoju współczucia, przeprowadzonych przez Hoorię Jazaieri z Uniwersytetu Stanforda i jej współpracowników, pokazały, że uczestnicy takiego treningu w mniejszym stopniu tłumią emocje, a w większym wyrażają zainteresowanie i troskę o innych. W ostatnich latach badania nad współczuciem rozwijają się bardzo dynamicznie. Ustalono między innymi, że jego siła zależy od satysfakcji z życia, mądrości, poczucia szczęścia, optymizmu i ciekawości. Treningi współczucia dla siebie, skierowane głównie do osób cierpiących z powodu silnego wstydu i nadmiernego samokrytycyzmu, przynoszą pozytywny efekt w postaci redukcji lęku, depresji i wstydu.

Trzecim warunkiem zaistnienia w szkole problemowego podejścia do emocji jest odrzucenie regulacji emocji poprzez ich eliminowanie. Jak twierdzą Terry Maroney i James Gross, emocji nie da się wyeliminować, można natomiast skutecznie nimi zarządzać.

Status emocji ma znaczenie

Szkoły zachowawcza i innowacyjna rzadko występują w czystej postaci. Na ogół na doświadczenie szkolnego życia składają się elementy zachowawcze i innowacyjne. Jednak celem takiego wyrazistego zróżnicowania jest wskazanie na status emocji. Jeżeli są one wrogiem, to sztywno stosuje się strategie ich kontroli, osłabiając możliwość rozwoju czegoś zdecydowanie bardziej istotnego rozwojowo niż sama kontrola emocjonalna. Tym czymś jest świadomość dwukierunkowego wpływu emocjonalnego i ściśle związanej z nią odpowiedzialności za odczuwanie oraz wyrażanie emocji. Możemy zatem być niczym szkoła zachowawcza i sztywno trzymać się jednej z dwóch strategii kontroli emocjonalnej: tłumienia lub przeformułowania. Możemy także być podobni do szkoły innowacyjnej i problemowo podejść do emocji. Carissa Romero i jej współpracownicy dowied[-]li w swoich badaniach, że uczniowie przekonani o możliwości kontrolowania własnych emocji odczuwają mniej symptomów depresji.

Status emocji w szkole – niechciane i spychane lub rozumiane i szanowane – ma fundamentalne znaczenie dla tworzenia się środowiska, w którym funkcjonują nauczyciele, uczniowie, rodzice, pracownicy administracyjni i inne osoby pracujące na rzecz szkoły lub z nią związane. Wzajemne współzależności dzieci, młodzieży i dorosłych są szczególną cechą, wyróżniającą szkołę spośród innych instytucji. Jak zauważają Rebecca Martin i Kevin Ochsner w opublikowanym w 2016 roku artykule „Neuronauka rozwoju regulacji emocji: wskazania dla edukacji”, dzieci i młodzież mają większą trudność w regulacji emocji niż dorośli – ze względu na dysproporcję w rozwoju struktur mózgowych odpowiedzialnych za reakcje emocjonalne i struktur odpowiedzialnych za kontrolę poznawczą. Ponadto dzieci i młodzież równie silnie reagują na bodźce awersyjne, ale na pozytywne pierwsza grupa reaguje silniej niż druga.

Liczni autorzy podkreślają też znaczenie wpływu kontekstu społecznego na regulację emocji. Crystal Reeck, Daniel Ames i Kevin Ochsner proponują pojęcie społeczna regulacja emocji, które odnosi się do wywierania wpływu na emocje innych ludzi. W swojej koncepcji podkreślają znaczenie zachowania jednej osoby dla przeżywania emocji przez drugą osobę. Zrozumienie i docenienie tej roli przez instytucję taką jak szkoła, czyni ją bardziej innowacyjną. 

Przypisy